Facebook Google+ Twitter

Aleksander Kwaśniewski: Zostałem nagrany

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznaje, że również został uwikłany w aferę podsłuchową. Podejrzani, którzy dokonywali potajemnych nagrań boją się o swoje życie i korzystają z ochrony CBŚ.

Aleksander Kwaśniewski na Europejskim Kongresie Gospodarczym w 2013 roku. By Piotr Drabik from Poland (DSCF7420 Uploaded by Dudek1337) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons / Fot. Piotr DrabikDo szerokiego grona osób, które stały się ofiarami procederu potajemnego nagrywania prywatnych rozmów zalicza się również były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jak sam przyznał Wyborczej: "Potwierdzam. Skontaktowała się ze mną prokuratura i poinformowała, że zostałem nagrany. Pytała, czy jestem zainteresowany statusem pokrzywdzonego. Powiedziałem, że jestem, ale kroków nie podjąłem, jeśli to zrobię, to będę działał przez pełnomocnika." Według niego, nagrania dokonano w restauracji "Amber Room."

Prokuratura ustaliła też innych podsłuchanych. W październiku ubiegłego roku prokurator generalny Andrzej Seremet spotkał się na obiedzie z prokuratorem generalnym Ukrainy Wiktorem Pszonką w lokalu "Sowa & Przyjaciele"; jak przypomina "Wyborcza", zagraniczny gość został później obalony jako reprezentant ekipy Janukowycza. Ponoć kelnerzy nie zachowali zapisu z tej rozmowy uznając ją za mało interesującą (!). Wśród nagrań pojawiła się też osoba byłego premiera Józefa Oleksego, który podejmował delegację chińskich przedsiębiorców.

Aleksander Kwaśniewski powiedział, że podsłuchano jego rozmowę z szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszkiem Millerem. Nie wiadomo bliżej czego dotyczyła pogawędka, a były prezydent zbył dziennikarzy ogólnikowo: "Mówiliśmy o polityce i sprawach prywatnych." W tym przypadku zainteresowani uniknęli publikacji nagrania. Takiego szczęścia nie mieli choćby minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, czy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Inna sprawa, że możliwe, iż podsłuchu nie ustrzegł się sam prezydent Bronisław Komorowski i kilka innych osób o których najmniej w całym zamieszaniu. Jednakże tego rodzaju afera jak każdy skandal o dużej nośności medialnej jest gruntem, gdzie kwitną bujnie niezliczone plotki. Stąd zatem pogłoski o zagranicznych gościach, których nazwiska zatuszowano czy horrendalnej wysokości okupy, jakie mieli płacić oficjele pierwszego garnituru Rzeczypospolitej, w zamian za milczenie i uchowanie nagrań przed czyimkolwiek zainteresowaniem.

W chwili obecnej prokuratura prowadzi trzy śledztwa, w tym jedno dotyczące samego procederu podsłuchiwania, czyli strony technicznej przedsięwzięcia i celu dla którego było w ogóle realizowane. Wśród podejrzanych jest Łukasz N., menedżer zatrudniony w lokalu "Sowa & Przyjaciele" i Konrad L. z restauracji Amber Room. Jako zleceniodawców nagrywania rozmów wskazali biznesmena Marka Falentę i jego szwagra Krzysztofę Rybkę, czemu obaj konsekwentnie zaprzeczają.

Co ciekawe, według informacji "Wyborczej" kelnerzy nie mieli pojęcia, że nagrania zostaną opublikowane przez tygodnik "Wprost". Z chwilą kiedy już wiedzieli, że podsłuchane rozmowy zostaną upublicznione, zaczęli zacierać ślady swojej działalności. Nośniki pamięci z nagraniami uszkodzili i zatopili we Wiśle. Mimo że nurkowie zdołali odnaleźć przedmioty, to wciąż nie odzyskano danych. Póki co, przydatne okazują się być notatki Łukasza N. Prowadził dziennik w którym zapisywał daty i nazwiska podsłuchanych osób.

Centralne Biuro Śledcze oddało podejrzanych pod opiekę grupy chroniącej świadków koronnych. Co prawda, kelnerzy zeznają nadal jako zwykli podejrzani i bez oporów, ale Łukasz N. stwierdził, że "boi się o życie." Z pewnością znakomita większość osób, które podsłuchiwano wolałaby mieć pewność, że ich rozmowy nie były warte uwiecznienia lub zostały bezpowrotnie utracone poprzez zniszczenie nośników. Kelnerzy objaśnili sposób swojego działania. Po prostu czekali, aż funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu potwierdzą bezpieczeństwo pomieszczenia, po czym instalowano podsłuch i rozpoczynano nagrywanie. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że zarejestrowano około 60 osób. W co najmniej jednym przypadku nagrano spotkanie, które było luźniejszą relacją damsko-męską.

Stare metody najskuteczniejsze. http://www.sfora.pl/polska/Tak-CBA-podsluchuje-Polakow-Ujawnili-dane-a48087 licencja: CC3.0 / Fot. Flickr/pasukaru76Całokształt sprawy wydaje się odznaczać kolosalnym stopniem skomplikowania i złożoności. Sukcesem będzie zakończenie śledztwa przed końcem bieżącego roku.


źródło: http://http://wyborcza.pl/1,75478,16483387,Podsluchy_z_dna_rzeki___kolejne_osoby_nagrane_w_aferze.html; Wyborcza.pl




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.