Facebook Google+ Twitter

Alfabet warszawianek - hobby. Co robią mieszkanki stolicy w wolnym czasie?

Co właściwie w czasie wolnym robią mieszkanki stolicy? Czy są w stanie znaleźć wolną chwilę na hobby? Czy praca, dom, dzieci i codzienność wypełniają im cały kalendarz?

 / Fot. Adam Kliczek / Wikipedia , licencja: CC-BY-SA-3.0Sylwia - lat 46, gospodyni domowa, dorywczo tłumaczka i korepetytorka z języka niemieckiego. Rozwiedziona, w drugim związku niesformalizowanym od 10 lat. Dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa. Córka 24 lata, syn 18 lat.

"Moje dzieci mówią o mnie Matka Polka. Gdy słyszę to w mediach, to wręcz obraźliwie brzmi. One mówią to z podziwem i czułością. Moim hobby jest dom. Niestety nikt nie nauczył mnie jako dziecka interesować się czymkolwiek. Jeśli czegoś się uczyłam, to po to, by stanowiło to efekt w wymiarze ekonomicznym. Studia germanistyczne by zostać tłumaczką. Lub nauczycielką. Z jednej strony większe pieniądze, z drugiej stabilizacja. Tak więc czas wolny poświęcam na gotowanie i sprzątanie. Wiem, że to zabrzmi strasznie, ale nic mnie nie interesuje. Dużo spędzam czasu w internecie. Dlatego od najmłodszych lat moje dzieci pchałam w kierunku rozwijania pasji. To nieprawda, że każdy rodzi się z talentem, który od razu wypływa. Moja matka uważała, że jeśli gram na fortepianie, to albo jak Chopin albo wcale. Ja uważam, że można grać jak ostatnie zero, ale jeśli ma się z tego satysfakcję to wystarczy. Syn żegluje i interesuje się informatyką. Ale nie w znaczeniu, że gra na komputerze. Planuje iść na studia w tym kierunku. Powiedział, że z jednej pasji zrobi pracę, a żeglować będzie w czasie wolnym. Córka świetnie szyje. Ostatnio dzieciom kuzynki uszyła cudowne kostiumy na bal do przedszkola. Skończyła
germanistykę jak ja, ale myśli o własnej firmie. Organizacja imprez dla dzieci, urodzin, sala zabaw. Piszą z dwoma koleżankami biznes plan i będą starać się o dotacje. Wiem, wiem. Odbiegam od tematu czasu wolnego bo ja po prostu w czasie wolnym jestem Matką Polką. I tyle. A poza tym sytuacja jaka jest - wiadomo, biorę tłumaczenia i korepetycje jak leci. Dzieciom trzeba pomagać i w nie inwestować. Ja już swój czas miałam".

Tola - lat 22, studentka zaoczna i fryzjerka. Dwóch oficjalnych narzeczonych.

"Co robię w czasie wolnym? Hm... Studiuję zaocznie psychologię. Nie chcę całe życie pracować w salonie fryzjerskim. Ale ulice Warszawy / Fot. fot. Ewa Tinastudia to raczej nie jest moje hobby. Angielskiego też się uczę z uwagi na konieczność, wiesz no, podnoszenia kwalifikacji. Obok naszego salonu jest taki sieciowy klub sportowy i chodzę tam na taniec i na siłownię. Jak mam wolny wieczór, uwielbiam bawić się na dyskotekach. Chodzę z Tomkiem bo on świetnie tańczy. Z Kamilem to do kina lubię bo on jest prawdziwym kinomaniakiem. Ja chyba też. No właśnie. Interesuję się kinem. Byłam ostatnio na Atlasie Chmur i Bondzie a nawet stary film oglądałam, klasyka z Tomem Cruisem, o kolesiu co był barmanem. Stary film ale niezły. Pancernik Patiomkin? Nie nie widziałam. To jakiś ruski? Zresztą wojennych nie lubię.

Swoją drogą jak w dzisiejszych czasach mieć jakieś hobby? Praca i obowiązki czyli podnoszenie kwalifikacji od języków, przez prawo jazdy, studia. Jakby to coś miało zagwarantować. A gwarantuje tylko poczucie klęski. Tak mówi mój starszy brat. Wrócił z Irlandii w ubiegłym roku. Ma dwa języki perfekt. Studia ekonomiczne. Ale mówi, że powinno się wrócić do czasów gdy ludzie mieli "fach" w ręku, a nie dyplomy na ścianach. Byliby szczęśliwi, a nie rozgoryczeni. Może coś w tym jest...".

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.12.2012 13:26

@Rafał Gdak, bardzo mi przykro, że taki wniosek wysnułam z faktu dodania przez redakcję drugiego członu tytułu. Jeśli jest fałszywy, to odszczekuję zarzut i przepraszam redakcję W24.

Natomiast w pytaniu z g. 17:51 nie widzę niczego niewłaściwego. Ale może się mylę.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zlitujcie się, Państwo, z tymi czerwonymi łapkami :)) Są najwyraźniej osoby, którym ich stawianie sprawia przyjemność.. [może innych nie mają? ;)]
Nie ma sensu wędrowanie tropem "kogo też mogła dotknąć moja uwaga?", ponieważ oceniane negatywnie bywają również komentarze absolutnie neutralne. Jeśli niektórym wydałam się zwolenniczką PO, a sami są za PiS-em, to negatywnie ocenią mój komentarz nt. najbardziej podobającej mi się fotki, bądź pogody za oknem. Oczywiście nie każdy tak ma, na szczęście, ale .. bywa:)
Pozdrawiam, życząc udanego dnia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. Daję sobie czerwoną łapkę od razu. Nie wiem czy zniosę ten ból, ale trudno :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, powiem szczerze, że po lekturze Pani komentarza, kolokwialnie mówiąc, szczęka mi opadła. Oto redakcja serwisu nie ma co robić, tylko hasa z tekstu na tekst i soli na prawo i lewo łapkami. Ba, za szczególny cel obrała sobie komentarze krytyczne... Wybaczy Pani, ale śmieszne to :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.12.2012 09:14

He, he, he, wobec wyjaśnienia złożonego tu przez Autorkę wnioskuję, ze łapki są sprawą głównie Szanownej Redakcji.
Bo kogóż innego by obchodziła moja uwaga?
Biedny, nie powinien - w domyśle: nie może - włączać się do dyskusji, dlatego takim sposobem manifestuje swoje zdanie.
Pozdrawiam desperata!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodatek redakcji to drugi człon tytułu...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.12.2012 17:51

Jak to w końcu jest: hobby warszawianek czy Polek?
Bo to nie jest to samo.
Owszem, warszawianka jest Polką, jednak nie każda Poka jest warszawianką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.