Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

820 miejsce

Aleja Gwiazd: Grunt to być sobą! - Mateusz Banaszkiewicz

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-05-14 21:22

Pełny entuzjazmu, sympatyczny, inteligentny, młody, kulturalny i zapracowany. Sukces osiągnął dzięki współpracy z Kabaretem Młodych Panów. Mateusz Banaszkiewicz odpowiada na moje pytania.

Na zdjęciu Mateusz Banaszkiewicz / Fot. Marcin Jankowski Paweł Kraska: Rzadko udzielasz wywiadów. Nie lubisz dziennikarzy?
Mateusz Banaszkiewicz: Szanuję każdy zawód i lubię ludzi, a że rzadko udzielam wywiadów - już tak mam, że szybko zmykam w jakiś kąt z książką pod pachą i ciężko mnie złapać. Jednak dobry dziennikarz znajdzie mnie wszędzie.

W jaki sposób rozpoczęła się Twoja przygoda z kabaretem?
Wszystko wzięło swój początek od piosenki poetyckiej i autorskiej. W średniej szkole poznałem świetnych ludzi, dzięki którym jeździłem na różne konkursy poetyckie, warsztaty. Wszczepili mi wrażliwość do sztuki wszelkiego rodzaju. Następnie poznałem ludzi, którzy tworzyli różne kabarety, zaprzyjaźniliśmy się i tak to się zaczęło.

Zaskoczyła Cię popularność, którą zyskałeś występując w "Kabarecie Młodych Panów"?
Nie wiem czy mnie zaskoczyła. Nie czuję się jakoś szczególnie popularny. To, że ktoś, gdzieś tam, mnie pozna, poprosi o zdjęcie czy autograf, jest oczywiście miłe, ale nie przesadzajmy. Wszystko jest jak najnormalniej normalne.

Czy zdarzają się sytuacje, gdy podczas występu na scenie, nie możesz powstrzymać się od śmiechu?
Oczywiście, że tak. Walczę ze sobą na różne sposoby i udaje mi się to, ale czasami po prostu nie da rady.

Fani twierdzą, że potrafisz wprowadzić w dobry nastrój, ale też skłonić do głębokiej refleksji.
Cieszy mnie to, że ktoś tak uważa. Lubię inteligentny dowcip, nie lubię chamstwa i jestem kulturalny, a ponad wszystko uwielbiam rozmowy rzeczowe, a nie o byle czym przy piwie. Jak już to o czymś przy lampce wina, ewentualnie dwóch. Gdyż, jak wiemy jedna dla smaku, a dwie dla zdrowia. Tak, potrafię wprowadzić w dobry nastrój, jeżeli ktoś ma zły. A co do refleksji, to szacunek dla zadającego pytanie, gdyż tylko nieliczni sobie na nią pozwalają.

Mateusz Banaszkiewicz podczas wystepu / Fot. Marcin JankowskiJesteś dość często poza domem. Jak rodzina znosi Twój nieregularny tryb życia?
Można powiedzieć, że wszyscy tzn. Agnieszka, Jonasz i ja nauczyliśmy się tak to znosić, że nie sprawia nam to problemów, poza tym, że za sobą najzwyczajniej w świecie tęsknimy. Wszystko da się wspólnie wypracować i ze wszystkim sobie radzić na swój sposób.

Ciężko być ze sobą na odległość?
Tak i nie, życie i osoby - przede wszystkim od nas zależy, czy jest ciężko, czy też łatwiej.

Czy wspólnie z żoną oceniacie Twoje sukcesy zawodowe?
Oczywiście, żona jest bardzo surowym jurorem, ale to dobrze - to mnie mobilizuje.

Co czułeś, gdy miałeś zostać ojcem?
Radość, wdzięczność i ogromne brzemię odpowiedzialności.

Jaki jest Twój kontakt z synem? Szuka on w Tobie wzorca?
Wierzę, że mamy bardzo dobry kontakt, wszystko na to wskazuje. A jeżeli chodzi o to, czy szuka on we mnie wzorca, to trzeba zapytać Jonasza. Ma już prawie trzy lata, więc na pewno udzieli odpowiedzi.

Bycie ojcem jest dla Ciebie ważną rolą życiową?
Oczywiście, jedną z najważniejszych.

Masz jakieś inne plany na przyszłość, oczywiście poza kabaretem?
Będę pisać książki, mądre, zabawne i prawdziwe.
Rozmawiał: Paweł Kraska
( )

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ania Tłuszcz
  • Ania Tłuszcz
  • 27.06.2011 18:17

Czy pańska żona jest naprawdę zazdrosna o byłą narzeczoną :) :):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"............ogromne brzemię odpowiedzialności." To inicjuje do refleksji w czasie "potopu". Ciekawe czy tych w Rządzie RP i Parlamencie też ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy wywiad.Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.