Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13251 miejsce

Aleksander Doba Podróżnikiem Roku National Geographic? Zagłosuj!

Aleksander Doba jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął kajakiem "Olo" Ocean Atlantycki i pokonał dystans ponad 12,5 tysięcy kilometrów.

Aleksander Doba / Fot. By Kapitel (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons Aleksander Doba za swój wyczyn został nominowany do prestiżowej nagrody National Geographic - Adventurer of the Year.

Aby zdobyć ten tytuł musi wygrać w głosowaniu internetowym z pozostałymi podróżnikami z całego świata. Internauci mogą oddawać głosy raz na dobę za pośrednictwem strony Adventurer of the Year 2014/2015.

Plebiscyt trwa do 31 stycznia 2015 roku.

Zobaczmy jak wyglądała ta wyprawa.



Warto wspomnieć, że jest to już druga transatlantycka ekspedycja Doby. Pierwsza odbyła się na przełomie 2010/2011 roku. Wówczas przepłynął ocean w jego najwęższym miejscu, pomiędzy wybrzeżem afrykańskim i południowoamerykańskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

A z żeglarzem jeszcze do godziny 13 spotkanie na RM Classic....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za 3 minusy od osób które nie są w stanie wyrazić kontrargumentów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma Pani rację -sama nominacja to już sukces. Jednak są wśród nominowanych osoby które miały inny cel niż kaprys i wydaje mi się że bardziej zasłużyły na wygraną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartku
życzę takich kaprysów w wieku emerytalnym , tyle zdrowia i chęci dokonania " czegoś "
Sama nominacja pana Doby to już sukces .
Proszę zagłosować na mojego ziomka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No chya że "swój" zawsze lepszy. To nie wybór jednak, to reguła ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Panie Arturze, nic nie stoi na przeszkodzie, aby napisał pan materiał o wyczynach pozostałych osób nominowanych przez National Geographic i na nich głosował, skoro uważa pan, że bardziej na to zasługują niż bohater mojego artykułu./

Pani Ewo, wybór, jak idea wskazuje, jest spośród czegoś. To coś wypada zatem znać, nieprawdaż? W innym przypadku "wybór" - będzie raczej kuriozalny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Aleksander miał kaprys przepłynąć kajakiem ocean - udało mu się, przeżył, więc został nominowany do tytułu poszukiwacza przygód roku. Jeśliby mu się nie udało i zginąłby w trasie, wtedy możliwe że zostałby nominowany do nagrody Darwina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, dla wielu ludzi życie bez zrobienia "czegoś zauważalnego" jest mniej wartościowe...

Ale jeżeli już zaczęła się filozoficzna dyskusja nad wyczynem pana Aleksandra, to zadam pytanie: czy narażanie swojego życia bez logicznego uzasadnienia nie jest grzechem w naszej kulturze?

Wiem, że zaraz będzie sporo osób, którzy wskażą na wspinanie się w górach i dziesiątki innych tzw. sportów ekstremalnych, ale... coś mi się zdaje, że samobójstwo i czynności mu sprzyjające nie są zbyt mile widziane przez naszych rodzimych specjalistów od etyki jedynie słusznej religii...

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Marku, całe życie jest ryzykanctwem.../

Nie zgadzam się. Życie to nie ryzykanctwo. Choć zawiera nieustanne ryzyko. To różnica. Zawsze jednak można spytać - po co się tak ryzykuje?

Pan Aleksander z pewnością to wie i nie mam powodu, aby kwestionowac jego osobisty wybór. Ale też nie będę owcą, która dołącza do chórku, aby bezrefleksyjnie "achać" i "ochać".

/...jest im tzn. tym niezadowolonym) jakoś nieswojo i pewnie z niemałą nostalgia podsumowują własne dokonania, nieporównywalne z Aleksandrem Dobą/

I cóż tu napisać na takie dictum..?
Choć zaraz... w mądrych książkach piszą, żeby się nie porównywać z innymi. A w takim jednym, słynnym dość tekście dodają, że zawsze znajdziesz "lepszych" i "gorszych" od siebie. A tu porównać się każą... hmm. Ranking jak widać funkcjonuje i p.Aleksander w ziemskim rejestrze tworzonym przez żyjących dokonaniami innych - zapunktował ;)

No ale nic to. Wiadomo przecież, że człowiek góry zdobywa.
Po co? Bo są - jak mawiał jeden znany alpinista. ;)


P.S. Pamiętacie Państwo małżeństwo, które opływało kajakiem Amerykę Południową i które zamordowali tubylcy? "Ochy i achy" sie gwałtownie skończyły.
To był jednak ich wybór.
Nic mi do tego. No chyba, że agitować zaczynają. Wtedy korzystam po prostu z prawa głosu. Pokornie też proszę o niewylewanie na mnie pomyj z tego powodu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja napisałabym więcej o Panu Aleksandrze, bo jest o czym, a mnie by taka sucha notka nie usatysfakcjonowała, aczkolwiek leniwa jestem bardzo, w przeciwieństwie do Ewy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.