Pozycja materiału w rankingach:

Praktycznie nie ma ostatnio dnia, żeby nie było nowych wiadomości o pijakach za kierownicą samochodów. Wiadomości o tych zatrzymanych, tych powodujący wypadki, a ilu nie zatrzymano?
Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.20)
Wiek: 50 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Widzę więc jestem. Zawsze chętny do pomocy, dość wkurzający obserwator.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Stęszewski 09.12.2009 16:17
Z ostatniej chwili: na Dolnym Śląsku kompletnie pijany kierowca- tatuś kazał odwieść się do domu trzynastoletniemu synowi. Na szczęście chłopiec dojechał do rowu. Bez dalszego komentarza.
Andrzej Stęszewski 09.12.2009 15:33
Thadee, nie interesuje mnie kto, gdzie i do czego spożywa alkohol- wino, wódkę czy piwo. To jest jego wewnętrzna sprawa, nieważne czy w Szwajcarii, Polsce, wszędzie. To w ogóle nie jest kwestią mojego artykułu. Może zauważyłeś, że poruszam kwestię pijanych za kierownicą, nie za stołem w kuchni. I nie interesuje mnie ile wypił taki kierowca, czy jest w stanie prowadzić czy nie.
Ważnym jest fakt spowodowania przez niego wypadku, katastrofy drogowej, jego poziom samooceny po alkoholu. I to nie po 0,5 promila lecz wielokrotności tej liczby.
Poza tym wielu "niezależnych ekspertów" bierze kasę od firm zlecających im badania, ściślej konkretny wynik "badania" dla przekonania opinii publicznej do swoich produktów. Producent alkoholi zleca "wynik badania" na temat nieszkodliwości małej ilości alkoholu w organizmie kierowcy. I na pewno otrzyma wynik pozytywny. Tak urabia się opinię publiczną.
A poza tym dlaczego firmy ubezpieczeniowe mają płacić za szkody wyrządzone przez pijanych kierowców.
Jeżdżę samochodem trzeźwy z pełną odpowiedzialnością mojego zachowania na drodze.
Jakie jest zachowanie i odpowiedzialność pijanego kierowcy na drodze?
Urszula Michałowska 09.12.2009 10:52
Miałam 24 lata, swoją firme, nowy, choć ruski samochód i mnóstwo spotkań. Myslałam, że z moim doświadczeniem kierowcy, zawsze sobie dam rade za kólkiem, po jednym drinku, poza tym kobieta w tym wieku i z takim wyglądem (tak wtedy myślałam) nie bedzie zmuszona dmuchać w aparat- jakby to było naj-ważniejsze. Miesiące mijały ilość drinków się zwiększała, rutyny przybywało. Jako osoba inteligientna i roztropna (Boże ustrzec przed taką roztropnąścią), myślałm, że kiedy piję to pojadę wolniej i wszystko będzie o'key. 23 maja, w moje 26 urodziny, przybyło wielu moich przyjaciół. Lekarze, psycholodzy, dziennikarze, jak to sie mówi- ludzie na poziomie. Nikt nie zaprotestował kiedy do mojego samochodu wsiadało 8 osób, a ja siadałam za kierownicą, po wypiciu 250 gramów 65 procentowej bułgarskiej anyżowej rakii. Jechaliśmy z restauracji na dyscotekę. Czułam, że jest niedobrze, że jak mi się uda dojechać to już nigdy tak nie będę i... "film mi się urwał". Nie pamiętam jak dojechałam do klubu, nie pamiętam jak stamtąd wyszłam ani jak wróciłam do domu (pieszo). Miałam szczęście- nic się nie stało. Następny dzień przespałam. 25 maja wyjechałam autem z domu do budki po papierosy, zatrzymała mnie policja, sprawdziła dokumenty i ... kazali dmuchać. Nigdy potem nie piłam alkoholu, a gdy się zdarzało coś takiego, w sporadycznych wypadkach to kluczyki wolałam zostawić na barze. Dzisiaj, z perspektywy czasu zadaje sobie pytanie: ilu młodych ludzi myśli tak jak ja kiedyś?
Autor usunął profil 08.12.2009 20:15
Granice trzeźwości są niestety bardzo płynne. Np. Czechy, Chorwacja, Węgry, Malta to absolutne 0. Niemcy to 0,5 (generalnie większość pozostałych państw) a Wielka Brytania czy Luksemburg to 0,8. Będąc "trzeźwym" w UK, na Węgrzech zostanę pijanym bandytą za kółkiem:))) Kraje przyjmujące wartość 0,2 promila to tylko Polska, Norwegia i Szwecja.
W Niemczech policja nie jest specjalnie zainteresowana gonieniem delikwenta, który wcześniej w ogródku piwnym wypił jedno czy dwa piwa. W Polsce? Powiedzmy, że nie wiem.
Autor usunął profil 08.12.2009 19:59
Według badań niezależnych ekspertów, mała zawartość alkoholu przyśpiesza, poprawia reakcję. Naturalnie każdy odpowiedzialny człowiek nie "zachlewa" się na śmierć. Prowadząc samochód po wypiciu kilku lampek wina do obiadu czy kolacji i gdy zawartości alkoholu jest pomiędzy 0,2 i 0,8 o niczym nie świadczy. Piję do obiadu, piję do kolacji robi to setki tysięcy osób w Szwajcarii codziennie. Pomimo wszystko więcej wypadków powodują ludzie trzeźwi, czyżby nakazać im picie!
S. Korn. 08.12.2009 19:40
Thadee, mnie nie interesuje patologia w wydaniu szwajcarskim. Nie ważne ile masz promili, każdy pijany kierowca to zagrożenie w ruchu drogowym. Nie dla pijaka, bo on jest stracony w chwili, gdy sięgnął po kieliszek i siadł za kierownicą. Mnie boli tragedia ludzi niewinnych. Nie znam się na promilach, te do mnie nie przemawiają, ale wiem, że człowiek lekko podchmielony z opóźnieniem reaguje na określone sytuacje. Dlatego myślę, że Twój komentarz jest arogancki i nie prawdziwy. Nazwałabym go gierką pod publiczkę i biciem piany mężczyzny, która kocha promile bardziej niż cudze i własne życie.
Autor usunął profil 08.12.2009 18:23
To już zaczyna być chore, kto ma statystyki ilu jest naprawdę kierowców zatrzymanych mających ponad 0.5 promila, to wszystko jest zwariowane bicie piany przez jakichś chorych nie mogących pić alkoholu w związku z wrzodem na żołądku. Zawsze do obiadu czy kolacji piję wino. Robi to tak miliony osób, tylko w Polsce i kilku innych państwach bloku wschodniego jest to przestępstwo!
Ludzie opanujcie się w statystykach policyjnych jak wiem z nieoficjalnych źródeł większa część z tych "przestępców" ma wskaźnik pomiędzy 0.2 i 0,5 promila. To jest gierka pod publiczkę ubezpieczeń aby nie płacić odszkodowań i to tyle i aż tyle!
Andrzej Stęszewski 08.12.2009 18:08
Twój blog - nic ując, wiele możną niestety dodać. Każdego dnia. Pozdrawiam
Łukasz Mic 08.12.2009 17:57
Swoje zdanie na temat tej patologii wyraziłem tu: http://lukaszm.motogrono.pl/2009/07/20/plaga-pijanych-kierowcow/
Jadwiga Kowalczyk 08.12.2009 17:33
Dlaczego rosnie liczba pijących kierowców? A może jest odwrotnie - coraz więcej pijących staje sie właścicielami samochodów. A samochodów przybywa.
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +391)