Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Teatr > "Akompaniator" - opowieść o ludziach niespełnionych

Pozycja materiału w rankingach:

20848 miejsce

Dział: Teatr

Ocena: 21pkt

Oceń:

"Akompaniator" - opowieść o ludziach niespełnionych


"Akompaniator" to sztuka o niesłychanie cierpliwym człowieku, dająca nadzieję wszystkim beznadziejnie zakochanym mężczyznom. Dla mnie to smutna komedia. Zdecydowanie więcej w niej liryzmu, niż słownych dowcipasów, dużo inteligentnych szlagwortów i tak cenionego w teatrze komizmu sytuacyjnego.

projekt i opracowanie graficzne Adam Topolski / Fot. fot. Rafał LatoszekMężczyzna nigdy nie płacze… To kłamstwo stare, jak świat. Nie patrzyłem dookoła, bo akurat w tym czasie, gdy na scenie Hanna Śleszyńskaśpiewała arię operową, ja nie mogłem powstrzymać łez. Wzruszył mnie los podstarzałej wokalistki, która nieustannie musi udowadniać, że jeszcze nie umarła i jej kwalifikacje są na tyle wysokie, żeby angażować ją do najtrudniejszych partii. Gwoli dziennikarskiej rzetelności od razu spieszę z zapewnieniem, że nie ma w tym przedstawieniu żadnego udawania, bo występująca na scenie Teatru Syrena aktorka naprawdę świetnie operuje głosem, podobnie jak jej wierny akompaniator codziennie wykonuje arpeggia i glissanda.

Opanowanie sztuki solfeżu i interpretacji utworu muzycznego jest dla obojga sprawą oczywistą. To przecież kwestia warsztatu, który jest podstawą wszelkiego artyzmu i w perspektywie, sukcesu. Natomiast tajemnicą pozostaje kilkadziesiąt lat milczenia człowieka zafascynowanego nie tylko urodą gwiazdy, ale kochającego ją bezgranicznie za to, co reprezentuje swoim talentem i głębią swojej duszy. Myślę, że nie zdradzę tutaj przyszłym widzom tajemnic opowieści i zawiłych wątków z dramaturgii dzieła, ale tylko napomknę, że Akompaniator (w tej roli Jan Jankowski naprawdę akompaniujący solistce), urządził swoje skromne mieszkanie, jakby miała tam przyjść na śniadanie, obiad czy kolację wybranka jego serca. Szafy pełne są nowych sukien i dessus przeznaczonych tylko dla niej. W łazience stoją damskie perfumy i cała kobieca toaleta z ręcznikami, szlafrokami a nawet podpaskami.

W żadnym wypadku nie można go nazwać fetyszystą. Nie jest on żadnym zboczeńcem, a po prostu nieszczęśliwie zakochanym durniem… Tak często współcześnie ocenia się mężczyznę, który otwarcie wyznaje damie miłość. O ile dla młodzieży uprawianie seksu jest jeszcze jedną formą zabawy dla zabicia nudy, dla akompaniatora operowej divy ma on wielkie znaczenie. Właśnie dlatego nie jest w stanie spędzić z nią nocy, tylko dlatego, że ona ma na to ochotę. On nie. Żeby do tego doszło musiałaby zaistnieć między nimi autentyczna więź, porozumienie, a nie jedynie chwilowe uniesienie, kaprys i zachcianka.
 / Fot. mat. prasowe Teatru Syrena
Zbigniew Kowalewski OFFline profil autora

Autor: Zbigniew Kowalewski

Napisz do autora

Artykuły (121) Galerie (7) Średnia ocen (4.63)

Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 10

Sortuj komentarze:

Zbigniew Kowalewski 14.02.2012 14:37

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 4

Link do dzisiejszego przedstawienia w Teatrze Syrena:

http://warszawa.dlastudenta.pl/teatr/spektakl/Zamach_na_Mocarta_czyli_jezeli_spiewac_to_nie_indywidualnie,7528.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
miłośnik

miłośnik 14.02.2012 14:05

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 3

Wynika z tej relacji, że to idealna sztuka na Walentynki... Ale chyba jej dziś nie grają?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik

Czytelnik 14.02.2012 00:59

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 3

Wczytując się uważnie w treść, jak Pan Bartłomiej dochodzę do wniosku, że to nieprawda, jak piszą hedoniści o tym, jakoby człowiek miał się narodzić po to, aby być szczęśliwy. Istotą życia jest cierpienie i ono wyznacza sens ludzkiej egzystencji. Szlachetną rolą sztuki w każdym wymiarze jest oswojenie człowieka z tą okrutną prawdą. Zbawienną funkcją komedii jest wyśmianie naszego strachu i obawy przed tym, co nas jeszcze może czekać. Katharsis i hybris oczyszczają teatralnych widzów, którzy przejęli się losem bohaterów. Jeżeli nie, to już im nic na pewno nie pomoże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 13.02.2012 23:50

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 3

Przyznam się, że chciałem od razu napisać recenzję starając się nie uronić pierwszego wrażenia, w które wierzę, że jest prawdziwe. Ale potem opanowały mnie wątpliwości, zwłaszcza po zasłyszanej opinii o tym, że Akompaniator kocha wyobrażenie uwielbianej kobiety, a nie ją taką, jaką w istocie jest. Przeanalizowałem tę interpretacje i doszedłem do wniosku, że jest nadzwyczaj trafna. Dlatego nie będę mógł zapomnieć tego spektaklu, jak nie pamiętam już wielu głośniejszych a nawet okrzyczanych, jako wybitne, warszawskich przedstawień teatralnych

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bywalec

Bywalec 13.02.2012 23:41

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

Nie mogło mnie zabraknąć na tym przedstawieniu. Rzeczywiście autor ma rację, że to rewelacyjna para. Sztuka trochę mniej, ale jak trafia do rąk takiego reżysera, nie może być inaczej, niż sukces. Wielki szacun dla całego zespołu realizatorów tej inscenizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
pedro0333

pedro0333 13.02.2012 15:42

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 3

On kocha ją, ona kocha innego, a jeszcze z innym flirtuje... Albo jeszcze inaczej. Ona jest w kimś zakochana po uszy, a on jej nawet nie zauważa. To nieustanna komedia omyłek i nieporozumień prowokuje mnóstwo perturbacji i prześmiesznych sytuacji. Nie ma nic bardziej wzruszającego nic czyjeś nieszczęście... i nic śmieszniejszego, niż zbłaźniony bliźni. Wszechwiedzący widz obserwuje to z komfortowego dystansu i czuje się świetnie, prawie jak sam Pan Bóg. Aktorzy w teatrze ślicznie udają ludzkie wcielenia, a człowiek na to patrzy i śmieje się do rozpuku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
9540

9540 13.02.2012 15:07

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Z opisu autora recenzji wynika, że to raczej jakiś smętny snuj, a nie komedia. Pozory mylą, więc chyba muszę się na to wybrać, bo lubie się śmiać, ale mały smuteczek też ma swój urok... Nie tylko zresztą w teatrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
teatroman

teatroman 13.02.2012 14:49

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

Jak czytam komentarze z Teatru Syrena, to w Warszawie też odwołują przedstawienia. Tak było w niedzielę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 13.02.2012 14:42

Ocena: Ocena pozytywna 8 Ocena negatywna 2

Zapewniam Cię Bartku, że to zaledwie opis wierzchołka góry lodowej. Warto zobaczyć ten wspaniały duet. Jak redakcja będzie rozdawać bilety na to przedstawienie walcz, a meta jest u mnie na Tarchominie zawsze do Twojej dyspozycji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 13.02.2012 13:07

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 4

Zbigniew po przeczytaniu Twojej recenzji mógłbym w zasadzie powiedzieć że byłem w teatrze i obejrzałem ten spektakl. W Kielcach jest tylko jeden teatr a i ten ostatnio odwołuje przedstawienia, przyjdzie mi się więc zdać na Twoje relacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.