Facebook Google+ Twitter

Akupunktura a inwazyjność w leczeniu

Każdy rodzaj postępowania w medycynie wiąże się z jakimś stopniem ingerencji w ustrój żywy. Tego nie da się całkowicie wyeliminować ani z diagnostyki, ani z terapii.

Wprowadzenie

Bezustanne zmagania człowieka z cierpieniem towarzyszącym mu od narodzin samoświadomości, nie zakończyły się z rozwojem współczesnej medycyny. W tej nierównej walce odnosił on sukcesy i doznawał porażek. Tak jest do dziś pomimo nieprawdopodobnych wręcz osiągnięć medycyny. Okazuje się, że globalnie nie czujemy się wcale dzięki temu zdrowsi.

Odnoszę nawet wrażenie, że utyskiwań (na swój użytek nazywam je cywilizacyjnymi) w odniesieniu do różnych problemów zdrowotnych dzisiaj jest znacznie więcej, niż to było 20 – 30 lat temu. Zaznaczam, że nie chodzi mi tutaj o niedoskonałą organizację w ochronie zdrowia, bowiem ta zawsze może być lepsza. Przy czym zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że jakość sposobu opieki nad zdrowiem, ma decydujący wpływ na ogólną ocenę medycyny.

Rozdźwięk między owymi osiągnięciami, a ich efektem końcowym postrzeganym, na co dzień przez zwykłych ludzi, jest zasadniczą przyczyną poszukiwania pomocy poza tzw. oficjalną medycyną. Wielu lekarzom taki stan rzeczy się nie podoba i marzy im się administracyjne zakazanie korzystania z takich usług. Uważam, że takie myślenie jest błędne, ponieważ kary ani żadne koncesje nic tutaj nie wskórają. Uzdrawiacze byli, są i będą. Natomiast medycyna musi być po prostu od nich lepsza, pod każdym względem.

Powrót do natury

Zwracanie się „ku korzeniom”, to chyba nieodwracalna tendencja w dalszym rozwoju cywilizacji. Wszystkie opisane wyżej przyczyny są źródłem większej popularności irydodiagnostyki (rozpoznawanie chorób na podstawie wyglądu tęczówki oka), bioenergoterapii (regulowanie zaburzeń energetycznych organizmu, bez naruszania ciągłości skóry), apiterapii (leczenie substancjami pszczelarskimi), ziołolecznictwa czy makrobiotyki (leczenie odpowiednią dietą).

Czy akupunktura klasyczna może być zaliczona do leczenia naturalnego?

Akupunktura klasyczna, niestety, nie może znaleźć się w tym szeregu, ponieważ nie da się wyeliminować sztucznych nakłuć, które są przecież jej istotą. Niektórzy nie zgadzają się z tym stwierdzeniem, bo uważają, że to tylko sprawa nazewnictwa. No właśnie! Skoro tak, to warto pewne pojęcia uporządkować, żeby nie było niepotrzebnych nieporozumień.

Czym innym, bowiem, jest wykorzystywanie naturalnych mechanizmów organizmu podczas leczenia akupunkturą, a czym innym wbijanie metalowych igieł w ciało, co już dla mnie nie jest naturalne. Podobnie jest, gdy podajemy dożylnie w leczeniu nowotworów winblastynę, czy winkrystynę, preparatów w 100 proc. pochodzenia roślinnego, ale w tym przypadku żaden zwolennik ziołolecznictwa nie zakwalifikowałby tej metody do postępowania naturalnego.

Metody wywodzące się z akupunktury, takie jak: akupresura (uciskanie punktów akupunkturowych), elektropunktura (oddziaływanie prądem elektrycznym), magnetopunktura (działanie polem magnetycznym), laseroterapia mogą uzupełnić listę metod terapeutycznych przez ogól ludzi uważanych za naturalne.

Jednak granica między tym, co naturalne a co sztuczne jest dość płynna, a dla mnie nie ma ona większego znaczenia. Robienie takiego podziału prowadzi bardzo często do absurdu. Przykładowo: spróbujmy zalecać nie noszenie okularów korekcyjnych, bo to sztuczne!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.