Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

77372 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 5pkt

Oceń:

Alkohol za kierownicą


Praktycznie nie ma ostatnio dnia, żeby nie było nowych wiadomości o pijakach za kierownicą samochodów. Wiadomości o tych zatrzymanych, tych powodujący wypadki, a ilu nie zatrzymano?

Ostatnio materiał z TVN przedstawiający pościg za pijanym piratem drogowym. Wyprzedzał na łuku drogi przez podwójną linię ciągłą zmuszając jadących z naprzeciwka do szaleńczych, niebezpiecznych manewrów. Otarł się o jeden z samochodów, zatrzymał się na drugim. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało. Zatrzymany natychmiast przez policję pijany kierowca został przewieziony na komendę i po niedługim czasie wypuszczony do domu.
Sprawca wypadku, który prawie doprowadził do katastrofy w ruchu lądowym, spowodował zagrożenie zdrowia i życia wielu osób idzie sobie spokojnie do domu.

Inny przypadek: pijany kierowca zostawia rozbity samochód i oddala się z miejsca zdarzenia.
W samochodzie pozostawił dwójkę swoich małoletnich dzieci. W ogóle nie troszczył się o nie. Bardziej przejął się własnym pijaństwem niż bezpieczeństwem własnych dzieci. Co to za ojciec, który będąc w cugu alkoholowym naraża swoje dzieci na wielkie niebezpieczeństwo? Nawet zwierzęta nie narażają swojego potomstwa na niebezpieczeństwo. Jak nazwać takiego osobnika? Termin troglodyta będzie raczej komplementem. Na szczęście i tu nie było ofiar.

W ubiegłym tygodniu zatrzymano do kontroli kierowcę (na szczęście tu udało się zapobiec tragedii), który prowadził na mocnym podwójnym gazie i nie posiadał prawa jazdy. Zostało mu ono już wcześniej zabrane za jazdę samochodem w stanie "wskazującym". Kierowca ten również posiada trzykrotny(!) sądowy zakaz prowadzenia pojazdów za jazdę po alkoholu. Posiada zakaz jazdy, nie posiada prawa jazdy ale jeździ. Za nic ma prawo i sądy, za nic ma zdrowie i życie innych.

Przedstawiłem tylko trzy sytuacje, których bohaterami byli pijacy za kierownicą. Nie podaje daty ani godziny zdarzenia, przypuszczam że nie jest to istotne. Ważny jest sam fakt. Wiele eskapad miłośników trunków i samochodów w jednym kończy się niestety tragicznie. Najczęściej, niestety dla pozostałych uczestników wypadku, tych którzy byli pewni własnego bezpieczeństwa na drodze. Bezpieczeństwa, do czasu gdy nie spotkali na swojej drodze pijanego kierowcy szalejącego swoim bolidem. Dla wielu z nich było to ostatnie spotkanie. Nie zamierzam podawać dalszych przykładów bezmyślności i arogancji pijanych kowboi kierownicy. Interesuje mnie też przyczyna takiego postępującego zjawiska na naszych drogach.
Andrzej Stęszewski OFFline profil autora

Autor: Andrzej Stęszewski

Napisz do autora

Artykuły (6) Galerie (0) Średnia ocen (4.20)

Wiek: 50 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Widzę więc jestem. Zawsze chętny do pomocy, dość wkurzający obserwator.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 60

Sortuj komentarze:

Andrzej Stęszewski 09.12.2009 16:17

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 29

Z ostatniej chwili: na Dolnym Śląsku kompletnie pijany kierowca- tatuś kazał odwieść się do domu trzynastoletniemu synowi. Na szczęście chłopiec dojechał do rowu. Bez dalszego komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Stęszewski 09.12.2009 15:33

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 32

Thadee, nie interesuje mnie kto, gdzie i do czego spożywa alkohol- wino, wódkę czy piwo. To jest jego wewnętrzna sprawa, nieważne czy w Szwajcarii, Polsce, wszędzie. To w ogóle nie jest kwestią mojego artykułu. Może zauważyłeś, że poruszam kwestię pijanych za kierownicą, nie za stołem w kuchni. I nie interesuje mnie ile wypił taki kierowca, czy jest w stanie prowadzić czy nie.
Ważnym jest fakt spowodowania przez niego wypadku, katastrofy drogowej, jego poziom samooceny po alkoholu. I to nie po 0,5 promila lecz wielokrotności tej liczby.
Poza tym wielu "niezależnych ekspertów" bierze kasę od firm zlecających im badania, ściślej konkretny wynik "badania" dla przekonania opinii publicznej do swoich produktów. Producent alkoholi zleca "wynik badania" na temat nieszkodliwości małej ilości alkoholu w organizmie kierowcy. I na pewno otrzyma wynik pozytywny. Tak urabia się opinię publiczną.
A poza tym dlaczego firmy ubezpieczeniowe mają płacić za szkody wyrządzone przez pijanych kierowców.
Jeżdżę samochodem trzeźwy z pełną odpowiedzialnością mojego zachowania na drodze.
Jakie jest zachowanie i odpowiedzialność pijanego kierowcy na drodze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Michałowska 09.12.2009 10:52

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 33

Miałam 24 lata, swoją firme, nowy, choć ruski samochód i mnóstwo spotkań. Myslałam, że z moim doświadczeniem kierowcy, zawsze sobie dam rade za kólkiem, po jednym drinku, poza tym kobieta w tym wieku i z takim wyglądem (tak wtedy myślałam) nie bedzie zmuszona dmuchać w aparat- jakby to było naj-ważniejsze. Miesiące mijały ilość drinków się zwiększała, rutyny przybywało. Jako osoba inteligientna i roztropna (Boże ustrzec przed taką roztropnąścią), myślałm, że kiedy piję to pojadę wolniej i wszystko będzie o'key. 23 maja, w moje 26 urodziny, przybyło wielu moich przyjaciół. Lekarze, psycholodzy, dziennikarze, jak to sie mówi- ludzie na poziomie. Nikt nie zaprotestował kiedy do mojego samochodu wsiadało 8 osób, a ja siadałam za kierownicą, po wypiciu 250 gramów 65 procentowej bułgarskiej anyżowej rakii. Jechaliśmy z restauracji na dyscotekę. Czułam, że jest niedobrze, że jak mi się uda dojechać to już nigdy tak nie będę i... "film mi się urwał". Nie pamiętam jak dojechałam do klubu, nie pamiętam jak stamtąd wyszłam ani jak wróciłam do domu (pieszo). Miałam szczęście- nic się nie stało. Następny dzień przespałam. 25 maja wyjechałam autem z domu do budki po papierosy, zatrzymała mnie policja, sprawdziła dokumenty i ... kazali dmuchać. Nigdy potem nie piłam alkoholu, a gdy się zdarzało coś takiego, w sporadycznych wypadkach to kluczyki wolałam zostawić na barze. Dzisiaj, z perspektywy czasu zadaje sobie pytanie: ilu młodych ludzi myśli tak jak ja kiedyś?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 08.12.2009 20:15

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 37

Granice trzeźwości są niestety bardzo płynne. Np. Czechy, Chorwacja, Węgry, Malta to absolutne 0. Niemcy to 0,5 (generalnie większość pozostałych państw) a Wielka Brytania czy Luksemburg to 0,8. Będąc "trzeźwym" w UK, na Węgrzech zostanę pijanym bandytą za kółkiem:))) Kraje przyjmujące wartość 0,2 promila to tylko Polska, Norwegia i Szwecja.
W Niemczech policja nie jest specjalnie zainteresowana gonieniem delikwenta, który wcześniej w ogródku piwnym wypił jedno czy dwa piwa. W Polsce? Powiedzmy, że nie wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 08.12.2009 19:59

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 30

Według badań niezależnych ekspertów, mała zawartość alkoholu przyśpiesza, poprawia reakcję. Naturalnie każdy odpowiedzialny człowiek nie "zachlewa" się na śmierć. Prowadząc samochód po wypiciu kilku lampek wina do obiadu czy kolacji i gdy zawartości alkoholu jest pomiędzy 0,2 i 0,8 o niczym nie świadczy. Piję do obiadu, piję do kolacji robi to setki tysięcy osób w Szwajcarii codziennie. Pomimo wszystko więcej wypadków powodują ludzie trzeźwi, czyżby nakazać im picie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 08.12.2009 19:40

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 35

Thadee, mnie nie interesuje patologia w wydaniu szwajcarskim. Nie ważne ile masz promili, każdy pijany kierowca to zagrożenie w ruchu drogowym. Nie dla pijaka, bo on jest stracony w chwili, gdy sięgnął po kieliszek i siadł za kierownicą. Mnie boli tragedia ludzi niewinnych. Nie znam się na promilach, te do mnie nie przemawiają, ale wiem, że człowiek lekko podchmielony z opóźnieniem reaguje na określone sytuacje. Dlatego myślę, że Twój komentarz jest arogancki i nie prawdziwy. Nazwałabym go gierką pod publiczkę i biciem piany mężczyzny, która kocha promile bardziej niż cudze i własne życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 08.12.2009 18:23

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 29

To już zaczyna być chore, kto ma statystyki ilu jest naprawdę kierowców zatrzymanych mających ponad 0.5 promila, to wszystko jest zwariowane bicie piany przez jakichś chorych nie mogących pić alkoholu w związku z wrzodem na żołądku. Zawsze do obiadu czy kolacji piję wino. Robi to tak miliony osób, tylko w Polsce i kilku innych państwach bloku wschodniego jest to przestępstwo!
Ludzie opanujcie się w statystykach policyjnych jak wiem z nieoficjalnych źródeł większa część z tych "przestępców" ma wskaźnik pomiędzy 0.2 i 0,5 promila. To jest gierka pod publiczkę ubezpieczeń aby nie płacić odszkodowań i to tyle i aż tyle!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Stęszewski 08.12.2009 18:08

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 33

Twój blog - nic ując, wiele możną niestety dodać. Każdego dnia. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Mic 08.12.2009 17:57

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 36

Swoje zdanie na temat tej patologii wyraziłem tu: http://lukaszm.motogrono.pl/2009/07/20/plaga-pijanych-kierowcow/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 08.12.2009 17:33

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 33

Dlaczego rosnie liczba pijących kierowców? A może jest odwrotnie - coraz więcej pijących staje sie właścicielami samochodów. A samochodów przybywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.