Facebook Google+ Twitter

Aksel Lund Svindal nową gwiazdą norweskiego narciarstwa

Po zakończeniu kariery przez utytułowanych alpejczyków Kjetila Andre Aamodta i Lasse Kjusa obawiano się, że norweskie narciarstwo czekają chude lata. Mistrzostwa Świata w Aare nieoczekiwanie wykreowały nowego bohatera Aksela Lunda Svindala.

Aksel Lund Svindal. Fot. PAP/EPA/OLIVER WEIKEN Przed rozpoczęciem najważniejszej imprezy tegorocznego sezonu, niewielu miłośników narciarstwa alpejskiego zaliczało 24-letniego Aksela Lunda Svindala do grona największych światowych gwiazd. Po zdobyciu dwóch tytułów mistrzowskich w szwedzkim Aare, nikt nie ma już wątpliwości, że sympatyczny wiking jest godnym następcą swoich utytułowanych rodaków - Kjetila Andre Aamodta i Lasse Kjusa.

Początek startów w imprezie nie był jednak obiecujący, w supergigancie Norweg uplasował się dopiero na trzynastej pozycji, superkombinację ukończył na miejscu piątym.

Nowy bohater narodowy

Mimo że Svindal znajduje się aktualnie na czele klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, ma na koncie zaledwie cztery zwycięstwa w tym prestiżowym cyklu. Uznawany jest jednak za niezwykle utalentowanego, a przy tym wszechstronnego zawodnika. Każdy ze swoich pucharowych triumfów odniósł w innej alpejskiej dyscyplinie. Przed rokiem zwyciężył w zjeździe, rozgrywanym właśnie w szwedzkim Aare, a trasa tak przypadła mu do gustu, że podczas najważniejszej imprezy sezonu powtórzył swój sukces, zostawiając w tyle znacznie bardziej doświadczonych rywali.

24-letni Svindal dokonał niezwykłego wyczynu, zostając pierwszym norweskim mistrzem świata w konkurencji, uznawanej za najtrudniejszą w narciarstwie alpejskim. Sztuka te nie udała się jego dwóm wielkim poprzednikom, którzy z imprez rangi mistrzowskiej przywieźli wspólnie aż 23 medale, w tym osiem krążków z najszlachetniejszego kruszcu. Aamodt i Kjus z najwyższym uznaniem wypowiadają się o swoim rodaku mówiąc, że w pojedynkę ma szansę zgromadzić więcej medali…

Wiking na fali

Przed swoim następnym startem, tym razem w slalomie gigancie, Svindal założył się z kierownictwem ekipy norweskiej, że zdobędzie kolejny tytuł, zaś w nagrodę miał otrzymać dzień odpoczynku. Trzy dni po doskonałym występie, który zagwarantował mu złoto w zjeździe, triumfował również w gigancie, pokonując dwóch Szwajcarów Daniela Albrechta oraz Didiera Cuche’a. Po pierwszym przejeździe zajmował wprawdzie dopiero czwartą pozycję, w drugim jednak nie pozostawił rywalom najmniejszych złudzeń i po raz drugi, podczas mistrzostw świata, stanął na najwyższym stopniu podium. Nie ukrywał przy tym, że zamierza skorzystać z przysługującego mu, dzięki wygranemu zakładowi, zwolnienia z treningu.

Król Aare

Kjus i Aamodt są zgodni, że ich rodak, w ostatnim występie w slalomie, zaplanowanym na sobotni poranek, ma szansę powiększyć medalowy dorobek i zostać niekwestionowanym królem imprezy w szwedzkim Aare. Kjus, wspominając swoje starty w mistrzostwach świata w Vail w 1999 roku, podczas których zdobył dwa złote i trzy srebrne medale, przyznał, że wierzy w kolejne zwycięstwo mierzącego 195 cm i ważącego 100 kg, a przy tym obdarzonego niezwykłą siłą i bajeczną techniką Svindala.

- Wiem co się dzieje w głowie zawodnika kiedy czuje, że jest w stanie wygrywać z najlepszymi. Najtrudniejszy jest pierwszy medal, później wpada się w trans, rośnie samoocena i po prostu jeździ się coraz lepiej. Aksel jest na takiej samej fali, jaką ja odczuwałem przed ośmioma laty, następny złoty medal jest więc bardzo możliwy - stwierdził z przekonaniem. Wygląda więc na to, że obawy o zakończenie złotej ery norweskiego narciarstwa alpejskiego okazały się przedwczesne. „Na szczęście tak się nie stało. Dzięki, Aksel” - z ulgą wyznał Sverre Seeberg, szef Norweskiego Związku Narciarskiego.

Źródło: fis-ski.com, vg.no, faz.de

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.