Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1329 miejsce

Aktorki "50+", czyli recenzja "Klimakterium… i już"

Pełne poczucia humoru, akceptacji dla siebie i swojego ciała - takie są kobiety w fazie menopauzy. Przynajmniej te występujące na scenie stołecznego Teatru Capitol w spektaklu "Klimakterium… i już".

„Klimakterium… i już” / Fot. mat.Teatr CapitolCztery przyjaciółki ze szkolnej ławy spotykają się (mniej lub bardziej regularnie) od kilkudziesięciu lat. Poznajemy je, gdy świętują n-te urodziny jednej z nich. Jubilatkę - Malinę, "posiadaczkę" lumpeksu, męża i młodego (nie pierwszego już) kochanka (utrzymanka?) odwiedzają stare (absolutnie nie jest to przytyk do wieku!) przyjaciółki. Każda z nich wiedzie inne życie i przynosi do zagraconego używaną odzieżą mieszkania Malwiny własne doświadczenia i problemy.

„Klimakterium… i już” / Fot. mat.Teatr CapitolPamela to była dziennikarka telewizyjna, zwolniona ze stacji - jak sama twierdzi - z uwagi na tuszę i wiek. Na dodatek została zdradzona i porzucona przez… męża (partnera?) homoseksualistę. Kolejna z przyjaciółek to Krycha - kobieta od zawsze "rozrywkowa", aktualnie prezentująca się raczej jako typ: "z tyłu liceum - z przodu muzeum". Czwarta z pań to Zosia - przykładna gospodyni domowa, żyjąca z dala od stolicy, u boku wciąż tego samego męża.

Przy kolacji, słodyczach (ku niezbyt szczerej rozpaczy Pameli) i winie wymieniają się wspomnieniami i nowinkami ze swojego życia. Takie trochę spotkanie w stylu "Sex w wielkim mieście 50+".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.