Facebook Google+ Twitter

Alicja Trzycieścitysięcy

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-09-30 10:57

Do tej pory, sporo osób łudziło się, że skoro w Europie nie istnieje oficjalna cenzura, to panuje tutaj wolność słowa.

Takim osobom trzeba było pokazywać, że mimo braku takowej cenzury, europejskie media i dziennikarzy cechuje nie mniejsza zbieżność poglądów na nie mniejszą ilość kwestii światopoglądowych, społecznych, ideologicznych czy politycznych niż media i dziennikarzy pozaeuropejskich, więc wolność słowa jest w Europie niewiele większa niż gdzie indziej na świecie. A przynajmniej nie jest wykorzystywana więcej niż gdzie indziej. Obecnie konieczność ta odchodzi w zapomnienie. Sprawy takie, jak szwedzkiego pastora skazanego za cytowania fragmentów Biblii dotyczących homoseksualizmu, czy przedwczorajszy cenzorski wyrok w sprawie Alicji Tysiąc przeciw Gościowi Niedzielnemu konieczność tę usuwają. Czynią bowiem jasnym, że wolność słowa, pretekst do wywyższania się naszego kontynentu względem reszty świata, obowiązuje u nas, kiedy wszyscy piszą prawomyślnie, kiedy przestaje się tak pisać, wolność słowa jest uchylana. Jest to sytuacja podobna do tej tyczącej się demokracji irlandzkiej (oraz francuskiej i holenderskiej). Póki obywatele głosują jak trzeba, można udawać że to oni dokonują wyboru i chwalić się tym po całym świecie, świat ten za brak demokracji ganiąc albo nawet terroryzując; kiedy obywatele zagłosują inaczej niż życzy sobie tego władza, władza decyduje za obywateli, a uroczą fasadę demokracji trzeba zburzyć, by nie dopuścić do źle ocenianego przez władzę wyboru. Takie demokracje udawane do czasu, aż nie wszyscy zagłosują poprawnie i wolność słowa udawana do czasu aż nie wszyscy będą pisać poprawnie są znacznie gorsze niż oficjalna dyktatura i cenzura w nieeuropejskich krajach, bowiem oprócz tego, że odbierają obywatelom wolność decydowania i wypowiedzi, czynią to zakulisowo i obłudnie.

W sprawie Alicja Tysiąc przeciw Gościowi Niedzielnemu sąd skazał Gościa Niedzielnego na wypłatę powódce 30 000 zł odszkodowania i przeprosiny za słowa, które albo w gazecie tej nie zostały nigdy użyte, albo do których użycia każdy w naszym kraju ma prawo. Poszło o dwie kwestie. Po pierwsze redaktor GN i autor artykułu stanowiącego przedmiot sprawy miałby porównać panią Alicję Tysiąc do zbrodniarzy nazistowskich. Po drugie napisał, że „chciała ona zabić swoje dziecko”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zaraz po przeczytaniu, mnie zabolał brak zainteresowania, ze strony Dziennikarzy Obywatelskich, zarejestrowanych na W24. A złośliwe skrzaty podpowiedziały: "Widzisz! Niewiele czasu upłynie a na W24 najwięcej będzie komentarzy pod poważnymi artykułami traktującymi o tzw. D. Maryni".
Odnośnie aborcji, pozostaję w nieświadomości, niezrozumieniu i niezgodzie z istniejącą rzeczywistością. Bo jak tu można zrozumieć takie dwie sprzeczności: z jednej strony trąbi się o szkodliwym - dla wysoko rozwiniętych cywilizacji - spadku urodzeń, z drugiej strony wprowadza się ułatwienia w usuwaniu ciąży - ? I jeszcze. Aby dostać dziecko do adopcji, trzeba oczekiwać w długiej kolejce. Gdyby państwowe służby zechciały się zająć koordynacją interesów potrzebujących i niechcących dzieci, to może by coś z tego wyszło. Ale władzom, nie tylko polskim, wygodniej jest siedzieć za biurkiem i ppp....rrr., no i jeszcze podsycać sprzeczności. Widać taka jest rola władzy współczesnej europy. A żyć trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.