Pozycja materiału w rankingach:
Alkoholicy pospolicie zwani żulami, to prawdziwa plaga zarówno metropolii jak i miasteczek. Odwracamy wzrok, udajemy, że są niewidzialni. Niewidzialni, zaszczuci... ludzie…
Widujemy ich codziennie na ulicach. Drobne pijaczki, lumpenproletariat, żule, menele. Często stają się ofiarami niewybrednych żartów, a jeszcze częściej omija się ich z obrzydzeniem. Mówimy: niech się do pracy wezmą! Zżerają tylko pieniądze porządnych podatników! Odżegnujemy się od nich, jak gdybyśmy mogli się zarazić dżumą, żółtaczką, czy AIDS. Narzekamy na wszystkie możliwe sposoby. Obrzucamy pogardliwymi spojrzeniami, traktujemy jak bydło, niezdolne do jakichkolwiek uczuć.Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 28 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Relatywizm? Coś tu jest na rzeczy.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bartosz Tutak 19.01.2008 21:46
rewelacja! bardzo dobry tekst !!! jeden z lepszych tekstów jakie czytałem , SUPER !!!
wróże przed Tobą świetlaną przyszłość !!! jestem w szoku ... BRAWO !
Paweł Pietraszek 19.04.2007 00:24
Świetny tekst - nie zapominać, że ten o którego nieraz się potkniemy jest człowiekiem - takim jak my, który w większości wypadków takiego życia przecież sobie nie wybrał. Ostatnio przeczytałem pewną książkę, gdzie umierający człowiek spoglądał na dusze tych co "zostali". Leżący na chodniku pijany mężczyzna okazał się być duszą pełną miłości, która takie zadanie ma do spełnienia właśnie tutaj - wpływać na innych ludzi, budzić współczucie, sprawić, by ktoś zainteresował się losem podobnych osób. Paradoksalnie ich rola jest większa niż się nam wydaje, choć niektórzy włożą tę interpretację między bajki, to nazywanie kogoś "marginesem społecznym" jest nie do końca na miejscu.
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +391)