Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wolna myśl > Alkohol to nie opłatek. Czy musiał się pojawić na świątecznym stole?

Pozycja materiału w rankingach:

27355 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 73pkt

Oceń:

Alkohol to nie opłatek. Czy musiał się pojawić na świątecznym stole?


Sprawa nietrzeźwych kierowców wraca jak bumerang, zwłaszcza po jakimś incydencie, po świętach, gdzie kilka bądź kilkadziesiąt osób traci życie z tego powodu.

Oczywiście, jak zawsze, w te najbardziej rodzinne święta, odżyła sprawa jazdy "na dwóch gazach". Zginęło na drogach w tym okołoświątecznym czasie 29 osób. W porównaniu do roku ubiegłego poczyniliśmy duży postęp, bo w roku ubiegłym straciło życie "tylko" 10 osób.

Złapanych pijanych kierowców było 750 w tym roku (27 grudnia o 13.00, radio TOK FM podało liczbę około tysiąca), a w ubiegłym 589.

Nie można nazwać ich bandytami, przecież są to porządni ludzie i tysiące innych osób się oburzy na taki epitet. Nawet za takie słowo mógłbym porządnie oberwać, gdybym znalazł się w zasięgu takiej zdenerwowanej osoby, a raczej należałoby powiedzieć osób, ponieważ w tych dniach rzadko pije się w samotności, wszak to święta rodzinne są.

- Chyba coś poprzewracało ci się w głowie, człowieku? - sypią się w tej chwili pod moim adresem gromy. - Mój syn albo mąż ma być bandytą, dlatego że sobie troszeczkę wypił w święta z najbliższymi? - to najczęstsza linia obrony w takich przypadkach.

Dopadła mnie taka myśl, którą pozostawię bez komentarza. Gdyby w wypadku autobusowym zginęło te 29 osób - żałoba narodowa w kraju pewna.

Aby pokazać od dawna znane i tolerowane zjawisko, dokonam następującej symulacji. Tysiąc osób złapanych po spożyciu alkoholu i tych niesprawdzanych, powiedzmy 3 tysiące, daje razem około 4 tysiące nietrzeźwych kierowców. Myślę, że tych nieskontrolowanych było znacznie więcej, ale pozostańmy przy tej mojej prostej wyliczance. Alkohol spożywali przecież z rodziną, załóżmy pięcioosobową, a więc liczba tych, co wiedzieli o pijanych "rajdowcach" wsiadających za kierownicę sięgnęła 20 tysięcy. Każdy czytający te wyliczenia wie, że to są prawdopodobnie zaniżone dane. Zostańmy jednak przy tych 20 tysiącach ludzi.

Zobacz także:

Marek Chorążewicz OFFline profil autora

Autor: Marek Chorążewicz

Napisz do autora

Artykuły (59) Galerie (0) Średnia ocen (4.23)

Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Krzysztof Bień 29.12.2011 16:39

Ocena: Ocena pozytywna 8 Ocena negatywna 2

Gdyby naród nie pił, to przychód by spadł a wtedy ci nie pijący płacili by większe podatki, a po co. Bo gdy ludek się napije to jakoś lżej się robi na myśl o tym jak rząd nas w konia robi. A więc za zdrowie rządu, no to cyk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Wink 28.12.2011 01:21

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 4

W Czechach nie mają problemu z pijanymi kierowcami. Za prowadzenie po alkoholu jest mandat o równowartości 5000 zł, auto takiego kierowcy ląduje na parkingu policyjnym, z którego trzeba je wykupić, a sam kierujący po natychmiastowym odebraniu mu prawa jazdy ląduje w areszcie jak pospolity przestępca. Do Polaków też takie kary by dotarły.

A co do stosunku do picia to 400m ode mnie młody człowiek zabił się po prostu skręcając na skrzyżowaniu bo po alkoholu nie opanował auta. W sklepie kobiety to tak skomentowały:
"jaki ten Bóg niesprawiedliwy - nie wiadomo czemu zabrał młodego dobrego człowieka do siebie, a przecież mógł jeszcze tyle pożyć".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 27.12.2011 21:55

Ocena: Ocena pozytywna 9 Ocena negatywna 3

Wszelkie apele do narodu można, za przeproszeniem, o kant d... potłuc - Panie Marku. Naród pił, pije i pić będzie bez względu na okoliczności i za kierownicę po pijaku będzie siadał. Gdy wracałam z wigilii od przyjaciół, widziałam na własne oczy na ul. Zgierskiej jak jakiś facet prowadził samochód od krawężnika do krawężnika. Dobrze, że "mój" kierowca w porę się zorientował, że mamy w tym momencie do czynienia z potencjalnym mordercą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Chorążewicz 27.12.2011 21:47

Ocena: Ocena pozytywna 7 Ocena negatywna 5

Arkadiuszu, człowiek uczy się do końca życia. Nie słyszałem dotychczas o "łyk-endach"...
Rozbawiłeś mnie do łez, pomimo że temat bardzo ponury.
Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arkadiusz Gębka 27.12.2011 21:27

Ocena: Ocena pozytywna 7 Ocena negatywna 3

A bez opłatka?
52 "łyk-endy" w roku?
A urodziny i imieniny międzyweekendowe?
A bez okazji?
Zgroza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.