Do
takich wniosków doszli neurolodzy ze Szpitala im. A. Marcide w Ferrol
(Hiszpania), którzy analizowali wyniki 26 studiów epidemiologicznych przeprowadzonych w ośrodkach naukowych na całym świecie. Łącznie objęły one ponad 60 tys. pacjentów.
Prowadzący
badania dr Raul de la Fuente-Fernandez opracował prosty matematyczny
model, który pozwala oceniać rolę różnych metod i terapii w prewencji
choroby Alzheimera.
Jest to poważne schorzenie wyniszczające
mózg i stopniowo prowadzące do zaburzeń zachowania, pamięci i innych
zdolności umysłowych.
Analizy ujawniły, że nawet leki w
umiarkowanym stopniu chroniące neurony przed uszkodzeniem mogą znacznie
obniżyć liczbę zachorowań na alzheimera.
Okazuje się jednak,
że najważniejszą i najbardziej wydajną strategią w profilaktyce choroby
jest aktywność intelektualna. Wyniki badań prowadzonych na przestrzeni
ostatnich lat wspierają teorię, że pozwala ona dłużej zachować
sprawność umysłową w starszym wieku, gdyż m.in. poprawia wydajność
połączeń nerwowych.
Neurobiolodzy mówią, że aktywność
intelektualna zwiększa tzw. rezerwę poznawczą. Oznacza to, że aby u
osób z większą rezerwą zaczęły się pojawiać objawy demencji, muszą one
stracić więcej neuronów, niż osoby z mniejszą rezerwą poznawczą.
Badacze
hiszpańscy obliczyli teraz, że już pięcioprocentowy wzrost tej rezerwy
w ogólnej populacji pomógłby zapobiec jednej trzeciej przypadków
choroby Alzheimera.
Zdaniem dr. de la Fuente-Fernandeza,
wynika z tego, że wyższy poziom wykształcenia społeczeństwa może być
najlepszą strategią zapobiegania temu poważnemu schorzeniu.