Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Ciekawostki > Alfred Nobel nieznany, czyli bluźnierstwo - "Nemesis"

Pozycja materiału w rankingach:

11033 miejsce

Dział: Ciekawostki

Ocena: 10pkt

Oceń:

Alfred Nobel nieznany, czyli bluźnierstwo - "Nemesis"


Słynny wynalazca i filantrop - Alfred Nobel, to nie tylko dynamit i nagroda jego imienia. Mało kto wie, że był także surowym krytykiem poczynań Kościoła. Poczynania te opisał w swej sztuce - "Nemesis", którą zachowano w trzech kopiach...

Jak dynamit, to Alfred Nobel (1833-1896), jego wynalazca. Z tym głównie jest kojarzony i taką wiedzę
o nim większość posiadła, włącznie ze mną. Wiadomo jeszcze, że jest fundatorem nagród, które przyznawane są od 1901 roku, dodać należy - słynnych nagród - Nagroda Nobla. Na uwagę zasługuję też fakt, że jest (był) właścicielem ponad 350 patentów.

Ale mało kto wie, że ten urodzony 175 lat temu wynalazca, był także autorem dramatu w pięciu aktach, pod tytułem - "Nemesis". Dramat ten został wydany drukiem w Paryżu 1896 roku, dokładnie w dniu jego śmierci. Biorąc pod uwagę wszechstronny talent Alfreda Nobla, nie powinno to dziwić, że próbował swych sił także w pisarstwie. Jednak dramat jego autorstwa do dziś wzbudza wiele emocji, do tego stopnia, że okrzyknięty został... bluźnierstwem!

Otóż historia "Nemesis" toczy się w XVI-wiecznym Rzymie. Jest to opowieść o losach Beatrice Cenci, która zamordowała swojego ojca - gwałciciela i tyrana. Szokującym faktem w tym dramacie jest to, iż morderstwo to dokonuję się pod kierownictwem katolickiego księdza. Natomiast Matka Boska jest tą, która wymyśla i podpowiada tortury.

Alfred Nobel odważnie dopuszcza się w swojej sztuce jawnej krytyki kościoła, nazywając go -"najstraszniejszą z ohyd". Mało tego, katolicką moralność tak propagowaną przez Kościół, nazywa wręcz -"zwodzeniem chłopów", a spowiedź - "szpiegowaniem ułatwiającym wywieraniem presji".

W nakreślonych dawno temu przez Nobla opisów obłudy Kościoła jak i jego nadużyć, do czasów dzisiejszych nie zmieniło się nic. Pytanie, czy to troska rodziny o dobre imię słynnego filantropa i wynalazcy, czy też naciski ze strony kręgów katolickich, wpłynęły na decyzję o zniszczeniu całego nakładu niewygodnej książki?
Jej trzy kopie zachowała rodzina Nobla.

Jednakże pamięć o niej zachowali ludzie, którzy pamięcią tą dzielą się z innymi. Tego zniszczyć się nie da, zwłaszcza, że sam Kościół poprzez swoje zachowania, zapomnieć nie pozwala.

Zobacz także:

Mariusz Wójcik OFFline profil autora

Autor: Mariusz Wójcik

Napisz do autora

Artykuły (103) Galerie (31) Średnia ocen (2.45)

Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Jolanta Maria Dzienis 26.11.2008 20:57

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 34

No tak, nic dodać nic ująć...osobiście już od dawna rozdzielam kościół od wiary, gdyż inaczej trudno by mi było zaakceptować otaczającą rzeczywistość! Z tym, że nie mieszam do tego wszystkiego tzw "sił nadprzyrodzonych" bo to niesmaczne :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 25.10.2008 20:54

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 34

A to niespodzianka!
I nie spalono go na stosie?- chyba jeszcze zdarzało się w XIX wieku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 25.10.2008 11:15

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 32

Ciekawostka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.