Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25684 miejsce

Aleksander Kwaśniewski o prezydenckiej emeryturze i przyszłości lewicy

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-06-30 09:41

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP i były student Uniwersytetu Gdańskiego wrócił do swojej Alma Mater. Ale nie po to, by zrobić dyplom. W charakterze wykładowcy.

Aleksander Kwaśniewski wraca na uniwersytet. / Fot. Przemysław Świderski/Dziennik BałtyckiAula Wydziału Prawa UG wypełniona była starą eseldowską gwardią i młodymi socjalistami. Widzieliśmy między innymi Franciszka Potulskiego (Franek, pasiesz brzuszek! - witali go koledzy), Jolantę Banach, Henryka Wojciechowskiego. Gdy pojawił się na sali eksprezydent w towarzystwie eksmarszałka Senatu profesora Longina Pastusiaka, wszyscy wstali, a z głośnika popłynęła pieśń: „Polska to ze wspólnych marzeń dom”. –
Klęskę lewicy spowodowała polityka kadrowa Millera – powiedział półgłosem stojący obok mnie starszy pan. – Narozrabiali chłopaki, więc długo się nie pozbierają niestety - odpowiedział mu jego sąsiad. Tak, tak, Gerwazeńku, tak, tak, Protazeńku, chciałoby się dodać.

Prezydent z marszałkiem jechali samochodem z Warszawy do Gdańska sześć godzin, mieli więc okazję przekonać się, jaką sieć dróg i autostrad zostawił po sobie Sojusz Lewicy Demokratycznej. Prezydent dodał, że po drodze chcieli coś skonsumować, ale przypomnieli sobie powiedzenie premiera Kaczyńskiego, że niezjedzenie kolacji jeszcze nikomu nie zaszkodziło i nie oznacza wcale głodówki, więc zrezygnowali.
Aleksander Kwaśniewski powitał posłankę Izabelę Jarugę-Nowacką pocałunkiem w rękę, co zostało skomentowane przez mojego sąsiada: - Oj, niedobrze, przejmuje zwyczaje Kaczorów! Prezydent pochwalił nowy gmach wydziału prawa i przypomniał, że jego żona skończyła ten właśnie wydział (mieścił się wówczas w Sopocie), a jednym z asystentów, który miał z nią zajęcia, był doktor Lech Kaczyński. Okazało się zatem, że więzi między PiS a SLD istnieją od lat i że wszystko co ważne, ma swój początek w Gdańsku.

Blask Europy

Profesor Pastusiak zaczął cytatem z „Trybuny”, której udzielił wywiadu prezydent Kwaśniewski. „Dobrze, że na szczycie w Brukseli doszło do kompromisu. Dobrze, że słowo kompromis trafiło do świadomości bliźniaków”.
- My, centrolewica, musimy przywrócić blask słowu kompromis! – wołał Kwaśniewski. – To dzięki kompromisowi świat jeszcze istnieje, dzięki kompromisowi trwamy w naszych związkach małżeńskich, dzięki kompromisowi jesteśmy ciągle razem w naszej, lewicowej grupie!

Tematem wykładu eksprezydenta była Unia Europejska właśnie. Trzeba przyznać, że mówił interesująco, przetykając wykład anegdotkami. – Gdy byłem gościem prezydenta Austrii, ukazały się akurat wyniki badań poparcia dla UE. Popiera ją 70 proc. Polaków, natomiast rząd polski jest euroseptyczny, z drugiej strony tylko 40 proc. Austriaków popiera Unię, choć rząd jest pełen entuzjazmu. Prezydent Austrii skomentował to tak: - Polska jest w lepszej sytuacji, bo łatwej zmienić rząd niż społeczeństwo! Trzeba więc wyłonić w Polsce taki rząd, który potrafi wykorzystać ten eurooptymizm społeczny – spuentował Kwaśniewski. A jaki rząd zrobi to najlepiej? Centrolewicowy! Możemy być architektem nowej Europy, a jesteśmy przestraszonym prowincjuszem, który chowa się po kątach! Panie i Panowie, Europa jest nasza!

- Tymczasem co się dzieje w Polsce? – pytał. - Gospodarka się rozwija, jesteśmy w UE, ale aroganccy rządzący nie radzą sobie. Jest tak jak w tej anegdotce. Poproszono rabina, żeby jednym słowem określił sytuację w kraju. - Jak jest? – Dobrze – odpowiedział rabin. - A dwoma słowami? - Nie dobrze. Oto nasza sytuacja.

Mrówki czy mrówkojad

Po wykładzie przyszedł czas na dyskusję. Młodzi socjaliści denerwowali się: - Sytuacja gospodarcza kraju jest dobra, ale kto na tym korzysta? Henryka Bochniarz i jej podobni, z którymi SLD wchodzi w koalicję tworząc LiD! Tymczasem lewica musi stanąć po stronie mrówek, nie mrówkojada - cytował Aleksandra Małachowskiego jeden ze studentów. Czy neoliberałowie to jeszcze lewica? - wołał dramatycznie i dostał wielkie brawa.
Aleksander Kwaśniewski przekonywał, ze LiD jest formułą obiecującą, a SLD jest w nim największą siłą i głos Sojuszu liczyć się będzie przede wszystkim. Jest szansa na sukces. W jedności siła. Włoska lewica mówiła o połączeniu różnych nurtów politycznych w „drzewko oliwne”, my mówmy o „drzewku jabłoni”, na której będą rosły różne jabłka.

Ciężkie życie emeryta

Przedstawiciel KPEiR zapytał wprost, dlaczego Kwaśniewski nie lubi emerytów? Przypomniał, że SLD odebrało im waloryzację emerytur, a prezydent ustawę podpisał. Kwaśniewski odrzekł, że wraz z wiekiem jego sympatie do emerytów rosną i sam jest już na emeryturze, wprawdzie prezydenckiej, ale jednak. - Zgadnijcie, ile wynosi moja emerytura? – pytał. - 18 tysięcy, 20 tysięcy, 10 tysięcy– wołali zebrani. Okazało się, że 3 900 złotych brutto.

– Dobrze, że ma bogatą żonę – ironizował jeden z emerytów. – Czy na listach LiD widzi pan prezydent miejsce dla starej gwardii? – chciał wiedzieć któryś z weteranów. – Część starych twarzy zużyła się – bezlitośnie odpowiedział prezydent. – Muszą zrobić miejsce młodym. Jesteśmy gotowi do przejęcia władzy choćby jutro. Musimy być razem i ufać sobie. Bój idzie o to, czy twarz Polski będzie uśmiechnięta, czy zacięta!

Barbara Szczepuła

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.