Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3239 miejsce

Alina Żemojdzin: - Praca, której nie było...

- Zmiany ciała służą tak naprawdę czemu innemu - jest to poddanie się dyktatowi koncernów kosmetycznych i farmaceutycznych, w fałszywym złudzeniu wolności i panowania nad życiem - rozmowa z Aliną Żemojdzin, absolwentką gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, autorką projektu linii kosmetyków wyszczuplających wyprodukowanych z ludzkiego tłuszczu.

Czy jesteś skandalistką?
- Nie.

Musiałaś zrobić aż tak kontrowersyjną pracę? Wiesz, że jesteś nazywana przez niektórych „następczynią Spannera”?
Obrona pracy / Fot. Alina Żemojdzin- Wiem i przyznaję - byłam zaskoczona, ale to za słabe słowo. Fakt, media mają moc, ale naprawdę wciąż wydaje mi się niewyobrażalne, że interpretacja mojej pracy mogła pójść w tym kierunku, a dla wielu taka właśnie, a nie inna, stanie się decydująca. Bo mi zupełnie nie chodziło o sięganie do historii, ale o współczesność. Nawet sam tytuł, czyli „Zjeść ciastko i mieć ciastko” nie niesie żadnych historycznych skojarzeń, prawda?

Dowiedz się więcej o projekcie Aliny:
Zamieszanie wokół pokazu Aliny Żemojdzin
Niepożądany ludzki tłuszcz na pożądaną piękną cerę

Nie zgadzasz się z tym, że wyrabianie mydła z ludzkiego tłuszczu w Gdańsku, mieście gdzie prowadzono eksperymenty tego rodzaju może…
- Wejdę Ci w słowo – co powiesz na peruki z naturalnych włosów? Dlaczego ten widok nikomu nie kojarzy się z gablotami w Oświęcimiu? Jestem absolutnie pewna, że gdyby moja praca mogła być pokazana w odpowiedniej przestrzeni, warunkach, wzbudziłaby inne emocje. Dzieło istnieje w określonym kontekście.

Zatem, jak miało być?
- Kosmetyki umieściłam w pięknej gablocie. Z katalogiem, gdzie są ironiczne ich opisy. Z pozostałymi materiałami reklamowymi - integralną częścią pracy. Tak, jak było na obronie. Chciałam mówić o kobietach, kulcie ciała, o tym, jaki wpływ mają na nas środki masowego przekazu. Bo mają, decydujący. Paradoksalnie, nie zdajemy sobie z tego sprawy, raczej widzimy to w sposób wtórny, czyli jak kształtują osoby trzecie, koleżanki. Czyli, widzę, jak wpływają na moją przyjaciółkę – co je, jak się ubiera itd. Jest nawet na to specjalny termin psychologiczny – „efekt trzeciej osoby”.

Dlaczego, w takim razie, pokazałaś pracę bez tego kontekstu?
- W sumie, uległam naciskom, bo dziennikarze mówili, że się wstydzę to pokazać. Niepotrzebnie jednak, bo praca była odarta z całej tej otoczki. To wszystko jest po prostu smutne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

+ Spójny i ciekawy wywiad. Dobrze, ze powstał bo dzięki niemu Alina Żemojdzin mogła wreszcie powiedzieć więcej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

" A potem na forum internetowym czytałam wypowiedzi kobiet, że kupiłyby te kosmetyki, gdyby tylko były skuteczne"---> to najlepszy dowód, że ta wystawa była potrzebna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artystka powiedziała już A, to teraz czekamy na ... B.

"Myśl, która doprowadziła mnie do zrobienia tej pracy, dotyczyła samej racjonalności, która jest podstawą systemu klocków lego, a która wydała mi się przerażająca: nie można z tych klocków zbudować nic, na co nie pozwala precyzyjny, racjonalny system".
Powiedział Zbigniew Libera, a jego klocki "Obóz koncentracyjny" znalazły się w zbiorach Muzeum Żydowskiego w Nowym Jorku.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reakcja mediów histeryczna.
Czy publiczność jest gotowa przyjmowac az tak awangardowe prace? Jak wynika z wywiadu - tak.
Ale awangarda obrobiona przez media, to już całkiem co innego: majaczą w mrocznej dali "Medaliony", faszyzm, bo przecież u nas wszystko musi odnosić do martyrologii , szargania świętosci i obrażania uczuć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.