Facebook Google+ Twitter

Albania - kraina kontrastów o bogatej historii

Jadąc główną drogą z północy nie widzi się, że do niedawna Albania była najbiedniejszym krajem kontynentu. Jednak wystarczy na chwilę zboczyć z trasy, żeby nieuchronnie zadać sobie pytanie: czy aby na pewno wciąż jesteśmy w Europie?

Na ulicach niepodzielnie rządzi jedna marka samochodów. / Fot. Łukasz MuziołLuksusowe samochody pędzą po nowiutkim asfalcie niemalże z prędkością światła. Przy drodze bizantyjskie wille z basenami, których ogrodzenia skonstruowane są tak by sprawiać wrażenie niedostępności, ale zarazem prezentować światu to, co w środku. Jako tło służą widoczne w oddali strome górskie łańcuchy. - To wszystko własność mafii - twierdzi Fredjan, właściciel restauracji - Zarabiają na narkotykach, prostytucji, handlu bronią i ludźmi, a skorumpowana władza przymyka na to oko.

Pierwszą konsekwencją decyzji o zjechaniu z głównej trasy jest początek długiego, bolesnego masażu pośladków. Wystające z ziemi kawałki asfaltu świadczą o tym, że kiedyś była tu utwardzona nawierzchnia. Teraz zostały po niej właściwie tylko dziury. Od czasu do czasu z naprzeciwka sunie leciwy Mercedes typu beczka. W Albanii zdecydowana większość samochodów to Mercedesy, podobno tylko one względnie dobrze znoszą stan dróg.

Ślady reżimu

Widoczne z szosy biedne, niepozorne, ale zadbane domostwa otoczone są zarośniętymi ogrodami. Bujna roślinność chroni przed upałem, a w czasach komunistycznej inwigilacji dawała też pewne poczucie prywatności. Ludzie na widok samochodu z zagraniczną rejestracją przystają i odprowadzają go nieufnym wzrokiem. W miejscach rzadko uczęszczanych przez turystów widać jeszcze efekty masowej propagandy, według której każdy obcy był szpiegiem i dywersantem.

Bunkry są wszędzie, czasem w najdziwniejszych miejscach. / Fot. Łukasz MuziołNajbardziej widoczna pozostałość po komunizmie jest jednak całkiem fizyczna. To tysiące grzybopodobnych kopuł wystających z ziemi na każdym kroku: przy drodze, w wodzie, na plaży, w ogródkach. Enver Hoxha, dyktator rządzący krajem przez ponad 40 lat, opętany fobią imperialistycznej inwazji zarządził budowę 700 tysięcy jednoosobowych bunkrów. Są wyjątkowo wytrzymałe i kosztowne do usunięcia, więc ponad pół miliona z nich wciąż szpeci krajobraz. Co bardziej wrażliwi artystycznie Albańczycy przemalowują je na kolorowo. Co bardziej przedsiębiorczy probują na nich zarobić - najpopularniejszą pamiątką z Albanii są popielniczki w kształcie bunkrów.

Komuniści, choć nieświadomie i nie bezpośrednio, przyczynili się również do totalnego zaśmiecenia kraju. Za czasów reżimu rzucenie papierka na ulicę groziło trafieniem za kratki w roli wroga ludu. Po jego upadku Albańczycy - korzystając z nowej wolności - zaczęli demonstracyjnie śmiecić gdzie popadnie. W połączeniu z adwentem wszelkiego rodzaju plastikowych opakowań i brakiem zorganizowanego wywozu śmieci zaowocowało to odpadkową katastrofą. Dziś podczas jazdy przez Albanię przy każdym skupisku ludzkim widać wielkie, gnijące, grożące epidemią góry śmieci.

Historia dalsza

Gjergj Kastrioti Skanderbeg - jego pomnik stoi w prawie każdym mieście. / Fot. Łukasz MuziolNa szczęście w Albanii zachowały się również ślady innych okresów z bogatej historii tych ziem, które przodkowie Albańczyków - Illyrianie - zamieszkiwali od piętnastego wieku przed naszą erą. Po całym kraju rozsiane są ruiny z czasów greckich kolonii i rzymskiej prowincji. Późniejsze wpływy Bizancjum i wieloletni opór stawiany inwazji tureckiej w czasie, gdy Imperium Osmańskie zajęło już resztę Bałkanów są upamiętnione w Kruje, w muzeum poświęconym Skanderbegowi - legendarnemu przywódcy albańskich wojsk.

Wpływów tureckich długo szukać nie trzeba. Kiedyś Albania była przedmurzem chrześcijaństwa, dziś trzy czwarte jej mieszkańców to wyznawcy islamu. Słuchając muezzinów wzywających do modlitwy ze strzelistych minaretów, jedząc wszechobecny kebab i popijając doskonałą kawę można łatwo wyobrazić sobie, że jest się w Azji Mniejszej.

Albania dziś

- Za komuny przez 50 lat nie budowano nic oprócz obiektów wojskowych - mówi Aleksander, młody inżynier z Lezhe na północy kraju - Teraz nadrabiamy zaległości. Faktycznie, w większości miast gdzie okiem nie sięgnąć tam place budowy, ewentualnie przebudowy. Obok hałd śmieci rosną hałdy gruzu, a pomiędzy nimi wyrastają nowe, kolorowe apartamentowce.

Albania przeżywa prawdziwy boom budowlany, napędzany głównie pieniędzmi przysyłanymi do kraju przez albańskich emigrantów (stanowiącymi 15% PKB) i dochodami z odżywającej turystyki. Szczególnie widać to w nadmorskich kurortach, gdzie jak na drożdżach rośną nowe hotele i pensjonaty. Niestety, szybki rozwój wizualnie kłóci się ze spokojną atmosferą nadmorskich miejscowości. Osiołki powoli spacerujące pomiędzy odpadkami i plażowiczami zdają się ze zdziwieniem patrzeć na zmiany otaczającego je krajobrazu.

Takie widoki mogą ściągnąć do Albanii tłumy turystów. / Fot. Łukasz MuziołPotencjał turystyczny jest w Albanii naprawdę duży: śródziemnomorski klimat, długie adriatyckie wybrzeże, wysokie góry. Łatwo jest dogadać się po angielsku lub po włosku. Jeśli dodać do tego bliskość Italii i niskie ceny to widać, że kraj ten może za jakiś czas stać się drugą Chorwacją. Choć przed Albańczykami stoi jeszcze wiele wyzwań, wyraźnie czuje się u nich determinację i optymizm związany z turystyką.

Mimo wszystkich niedostatków infrastruktury i estetyki warto wybrać się do Albanii właśnie teraz. Warto zobaczyć transformację kraju, który po latach brutalnego zniewolenia wreszcie otrzymał od losu szansę na normalność.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

matia
  • matia
  • 18.01.2012 17:05

zapraszam do siebie dla porównania http://realalbania.blogspot.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
b.
  • b.
  • 08.01.2012 19:04

Dwie uwagi:
- KJ ma rację dogadać się po angielsku nawet z młodym pokoleniem jest ciężko, najszybciej po włosku
- przodkowie Albańczyków to Ilirowie nie Illyrianie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
KJ
  • KJ
  • 13.10.2011 20:33

Dla tych co Albanię znają dobrze, artykuł lekko banalny :), ale zimą miło przypomnieć sobie w jakiś sposób ten wspaniały kraj :)
A jak ktoś chce poczuć "lepiej" Albanię. To niech tam pojedzie :) .. ale do starych czasów z 2003 roku już nie dotrze. Teraz to inny kraj.
I jedna uwaga :) łatwo dogadać się po angielsku ?!@# ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara - była Jugosławia i okolice to według mnie zdecydowanie najciekawsze miejsce w Europie. Tam ma się wrażenie, że historia jest żywa, toczy się cały czas, wywołuje emocje, trzaskanie pięścią w stół, itd. Ale dla turystów jest całkiem bezpiecznie, a do tego Polacy są lubiani - szczególnie w Serbii, jak Polak to nic tylko 'brate, brate' i od rakiji się brate nie wymigasz. Przełam się i pojedź, a nie pożałujesz na pewno.

A wszystkim dziękuję za komentarze, cieszę się, że artykuł się podoba :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

przeczytałam jednym tchem - super!

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciek, oj nie mów, nie mów, że taka fama jest;] ja, niespotykanie spokojny człowiek jestem oraz jak coś mi się podoba, to mówię tak samo, kiedy mi się nie podoba, wszak wiesz:D

a ten tekst jest naprawdę dobry, sam przyznaj.
zawodowo zajmuję się czytaniem, weryfikacją tekstów, gdyż ponieważ pracuję w wydawnictwie:) może sama nie potrafię pisać szczególnie błyskotliwie, ale na tym, czy coś jest dobre a co nie, myślę, że się znam;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny artykuł. Brawo! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

ahaaa, to autor od Maroka:)
no proszę, jaki talent:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
wreszcie świetny, interesujący, nie rozwlekły tekst. Brawo.

co do Albanii. Fascynują mnie takie opisy, ludzie, którzy jeżdżą w takie miejsca, opisują to itp. bo ja szczerze powiedziawszy tchórzę za każdym razem, kiedy ktoś mi proponuje wyjazd dalej niż do Chorwacji. Unikam terenów Bośni, Hercegowiny, Macedonii, Czarnogóry, Albanii. Może dlatego, że wojenne wydarzenia z początków lat 90 jakoś za silnie zadziałały na moją wyobraźnię iw ciąż noszę obraz tamtych krain z tych wczesnych lat 90 tych, filmów o tych czasach, relacji reporterskich. Dlatego z takim zaciekawieniem czytam o tym, co tam się dzieje. Może kiedyś się odważę i pojadę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.