Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9064 miejsce

Aleksandra Kostka: Pierwsza prognoza była wielkim przeżyciem!

Prezenterka pogody, ale na antenie i scenie czuje się dobrze w każdym wcieleniu. Zawsze przepełniona energią i uśmiechem. Każdą prognozę przekazuje z pozytywnym nastawieniem.

Zawsze pogodna i uśmiechnięta Aleksandra Kostka / Fot. Fot. Yola Zuchniewicz, zdjęcie nadesłane przez Aleksandrę Kostkę Mariola Morcinková: Co sprawiło, że zdecydowała się Pani pracować w telewizji?

Aleksandra Kostka:Przypadek. Z zawodu jestem śpiewającą aktorką musicalową, konferansjerem, gitarzystką - i scena jest moim żywiołem. Ale pewnego dnia "Telewizja Polska", ogłosiła casting na prezenterów pogody i…. postanowiłam wziąć w nim udział. Setki osób odpadły, a mnie przyjęto! Pomyślałam, że to znak, że teraz w moim życiu jest czas na pracę w telewizji:)

Czy pamięta Pani swój pierwszy występ przed kamerą?

- Bardzo dobrze pamiętam :) Był to musical „Z życia krawcowych musicalowych” w reżyserii A. Hanuszkiewicza. Kamera – rejestrując scenę zbiorową podczas spektaklu w Teatrze Muzycznym w Gdyni przejeżdżała na szynach – kamerując wszystkie studentki wydziału wokalno-aktorskiego – w tym również i mnie. W pewnym momencie - podczas nagrań - sam reżyser podszedł do mnie i powiedział: „A Ty dziecinko zobaczysz – będziesz pracować w telewizji. Kamera Cię uwielbia!” (śmiech)

A pierwszą prognozę pogody?

- Moja pierwsza prognoza pogody była wielkim przeżyciem. Do dziś pamiętam, jak podczas pierwszego dyżuru – a wtedy była to pogoda w programie „Kawa czy herbata” w TVP1 - moje duże niebieskie oczy zrobiły się jeszcze większe:) Przeżycie ogromne, ale z każdym występem – tremę zastępowała radość pracy przed kamerą i strach – zniknął bezpowrotnie!

Jaka jest Pani recepta na przekazywanie tych mniej pozytywnych meteorologicznych wieści?

- Zawsze przekazywać rzetelnie takie informacje – bo tego oczekują od nas, pogodynek widzowie. To ważne, gdzie mogą być gwałtowne burze, ulewy, czy inne groźne zjawiska. Dlatego nie unikam tych informacji – choć nie ukrywam, iż o wiele bardziej miło jest mi przekazywać pogodne wiadomości :)

Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy?

- Najbardziej w mojej pracy lubię zmienność i kreatywność. Mam ku temu okazję zwłaszcza w „Pytaniu na śniadanie”. Tam – oprócz prognoz – dostaję przeróżne zadania do wykonania na żywo podczas programu – i one właśnie sprawiają mi szczególną frajdę.

Czy aktualnie prowadzi też Pani różnego rodzaju eventy?

- Oczywiście! Podczas prowadzenia imprez czuję się jak ryba w wodzie. Robię to z powodzeniem od kilkunastu lat i często podczas ich prowadzenia wykorzystuję dany mi od Boga talent wokalny i aktorski. Polecam się wszystkim firmom - zarówno instytucjom, jak i osobom prywatnym - na prowadzenie wszelkich eventów tematycznych, imprez wieczornych, jubileuszy, koncertów, szkoleń, festynów, imprez zamkniętych, czy ogólnomiejskich – czy to dla dorosłych, czy dla dzieci. Wszelkie informacje dostępne są na stronie www.aleksandrakostka.pl

Na jakich czuje się Pani najpewniej?

- Na każdej :) :) :) Nie mam jednego klimatu, który najbardziej lubię. Uwielbiam po prostu spotykać się z ludźmi, uwielbiam dzielić się z nimi moją pozytywną energią, rozkręcać tych nieśmiałych i zestresowanych codziennością - i podobno bardzo dobrze mi to wychodzi:) Współpracuję na co dzień z wieloma agencjami artystycznymi na terenie całego kraju i mam na koncie prowadzenie różnorodnych imprez dla wielu znaczących firm – a to daje mi ogromne doświadczenie, z którego mogę później czerpać do woli.

A Pani przepis na udaną imprezę?

- Mój przepis na dobrą imprezę to: szczypta wieloletniego doświadczenia, szczypta uśmiechu i garść rzetelności wraz z umiejętnością trzymania całości imprezy w ryzach – i efekt końcowy - GWARANTOWANY!

Czy ma Pani ulubiony rodzaj imprez?

- Mój ulubiony. hm… Myślę, że taki, który jest wyzwaniem. Im trudniejszy scenariusz – tym większa moja satysfakcja, że zleceniodawca po jego realizacji jest zadowolony. Najbardziej cenne są dla mnie potem podziękowania, listy gratulacyjne, a przede wszystkim tzw. „poczta pantoflowa”. Dzięki niej otrzymuję kolejne zlecenia – równie trudne – i to one właśnie wzbogacają mnie w bezcenne doświadczenie sceniczne.

Czy aktualnie występuje Pani też w Teatrze z recitalami?

- Różnorodne recitale śpiewam raczej podczas imprez i eventów. W zależności od zamówienia – są to bloki piosenek z lat 70-tych, 80-tych, piosenki danego wokalisty (np. Marylka Rodowicz, Karin Stanek, ABBA), ale również i poezja śpiewana, czy recitale tematyczne: np. repertuar z lat 20-tych, piosenki Country, czy tematyka morska.
Ostatnio miałam zamówienie na imprezę orientalną – i proszę bardzo: powstał natychmiast repertuar orientalny:) Dla chcącego - nic trudnego!

Czy śpiewa Pani też własne piosenki?

- Tak. Zdarzyło mi się skomponować trochę piosenek do tekstów różnych autorów. Są to piosenki delikatne, spokojne, refleksyjne… Myślę, że materiał śmiało mógłby nadawać się na płytę :)

Jak udaje się Pani godzić obowiązki, jakie daje telewizja, z tymi zwykłymi, rodzinnymi?

- Niektórzy mówią:” Jak masz za mało wolnego czasu, kup sobie jeszcze kozę”. I coś w tym jest. Im więcej mam obowiązków – tym lepiej jestem zorganizowana. Rodzina, telewizja, wyjazdy na eventy, szkolenia, zlecenia dodatkowe, a na wszystko prowadzenie domu i jeszcze odrobina czasu dla siebie. No i jak się okazuje - to wszystko da się pogodzić!

Czy ma już Pani jakieś plany na letni odpoczynek?

- Tak. Zawsze z rodziną. Nie ważne, gdzie, nie ważne kiedy – byle móc podładować akumulatory rodzinne i mieć potem siłę w "wirze życia codziennego"( śmiech)

Na koniec spytam, czy ma Pani jakieś marzenia?

- Moim marzeniem jest wychować moje kochane dzieci na dobrych i mądrych ludzi.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.