Pozycja materiału w rankingach:
Jadąc główną drogą z północy nie widzi się, że do niedawna Albania była najbiedniejszym krajem kontynentu. Jednak wystarczy na chwilę zboczyć z trasy, żeby nieuchronnie zadać sobie pytanie: czy aby na pewno wciąż jesteśmy w Europie?
Luksusowe samochody pędzą po nowiutkim asfalcie niemalże z prędkością światła. Przy drodze bizantyjskie wille z basenami, których ogrodzenia skonstruowane są tak by sprawiać wrażenie niedostępności, ale zarazem prezentować światu to, co w środku. Jako tło służą widoczne w oddali strome górskie łańcuchy. - To wszystko własność mafii - twierdzi Fredjan, właściciel restauracji - Zarabiają na narkotykach, prostytucji, handlu bronią i ludźmi, a skorumpowana władza przymyka na to oko.
Najbardziej widoczna pozostałość po komunizmie jest jednak całkiem fizyczna. To tysiące grzybopodobnych kopuł wystających z ziemi na każdym kroku: przy drodze, w wodzie, na plaży, w ogródkach. Enver Hoxha, dyktator rządzący krajem przez ponad 40 lat, opętany fobią imperialistycznej inwazji zarządził budowę 700 tysięcy jednoosobowych bunkrów. Są wyjątkowo wytrzymałe i kosztowne do usunięcia, więc ponad pół miliona z nich wciąż szpeci krajobraz. Co bardziej wrażliwi artystycznie Albańczycy przemalowują je na kolorowo. Co bardziej przedsiębiorczy probują na nich zarobić - najpopularniejszą pamiątką z Albanii są popielniczki w kształcie bunkrów.
Na szczęście w Albanii zachowały się również ślady innych okresów z bogatej historii tych ziem, które przodkowie Albańczyków - Illyrianie - zamieszkiwali od piętnastego wieku przed naszą erą. Po całym kraju rozsiane są ruiny z czasów greckich kolonii i rzymskiej prowincji. Późniejsze wpływy Bizancjum i wieloletni opór stawiany inwazji tureckiej w czasie, gdy Imperium Osmańskie zajęło już resztę Bałkanów są upamiętnione w Kruje, w muzeum poświęconym Skanderbegowi - legendarnemu przywódcy albańskich wojsk.
Potencjał turystyczny jest w Albanii naprawdę duży: śródziemnomorski klimat, długie adriatyckie wybrzeże, wysokie góry. Łatwo jest dogadać się po angielsku lub po włosku. Jeśli dodać do tego bliskość Italii i niskie ceny to widać, że kraj ten może za jakiś czas stać się drugą Chorwacją. Choć przed Albańczykami stoi jeszcze wiele wyzwań, wyraźnie czuje się u nich determinację i optymizm związany z turystyką.Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 29 | Miejscowość: Melbourne | Kraj: Australia
O mnie: Niezależny jak na lodzie knur.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
matia 18.01.2012 17:05
zapraszam do siebie dla porównania http://realalbania.blogspot.com/
b. 08.01.2012 19:04
Dwie uwagi:
- KJ ma rację dogadać się po angielsku nawet z młodym pokoleniem jest ciężko, najszybciej po włosku
- przodkowie Albańczyków to Ilirowie nie Illyrianie.
KJ 13.10.2011 20:33
Dla tych co Albanię znają dobrze, artykuł lekko banalny :), ale zimą miło przypomnieć sobie w jakiś sposób ten wspaniały kraj :)
A jak ktoś chce poczuć "lepiej" Albanię. To niech tam pojedzie :) .. ale do starych czasów z 2003 roku już nie dotrze. Teraz to inny kraj.
I jedna uwaga :) łatwo dogadać się po angielsku ?!@# ;)
Łukasz Weil 10.11.2007 09:03
Klara - była Jugosławia i okolice to według mnie zdecydowanie najciekawsze miejsce w Europie. Tam ma się wrażenie, że historia jest żywa, toczy się cały czas, wywołuje emocje, trzaskanie pięścią w stół, itd. Ale dla turystów jest całkiem bezpiecznie, a do tego Polacy są lubiani - szczególnie w Serbii, jak Polak to nic tylko 'brate, brate' i od rakiji się brate nie wymigasz. Przełam się i pojedź, a nie pożałujesz na pewno.
A wszystkim dziękuję za komentarze, cieszę się, że artykuł się podoba :)
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 10.11.2007 02:53
przeczytałam jednym tchem - super!
Klara Maj 09.11.2007 13:04
Maciek, oj nie mów, nie mów, że taka fama jest;] ja, niespotykanie spokojny człowiek jestem oraz jak coś mi się podoba, to mówię tak samo, kiedy mi się nie podoba, wszak wiesz:D
a ten tekst jest naprawdę dobry, sam przyznaj.
zawodowo zajmuję się czytaniem, weryfikacją tekstów, gdyż ponieważ pracuję w wydawnictwie:) może sama nie potrafię pisać szczególnie błyskotliwie, ale na tym, czy coś jest dobre a co nie, myślę, że się znam;)
Klara Maj 09.11.2007 11:50
+
wreszcie świetny, interesujący, nie rozwlekły tekst. Brawo.
co do Albanii. Fascynują mnie takie opisy, ludzie, którzy jeżdżą w takie miejsca, opisują to itp. bo ja szczerze powiedziawszy tchórzę za każdym razem, kiedy ktoś mi proponuje wyjazd dalej niż do Chorwacji. Unikam terenów Bośni, Hercegowiny, Macedonii, Czarnogóry, Albanii. Może dlatego, że wojenne wydarzenia z początków lat 90 jakoś za silnie zadziałały na moją wyobraźnię iw ciąż noszę obraz tamtych krain z tych wczesnych lat 90 tych, filmów o tych czasach, relacji reporterskich. Dlatego z takim zaciekawieniem czytam o tym, co tam się dzieje. Może kiedyś się odważę i pojadę:)
Poznań w porannym słońcu [Zdjęcia]
(odsłon: +411)