Facebook Google+ Twitter

Akurat "Optymistyka" - własnymi słowami

7 listopada Akurat wydał swoją czwartą płytę - "Optymistyka". Specjalnie dla czytelników Wiadomości24.pl o utworach z albumu opowiadają członkowie zespołu - Piotr Wróbel i Wojciech "Yellow" Żółty.

okładka płyty "Optymistyka" / Fot. materiały promocyjne zespołu"Żółty wróbel":
Piotr Wróbel: Utwór powstały dzięki pani z recepcji. Po którymś koncercie pani w hotelu meldując nas - odczytuje nazwiska i ze zdziwieniem mówi: żółty wróbel pokój 205. Ten rzadki ptak zapadł nam na tyle w pamięć, że po jakimś czasie powstała inspirowana nim piosenka. Dla mnie to utwór o radości grania i o tym, że każde spotkanie jest wyjątkowe. Pierwszy singiel z ” Optymistyki”.
Wojciech Żółty: Jeśli ktoś, gdzieś zobaczy żółtego wróbla - czeka nagroda :)

"Deszcz, łzy i owoce":
P.W: To piosenka bardzo bliska nam, „akuratom”. Opowiada o trudnym dla nas czasie ostatnich zmian w zespole, bardzo głębokich emocjach, o wyzwalaniu się z więzów przeszłości i o prawdziwej przyjaźni, nie takiej gładkiej i błyszczącej, tylko takiej codziennej, w której jest miejsce też na niedoskonałości i wady. Znajdziecie tam kilka cytatów z naszej i nie tylko naszej twórczości, ciekaw jestem czy komuś uda się odnaleźć je wszystkie?

"Krążenie":
P.W: Jeden z bardziej „mistycznych” utworów na „Optymistyce”. Mówi o fundamentalnej zasadzie, która, choć różnie się nazywa - pojawia się niemal we wszystkich religiach i systemach filozoficznych, czyli o tym, że to jak żyjemy prędzej czy później do nas wróci… No i tym, że świat może być „niepodzielonym” jak mawia współczesny myśliciel Ken Wilber i wielu innych przed nim. „Krążenie” to też nasz eksperyment z sitarem, na którym zagrał Tomasz Osiecki.

"Zgaś moje oczy":
P.W: Jeden z najbardziej znanych tekstów, jakie napisał Rainer Maria Rilke, o miłości totalnej, miłości do krwi… Piękny, liryczny utwór, oparty na gitarowym riffie Wojtka.
W.Ż: Motyw muzyczny z tzw. transowych - który można grać przez godzinę i ciągle brzmi dobrze.

"Piewcy":
P.W: Utwór kojarzy mi się ze schyłkiem lata – coraz zimniejsze wieczory, wiatr zaczyna zamiatać liśćmi, jesienna deprecha puka do drzwi, z każdej strony wieszczą, że będzie coraz gorzej, na co inni opowiadają – coraz lepiej będzie. A my – małe stworki na jednej z miliona planet, kręcimy się wraz nią i żyjemy dopóki nam czas się nie skończy, lub dopóki nie skończy się czas ziemi, słońca czy całej mlecznej drogi…
W.Ż: Ta piosenka to taki lot wahadłowcem na orbitę okołoziemską i spojrzenie na naszą planetę z pewnej odległości. Tak więc i na zdarzenia, które na niej mają miejsce. Może czasem każdy z nas powinien się udać na taki bezpieczny "lot" - aby złapać trochę dystansu do siebie samego i spraw, które przez jednych są postrzegane jako negatywne a przez innych jako wręcz przeciwnie. Cóż, więc ... Zapnijmy pasy :)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.