Facebook Google+ Twitter

Alfabet warszawianek. Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie

W dwóch pierwszych reportażach poruszałam tematy: rodziny i pracy. Tym razem warszawianki rozmawiały ze mną o seksie. Temat wzbudzający zawsze dużo emocji. Stanowi on jednak istotny element naszego życia i raczej trudno go pomijać.

Jaki stosunek do stosunku mają warszawianki?

Podobno ich życie seksualne jest udane. Tak mówią sondaże. Tylko czy ktoś pomnik na Starówce / Fot. Ewa Tinazdefiniował "udane" życie seksualne? Raz w tygodniu? Orgazm bez udawania? Zakupy z jego złotą kartą?

- PÓŁ WIEKU TEMU kobiety traciły cnotę po 20-ce. To były inne czasy. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale chyba wtedy wszystko było bardziej poukładane. Justyna, wysoka i chuda, studentka socjologii patrzy na mnie spod krótko przyciętej blond grzywki. Wygląda jakby żywcem wycięta z pisma shopingowego. Spódniczka bombka, skórzana kurtka, kozaczki, niedbale zaplątany wokół szyi szalik. Markowa od stóp do głów. Siedzimy we "Wrzeniu Świata", jest ciepłe letnie przedpołudnie. Wokół nie ma jeszcze zbyt wiele osób.

- Osobiście uważam, że zakupy są lepsze od seksu. Widząc moje uniesione brwi dodaje szybko. - Na galeriankę jestem za stara (tu chropowaty śmiech). - Tylko błagam nie pytaj o sponsoring. Mam szczęście, bo mam bogatych rodziców, a tatuś dla świętego spokoju zrobi wszystko. Wszystko to znaczy da kartę kredytową na zakupy raz w tygodniu. Ale mniej więcej połowa moich koleżanek, które chcą zaistnieć towarzysko ma sponsorów. Z drugiej strony śmieszy mnie to całe zamieszanie wokół tematu. Zawsze tak było, aż tu nagle ktoś film zrobił, ktoś pracę magisterską napisał i media podchwyciły temat. A właściwie czym innym jest małżeństwo? Też sponsoringiem tylko uznanym społecznie. Wracając do seksu to tak zaliczyłam temat. Wypadało już w moim wieku (17 lat dopisek autorki). Pierwszy raz totalna wpadka, to znaczy nie w takim znaczeniu jak myślisz, jego też był pierwszy raz. Do tego impreza, kilka drinków i tym podobne więc nie wyszło zbyt szczególnie. Palant był, bo na drugi dzień zaczął rozpowiadać jaka byłam kiepska, ale co mi tam mam swój honor nie będę opowiadała, że mu nie...no sama wiesz. Drugi to kolega ze studiów, burak ze wsi, męczyłam się z nim miesiąc a na koniec kupiłam mu książkę o tym jak postępować z kobietą. Wręczając kazałam rozpakować w domu a ten kretyn na środku korytarza przy kolegach. Jak zobaczył tytuł to się czerwony zrobił. Cóż burak ze wsi to czerwony. Kolejne trzy to takie klubowe numerki. Nic z czego jestem dumna, wiesz...

Justyna na chwilę zawiesza głos i patrzy przez okno. - Chciałabym się wreszcie zakochać. Mam przyjaciółkę Gosię. Zakochana po uszy. Zazdroszczę jej. Nawet nie widzi, że ten jej Adam to straszny kmiot. Kiedyś gadałyśmy w babskim gronie i okazało się, że ona jedna nie udaje orgazmów.Reszta musi.

Pytam ją dlaczego kobiety udają orgazm. Patrzy na mnie jak na osobę z innej planety. - Jezu, masz jeszcze więcej takich głupich pytań, czy to jest to powalające na kolana? Żeby nie sprawić przykrości, udają. Co mu powiedzieć zrób to lub zrób tamto. Przecież to facet, jeszcze pomyśli sobie o mnie nie wiadomo co.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przede wszystkim świetny tekst p. Ewy. Gratuluję p. Ewie i fajnym rozmówczyniom. Tak sobie myślę... a może warto zajrzeć i nie tylko na portal www.barbarella.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.