Facebook Google+ Twitter

"Ale miałem ciekawe życie". Autobiografia ks. Malińskiego

"Ta książka jest o życiu w nieludzkim czasie. O życiu za wszelką cenę ludzkim i zgodnym z Ewangelią. A to znaczy: żyć z szacunkiem dla każdego człowieka, niezależnie czy wróg, czy przyjaciel. A równocześnie być wolnym. Nawet w najbardziej groźnych sytuacjach. I o tym jest ta książka. Dla jednych interesująca i ważna, dla innych nudna. Jednak dla wszystkich - świadectwo". (Ks. Mieczysław Maliński)

 / Fot. Okładka książki Autobiografia księdza Mieczysława Malińskiego "Ale miałem ciekawe życie" rozpoczyna się krótkim wstępem wydawcy. WAM zaznaczyło, że ograniczyło swoją ingerencję w tekst książki wyłącznie do redakcji technicznej: "Nie czujemy się bowiem powołani do zajmowania stanowiska sędziów rozstrzygających w trudnych sprawach najnowszej historii Polski".

Na końcu książki znajdziemy spis treści, pozwalający czytelnikowi usystematyzować poszczególne etapy życia człowieka, który rozpoczynał jako skromny wikary w Rabce, a pod koniec życia znalazł się w otoczeniu największych hierarchów Kościoła.

Autor prowadzi swoistą kronikę wydarzeń, o których mogliśmy słyszeć i obserwować, a on był ich czynnym uczestnikiem. Wspomina więc dwa konklawe i pielgrzymkę nowo wybranego papieża do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku. Nie mógł również pominąć wydarzeń z sierpnia 1980 roku. W czasie rewolucyjnych zmian kapłan, pamiętający słynny list biskupów polskich do niemieckich braci, spogląda powtórnie na zachodniego sąsiada. Nie tylko jako osoba duchowna, ale jako Polak pamietający okres wojny, okupacji i długich lat zimnej wojny. Te rozważania przerywa relacja z zamachu na papieża 13 maja 1981 roku. Był to ogromny szok zarówno dla wiernych Kościoła, jak i dla duchownych.

Ks. Mieczysław Maliński nie zapomina okresu stanu wojennego i tego, co się
wydarzyło. Wygłaszał wówczas kazania, w których starał się tchnąć w dusze wiernych nadzieję: "Mieć nadzieję. Że będzie lepiej, że będzie inaczej, bo dłużej tak być nie może. Że wreszcie zapanuje sprawiedliwość, uczciwość, prawo". Dopiero po zniesieniu stanu wojennego napisze: "Pozornie trwał ten stan wojenny półtora roku, a naprawdę trwał prawie 10 lat paraliżując rozwój, możliwości, szanse, jakie mieliśmy wtedy, gdyśmy budowali "Solidarność".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.04.2012 23:11

*5

Komentarz został ukrytyrozwiń
TVidz
  • TVidz
  • 03.04.2012 19:36

Oglądałem wczoraj autora jako jednego z księży wypowiadających się w filmie biograficznym o polskim papieżu. Wolę go czytać, niż słuchać i na niego patrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
8773
  • 8773
  • 01.04.2012 16:01

może to naiwna wiara w nawrócenie Judasza i duchową przemianę Barabasza, ale świat jest pełen cudownych zdarzeń, więc wszystko w rękach ludzi. Ksiądz wierzył, że uda mu się przemówić do serc i sumień SB - ków. To nie wydaje się aż tak bardzo pozbawione szans... szczególnie dzisiaj, kiedy już wiemy o agentach Solidarności z tamtej strony barykady.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.04.2012 13:57

Zazdroszczę Panu pewności i przekonania o swojej racji. Rzeczywistość wcale nie jest taka czarno - biała i oczywista. Napisano przecież: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem... A chrześcijaninowi nawet nie przystoi, bo on odpowiada chlebem na każdy kamień.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stanisław
  • Stanisław
  • 01.04.2012 10:04

A może on jednak zazdrościł zdolności swojemu przyjacielowi Wojtyle? Wojtyła nie był notowany w UB,jako TW a Maliński był. I to jest duża rożnica. Ksiądz,to tylko człowiek i także nie jest bez grzechu. W każdym bądź razie nie jest już wiarygodny i stracił autorytet. Dziwisz np. nie był notowany,na nikogo nie donosił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.