Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32551 miejsce

Ale kupa! Największy problem we współczesnym świecie...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-02-23 10:37

Nadeszły takie czasy, że Polak Polaka potrafi podkablować policji za 5 złotych, a ludzie to co jakiś czas udowadniają. Ja natomiast poruszę dzisiaj problem znacznie poważniejszy, aczkolwiek dość modny w ostatnich czasach...

Problem psiej kupy. Pachnącej brązowej parówki wyglądającej z trawnika na przeciętnym polskim osiedlu. Nie mam pojęcia dlaczego użyźniający ziemię placek przysparza ludziom tylu wielkich problemów. Na dodatek co chwilę media mnie atakują tekstami "sprzątaj po swoim psie", "500 złotych mandatu za nieposprzątanie kupy", a jakby tego było mało w tym roku ktoś sobie wymyślił, że trzeba segregować odpadki, żeby mieć tańszy wywóz, który i tak jest droższy... Paranoja. Nie wiem co to za propaganda, że segregowanie śmieci pomaga środowisku i kto ją wymyślił, ale ponieważ mam być obiektywny nie będę się wypowiadał w tej kwestii... Prawdopodobnie i jak zwykle w tym przypadku chodzi o pieniądzę i o to, aby firmy zajmujące się przetwarzaniem śmieci miały łatwiej. A łatwiej nie będzie, bo przecież nie wszyscy segregują, prawda? No i jeszcze dochodzą elektro-śmieci takie jak stare telewizory, komputery, które leżą sobie w naszych piwnicach. Postawić przy śmietniku tego nie wolno, bo rzekomo jest to szkodliwe, a naszym obowiązkiem jest dostarczyć ten sprzęt do najbliższego punktu zbioru takich przedmiotów. W niektórych miastach ludzie mają łatwiej, bo kilka razy w roku mieszkańcy domów jednorodzinnych mogą wystawić stare złomy przed dom, a firma zajmująca się oczyszczaniem miasta zadba o "recykling" za nich. A co gdy ktoś nie ma samochodu i mieszka w jednym z ucywilizowanych największych polskich miast? Ma nieść ważący 25 kilogramów stary telewizor ze sobą i autobusem jechać na drugi koniec miasta tylko po to, by rzekomo pomóc środowisku? No coś tu jest nie w porządku. Owszem, istnieją prywatne firmy które się tym zajmują, ale stawki jakie obowiązują w ich cennikach sprawiają, że przeciętnego Polaka nie stać na ekologię i koniec końców idzie wyrzucić telewizor do lasu.

Powróćmy jednak do problemu psiej kupy. Rozumiem, leżąca pachnąca niespodzianka na środku chodnika potrafi zirytować, zwłaszcza w dodatku gdy się jej nie zauważy. Po części dziwię się właścicielom tych czworonogów, dlaczego nie zakryją czymś tego placka lub nie przesuną gdzieś na bok, ale z drugiej strony to oni są sponsorami miejskiej kasy, ponieważ w większości płacą niemały podatek za posiadanie psa czy kota. To samo dotyczy się kupy zostawionej w bloku, która powinna zobowiązać właściciela do posprzątania jej. To tak samo gdy psinka narobi na dywanie i właściciel to sprząta, tak samo powinien zrobić gdy piesek nie wytrzyma i popuści na klatce schodowej. Nie rozumiem jednak idei sprzątania psich odchodów strzelonych na trawę. Jak powszechnie wiadomo kupa rozkłada się bardzo szybko i w dodatku użyźnia ziemię, a ten kto w nią wdepnie może mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Bo po co szedł po trawie? Mógł skorzystać z chodnika. Druga sprawa - niewiarygodnie mnie irytują ci ludzie, którzy z takiego byle g... w trawie robią aferę na cały kraj, a nie zauważają setek petów i potłuczonych butelek leżących na chodnikach czy innych śmieci dumnie wyglądających z trawy. Jeśli ktoś nie ma bladego pojęcia o czym mówię, niech poczeka aż śnieg stopnieje i odsłoni góry śmieci. Nie, bo przecież pies jest największym śmierdzielem, a człowiek jest w porządku. Tak naprawdę niektórzy ludzie mogliby się od czworonogów wielu rzeczy nauczyć. Gdyby psy potrafiły, na pewno sprzątały by po sobie, a tak pozostaje im tylko zakopywanie swojej przemiany materii, a człowiekowi często jest ciężko zanieść ważący kilka gramów papierek do najbliższego kosza.



Dlatego też nie rozumiem idei sprzątania po swoim psie. Jeżeli firma zajmująca się oczyszczaniem miasta tego nie robi, bo miasto podatki spływające co roku przeznacza na inne "ważniejsze sprawy", to nie wiem dlaczego mają to robić zwykli obywatele. Ja wiem, że dają tym dobry przykład dla innych, ale na litość boską to nic nie daje, skoro inny człowiek wyrzuca śmieci za okno jadąc samochodem, a inny rzuca peta na ziemię stojąc na przystanku i czekając na autobus. Jeśli chcemy oczyścić polskie miasta, musimy zmienić mentalność i nauczyć czystości wszystkich, co jest niemożliwe. Bo wrzucanie śmieci do kosza, a nie na trawę to kwestia dobrego wychowania, a nie rządowych i pozarządowych akcji edukacyjnych. To samo dotyczy się psich parówek w trawie. I nie ma się co oszukiwać, dopóki większość odprowadza podatki za zwierzaka, a rady miejskie księgują te pieniądze gdzieś indziej, a nie zwiększają budżetu na oczyszczanie miasta nie tylko z psich niespodzianek, ten problem nie zniknie. I nie pomoże straszenie mandatem lub stawianie koszy na psie odchody, których zresztą nikt nie opróżnia, ale to już temat na inny dzień...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 25.04.2013 17:51

@Zofia Masłowska - zakładanie konta w serwisie tylko po to by raz negatywnie wypowiedzieć się o jednym tekście dla mnie jest trollingiem, ale mamy wolność słowa i każdy może głosić swoje poglądy tak jak ja poprzez napisanie tekstu, a PANI poprzez skomentowanie. Nie każdemu mogą się podobać idee zawarte w tekstach i jest to jak najbardziej celem dyskusyjnym. Nie zgadzam się z PANIĄ, mimo to nie uważam, że PANI komentarz jest głupi. Pozdrawiam.

Wracając do tematu -problem śmieci i psich oraz kocich kup na trawnikach i chodnikach pozostał i cały czas jest obecny. Byłoby czysto gdyby każdy zaczął po sobie i ukochanych pupilach sprzątać, ale tak się długo, długo nie stanie. Dlaczego więc nie zajmą się tym służby porządkowe? Pieniążki z podatków są, a niedługo znajdą się kolejne nowe miliony z nowych umów śmieciowych, więc radni bezradni lepiej niech wezmą się do roboty zamiast opłacać nowych prezesów i dyrektorów, a obywatelom niech nie wciskają kitu, że nie ma na sprzątanie pieniędzy. Proste. Dlatego jestem jak najbardziej za tym, żeby obywatel mógł czegoś od miasta wymagać, skoro miasto wymaga od obywatela coraz więcej.

Zapraszam też Panią Zofię na jakąś polską wieś. W większości z nich kupy leżą na głównych drogach i to nie psie, ale krowie czy końskie i jakoś nikomu to nie przeszkadza i nikt z tego nie robi afery jak na przykład TVN w głównym wydaniu Faktów, czy Pani w komentarzu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cały cywilizowany świat sprząta po swoich pupilach. W parku pewnej europejskiej metropolii widziałam specjalne kosze na te sprawy, obok wisiały torebki i rękawiczki. Widziałam też ludzi korzystających z tego. My jesteśmy mentalnie minimum 50 lat za Europą, więc jeszcze trzeba poczekać.
Najbardziej z tego materiału podoba mi się Kondrat. Ten kawałek ( oraz cały film) mogę oglądac na okrągło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy ten artykuł to trolling?
"Dlatego też nie rozumiem idei sprzątania po swoim psie." - a ja nie rozumiem jak ktoś pozwolił Ci opublikować tak głupi tekst. Argumenty 'bardziej i mniej poważnych' śmieci są po prostu wyrazem ignorancji i... NIE, KUPA NIE UŻYŹNIA GLEBY. Ogólnie z artykułu wynika, że nie ma sensu nic robić, bo nie zmienimy mentalności polaczka brudasa, który wymaga od miasta/państwa/jakichś kosmicznych 'innych', żeby ktoś sprzątał jego gowno. Jeszcze ten tekst, że jak wdepniesz, to sam jesteś sobie winny (wtf?!), zastanawiam się, czy cały ten artykuł to po prostu żart/ironia, bo jeśli tak, to nabrałeś mnie! Brawka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto szanuje siebie szanuje inne osoby... inaczej: jak szanujesz siebie tak szanujesz świat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.