Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
W przewodnikach zawsze jest to samo: Wieża Eiffela, Notre Dame, Sacré Cœur, rejs po Sekwanie, Centre Pompidou. Ja Paryż widzę inaczej.
A jak Abbesses – magiczna ulica kilka kroków od znanej bazyliki. Uchwycona w „Amelii” Jean-Pierre Jeunet’a.
Bjak Buttes-Chaumont – park w XIX dzielnicy, z Belwederem Sybilli na wzgórzu wznoszącym się nad stawem i terenami zielonymi.
L jak Lasek Buloński (Bois de Boulogne) – ogromny park z terenami rekreacyjno-sportowymi w XVI dzielnicy; w granicach Paryża od 1929 roku.
M jak Marché aux Puces – pchli targ w pobliżu Porte de Clignancourt, sporo turystów, ale warto zobaczyć (uwaga! umiejętność targowania się jest niezbędna!).
S jak social – miejsca do spotkań towarzyskich i zabawy przy dobrej muzyce (m.in. Social Club, Sous Le Pont, Point Ephémère, Barrio Latino).
V jak vintage – mania kupowania ubrań wyglądających jak te wyciągnięte z szafy babci; w mieście powstaje coraz więcej tłumnie odwiedzanych sklepów z selekcjonowaną odzieżą używaną (polecam FREE’P’STAR Bretonnerie i Verrerie) i coraz więcej wydarzeń związanych modą lat 60. i 70. (m.in. Salon du Vintage).Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 25 | Miejscowość: Tarnów/Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
vddhkdranbd 13.07.2011 17:52
MyZnSr <a href="http://mrbbypxipytt.com/">mrbbypxipytt</a>, [url=http://edtkyefybraf.com/]edtkyefybraf[/url], [link=http://olpchpcjcedr.com/]olpchpcjcedr[/link], http://irftdrkklrgp.com/
Anna M. Kowalska 17.01.2009 00:32
interesujące. :) W tym roku planuję zwiedzać Paryż i z pewnością wykorzystam wskazówki.
Bogdan Marcinkiewicz 05.10.2008 08:11
Bez mapy i zegarka? Moja recepta na poznawanie wielkich miast jest taka, że należy tam przyjechać najlepiej na 9 dni (w tym 2 weekendy), jednak wcześniej starać sie jak najwięcej przeczytać, zaopatrzyć w możliwie dokładną mapę, tygodniowy bilet na metro i włóczyć się pozornie bez celu ale jednak z ramowym planem zwiedzania dzielnic. Po "zaliczeniu" obowiązkowych zabytków i muzeów koniecznie pójść na żywioł, dużo rozmawiac z miejscowymi (zawsze chętnie doradzą i pomogą), jeść miejscowe potrawy, pić lokalne trunki, poznawać atmosferę miasta. Nie stronić od mało znanych miejsc, chodzić do klubów i na koncerty. W ten sposób poznawałem Paryż, Londyn, Madryt, Barcelonę, Lizbonę, Amsterdam, Pragę, Wiedeń, Budapeszt.
Niestety, wiele osób wpada do wielkich miast na 1-2 dni, zaliczy główne atrakcje i dziwi się, że te miasta niewiele się od siebie różnią.
Magdalena Pudło 01.10.2008 21:18
Świetny pomysł i oryginalne zdjęcia - szczególnie to pierwsze (+).
Jacek Wist 01.10.2008 20:35
Z tym "Resto" to pomyślałem, że nie potrzebnie zwróciłem uwagę, a to tylko dlatego, że nie lubię skrótów, które moim zdaniem nie upiększają języka.
Przyznaję jednak, że jest często używane :)
Autor usunął profil 01.10.2008 17:50
Oczywiście "Marché" i "Grands"!
Z "Restaurant" sie nie zgadzam.
Jacek Wist 01.10.2008 16:33
(+) bardzo fajnie zrobione :)
Kilka błędów do poprawienia:
Cinéma français (bylbym za français z malej litery)
Grands Boulevards (zamiast Grandes)
Marché aux puces (nie March)
Zamiast Resto lepiej Restaurant, tak mi się wydaje
Brawo, literka "F" jest cool :)
Poznań w porannym słońcu [Zdjęcia]
(odsłon: +411)