Facebook Google+ Twitter

Aleksandra Fila-Jankowska: Mam nadzieję, że społeczeństwo dojrzeje

-Myślę, że kwintesencją człowieczeństwa jest możliwość wyrażania siebie poprzez twórczość – również tę będącą ekspresją uczuć. Zakładając przyszłość opartą na szeroko pojętej wolności zakładam też swobodny rozwój człowieka we wszystkich atrakcyjnych dla niego kierunkach - mówi Aleksandra Fila-Jankowska, autorka powieści „Rysy na tęczy”.

Michał Solanin: Niedawno ukazała się pani debiutancka książka „Rysy na tęczy”. Jak przebiegała praca nad nią? Pisarze z reguły dzielą się na tych, którzy muszą mieć wszystko zaplanowane i poukładane zanim siądą do pisania oraz na takich, którzy wszystko robią na żywioł, a bohaterów i zwroty akcji wymyślają na bieżąco. W której grupie pani umieściłaby siebie?
Aleksandra Fila-Jankowska: Szkielet akcji powstał wiele lat temu. Podobnie jak postacie głównych bohaterów – z tymi pozaziemskimi włącznie. Detale natomiast ewoluowały do ostatniej chwili, tak jak zakończenia pobocznych wątków. Musiałam nawet uważać, żeby szybko pojawiające się zdobycze techniki nie prześcignęły tych z powieści. Kilka razy byłam zaskoczona, że to, co ja przewidywałam jako wynalazek przyszłości weszło już niemal do naszej rzeczywistości. Rozbudowały mi się też w trakcie pisania portrety psychologiczne bohaterów – często pod wpływem pytań przyjaciół, czytających tekst na bieżąco.

Science-fiction raczej nie jest domeną kobiet. Autorki piszące w tym gatunku dałoby się policzyć na palcach. Skąd pomysł żeby zająć się tak mało kobiecym tematem?
Mój umysł jest chyba wciąż bardziej ścisły, niż humanistyczny. Co nie znaczy techniczny - doskonale zdaję sobie sprawę, że inwencje techniczne i technologiczne nie są najmocniejszą stroną mojego pisania. Wyszłam jednak z założenia, że mówienie o urządzeniu tak, jakby było w powszechnym użyciu, nie wymaga szczegółowej znajomości zasad jego konstrukcji (tak jak
większość żyjących obecnie ludzi nie zna zasad konstrukcji komputera, a potrafi opisać jego działanie). Wątki matematyczne, chemiczne i genetyczne, które pojawiają się na peryferiach akcji, mają naukową podstawę i były konsultowane (także przez mężczyzn). Najbardziej kontrowersyjna jest chyba idea przyspieszania światła, która może niepokoić fizyków kwantowych obu płci.

Zwykle gdy mówimy o science-fiction mamy na myśli jakieś maksymalnie stechnicyzowane społeczeństwo, loty międzygalaktyczne czy też pojedynki statków kosmicznych (albo całych flotylli). Bohaterowie raczej nie mają czasu ani ochoty na jakieś filozoficzne przemyślenia i życiowe rozterki. Są zbyt zajęci strzelaniem do ufoków i fechtowaniem świetlnym mieczem. Pani bohaterowie mają czas na miłość, zabawę, na to żeby spojrzeć w głąb siebie. Taki był zamysł od początku, czy raczej to wyszło w trakcie pisania?
Myślę, że byłoby to smutne, gdyby człowiek przyszłości nie miał czasu na filozoficzne przemyślenia i spoglądanie w głąb siebie, natomiast stał się niemal automatem. Zakładam, że rozwój człowieka będzie także rozwojem jego emocji i świadomości. Tak, umiejętność zabawy i kochania, podobnie jak wglądu w siebie przypisałam ludziom z przyszłości z rozmysłem już od początku pisania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.