Pozycja materiału w rankingach:
"Ondine" to film, w którym oprócz Colina Farrella zobaczymy piękną polską aktorkę Alicję Bachledę-Curuś. Liryczna współczesna baśń "Ondine", w reżyserii laureata Oscara Neila Jordana ("Gra pozorów", "Wywiad z wampirem"), sfilmowana w bajecznych krajobrazach irlandzkiego wybrzeża przez Christophera Doyle'a ("Hero", "Spragnieni miłości"), jest historią o miłości, nadziei i niezachwianej wierze, że niemożliwe może stać się możliwym. Film w kinach od 23 kwietnia br.
Syracuse (Colin Farrell), irlandzki rybak wyławia z morza piękną i tajemniczą kobietę (Alicja Bachleda). Od tej chwili jego życie ulega przemianie. Jego córka Annie (Alison Barry) wierzy, że zagadkowa kobieta jest czarodziejską morską istotą, a Syracuse zakochuje się w niej bez pamięci. Jednak jak w każdej baśni, magiczny czar przeplata się z mrocznym przeznaczeniem.
Mając już Farrella na pokładzie, Jordan był zdecydowany na obsadzenie w tytułowej roli nieznanej aktorki: „Zawsze odczuwa się ogromną presję, by zatrudnić znaną gwiazdę, aby dobrze sprzedała film, ale ja marzyłem o kimś nieznanym – wyjaśnia reżyser. Obejrzałem wiele filmów z Europy Wschodniej, w tym Polski, Rumunii, Rosji. Zobaczyłem też film „Handel”, którego akcja rozgrywała się w Mexico City, w którym zagrała Alicja Bachleda. Wydawała się idealna do roli Ondine. Miała w sobie zarówno coś z nieziemskiej istoty ze snu, jak i zdumiewającą kobiecą zmysłowość. Okazała się niesamowitą aktorką”.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Ewelina Grabarek 29.03.2010 13:56
Film może odnieść sukces w Polsce i nie tylko.
Piotr Kubat: Praca na planie "Pianisty" to było wspaniałe przeżycie
(odsłon: +464)