Facebook Google+ Twitter

Alchemia kamienia

Wyczarować, wyciosać z twardego kamienia gotowe do lotu ptaki, oddać w ciężkim materiale lekkość ich skrzydeł i giętkość szyi. Wygładzić szorstkość granitu, by połyskiem swoim przypominał taflę bezwietrznego jeziora. Sztuka też jest poezją.

Tak powstają Gody, czyli smukłe czaple Zbigniewa Stanucha / Fot. Katarzyna EnerlichCodziennie przekonują się o tym artyści z pracowni prof. Adama Myjaka, którzy podczas pleneru
rzeźbiarskiego tworzą kamienne kształty tego, co najbardziej kojarzy się z Mazurami – mazurskiego ptactwa, bez którego nie ma tutejszych jezior i lasów.

Czaple, żurawie, kormorany, orzeł i… mały zimorodek, który zapełnia lasy razem z innymi skrzydlaczami: zielonką, derkaczem czy pluszczem. Te ptaki w oczach warszawsko – lubelskich artystów kojarzą się z Ziemią Mazurską.

Artyści tworzą w Karwi, z Zakładzie Kamieniarskim Paśnikowski. - Sympatyczni są, mili, spokojni. Jak to artyści – opowiada Zdzisław Paśnikowski o swoich gościach. – Jak jakiś kamień wybiorą, to my go przycinamy, zawozimy. W pogodzie każdej pracują, w deszcz lub słońce.
Do swoich rzeźbiarzy ma zaufanie. Jak trzeba, to da im od zakładu klucze nawet wczesnym rankiem lub w niedzielę, żeby sobie w spokoju popracowali.

Kamień Marschallów

- Mimo, iż kiedyś byłem cichym wrogiem plenerów, bo nie zawsze są do nich dobre warunki, uważam, że ten plener jest niezwykle udany. Na miejscu mamy materiał, sprzęt i przede wszystkim fachowców do pomocy – mówi Bolesław Marschall, znany polski rzeźbiarz i opiekun pleneru. Trudno dziś wyobrazić sobie Zamek w Reszlu bez pana Bolesława, który jest dobrym duchem tego miejsca. Jego rzeźby są w całej Polsce. Z Karwi wróci z kolejną, jednak nie ptasią, a… głową biskupa Kromera. - Popatrzyłem na kamienie, które tu wokół leżą i wypatrzyłem, że jeden z nich ma kształt głowy biskupa… Biskup żył w średniowieczu i miał bujne włosy i brodę. Rzeźbiłem go już kiedyś – opowiada rzeźbiarz. W swoim życiu nie mógł zostać nikim innym. Co spojrzał na kamień, widział jakiś kształt. Oprócz tamtych zdarzeń z czasów wojny, kiedy widział, jak burzony był Gdańsk. Kamień po kamieniu. Twarda masa nie miała wtedy kształtów, a była jak żywi, znękani bólem i dramatem ludzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Świetny materiał!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratulacje i prosba o relacje z wystawy po plenerze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie opowiedziane. Będę szukać zdjęć wystawy poplenerowej. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.