Facebook Google+ Twitter

Alegoria, wielbład o trzech garbach

Chyba nie popełnię szczególnego błędu jeśli przywołam tu ducha Jacka Malczewskiego. Przypuszczam, że tworząc we współczesności namalowałby Polskę jako potrójnie garbatego wielbłąda.

W tle ojczysta przyroda (okolice Rospudy) z przywiązanymi do drzew męczennikami w postaci zielonych żab oraz luźno biegających owieczek z gustownymi berecikami z runa na zatroskanych główkach. Wybacz Stwórco i ty twórco te literacko symboliczne asocjacje, ale taki symbol narzuca się niczym (ostatnio oplwana) posłanka Szczypińska swojemu idolowi, prezesowi Prawa i Sprawiedliwości. Dziura budżetowa rośnie chybko na równi z podatkami, kryzys finansowy trwa więc zdrowy rozsądek kazałby wymienić zwierzę na inne, o zdecydowanie prostszym grzbiecie.

Niestety ci, których określamy jako Wybrańcy Narodu słabo kwapią się do pracy. Wynajęci do wykonania określonych zadań - czyli stanowienia prawa, za nic mają to, do czego zobowiązali się w umowie. Problem w tym, że usunąć takiego nie sposób nawet wówczas, gdy rażąca niekompetencja powoduje opadanie skarpetek u co bardziej wrażliwych tzw. wyborców.

Umościwszy się w fotelach mogą spokojnie przez cztery lata gmerać w rozporku (patrz Kurski), walczyć o "wartości" i moralizować (patrz Gowin), jątrzyć (patrz Kaczyński), pleść bzdury (patrz Nelly), lać krokodyle łzy (patrz Napieralski), gubić się w "zeznaniach" (patrz Ziobro, Radziszewska), frasować w walce za wolność waszą i naszą (patrz Romaszewski) itd, itp. Ten pierwszy garb opatrzony jest napisem: para idzie w gwizdek. Gwiżdżący mają się świetnie.

Drugi wcale nie jest mniejszy. Zwisa tylko smętnie bo musi odpierać ataki bezbożników i nie patriotów. Na marginesie dodam, że miejsca na tłuszcz zostało sporo. To różne KRUS-y, ZUS-y, IPN-y, kasy chorych, związki zawodowe, osobnicy zawodowo prostujący ścieżki ideologiczne, rozpasane w wydatkach "reprezentacyjnych" samorządy lokalne. Cała ta narośl utrzymywana jest w wielkiej części z budżetu państwa, czyli przez szarą masę wyrobników. Efektywność działania mniejsza niż sprawność maszyny parowej pana Jamesa Watta. Ukłony.

Garb trzeci i owszem jest, ale jakoby go nie było. Obrazuje dostarczanie informacje i czyni to, rzecz jasna z "troską" o stan umysłu odbiorców. Działa (bez urazy) jak dawne KGW: "tańczy, śpiewa, podryguje..." Tworzy mity wedle potrzeb, idoli, za którymi szaleją tłumy, winduje "twarze" by zaraz potem usuwać je w niebyt, kręci i mota. Cały czas we wspomnianej wyżej trosce o rzetelność i jawność przekazu. Przy okazji w cichości i skrytości kombinuje tak, by wyzwolić nieodpartą chęć posługiwania się telefonem. SMS-y to przecież ważna część kontaktów ze społeczeństwem.

Pewnie, że zdarzają się wyjątki. Jest ich jednak tak niewiele, iż hadko mówić. Przypuszczam, że nawet słabo zorientowany w meandrach politycznych obywatel dodałby kolejnych kilka garbów do i tak ponad miarę przyozdobionego wielbłąda. Być może obraz całości zyskałby na malowniczości ale nie o gustach jednak mówimy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dewaluacja pojęcia / HONOR / doprowadziła do spłycenia wszystkich pozytywnych wartości. Gęby mamy pełne frazesów na pokaz a w środku , zawiść i kumoterstwo.
Nikt nie jest bez wad , ja też mam mnóstwo przywar, ale wyznaję zasadę że honor wojownika to najwyższa wartość jaką posiadam czy mam rację oceni historia.
Zasada Kali oszukiwać dobrze, Kalego oszukać niedobrze dotyka nas wszystkich, w mniejszym lub większym stopniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej." tak brzmi art.104 Konstytucji RP.
Takiej treści przysięgę, w pełnej powagi chwili, przed narodem składają.
A później, jak Autor napisał; nie będę cytowała, bo musiałabym cały artykuł powtórzyć. I bezwstydnie starają się o reelekcję ..., a my ich wybierzemy???
Gdzie byliśmy, jak Bóg rozum rozdawał???!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Beata Sobiecka
  • Beata Sobiecka
  • 26.09.2010 13:51

Często ludzie poświęcają więcej uwagi analizie spraw i wymiarów, których
wielu nie dostrzega i przechodzi obok nich bezrefleksyjnie.
Podoba mi się spojrzenie Autora.
I nie tylko dlatego, że zauważa absurdy, ale potrafi opisać wszystko własnymi słowami.
Cenię teksty twórcze - nie odtwórcze.

Zawsze zastanawiam się, co czują ci, którzy tylko kopiują informacje. Czy robią to bezmyślnie?

Każdy z nas ma jakąś tam wiedzę, doświadczenie, poglądy...

To materia tak złożona, że może funkcjonować obok siebie wiele myśli i spostrzeżeń, i wszystkie mogą
być zasadne i trafne.........
bs

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielogarbność zaczyna być cechą dominującą. Kolejno przechodzi w etap pączkowania łącząc się w jeden guzowaty organizm. Ten zaś zostaje pokryty farbkami, tiulami, obsypany brokatem aby był postrzegany jako dzieło sztuki. Wystarczy odrobina promocji, dorobienie ideologii i mamy to, co mamy. Jedni pieją z zachwytu, drudzy poprawiliby kilka wstążek czy kolor tła, inni dalej widzą guza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.09.2010 11:05

Odważny i świetny artykuł. Na piątkę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze - słusznie prawisz, bo zwykłe wielbłądy już dawno zdechły; tylko ten transgeniczny, nasz, prawdziwie polski, trójgarbny, mógł wjechać uroczyście z Trzema Królami na jednym grzbiecie do sali, gdzie nieboszczyki wespół z żywymi uchwały podejmują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.