Organizatorzy warszawskiej imprezy Allegro Power sądzili, że sama obecność supersportowych aut wystarczy, by publiczność zgromadzona na lotnisku Bemowo była wniebowzięta. Niestety to było za mało.
12 lipca, sobota, godz. 10.45 - przed lotniskiem Bemowo można było spodziewać się większych tłumów, gdyż za kwadrans ma rozpocząć się "superimpreza" Allegro Power. Jest potwornie gorąco. W oddali widać mknące Ferrari F430. Dźwięk silnika to jedyna przyjemna rzecz, która wynagradza przybyłym cierpliwe czekanie. Zaczyna robić się nerwowo. Każdy chce już zrobić zdjęcie swojemu motoryzacyjnemu marzeniu. Impreza opóźnia się, a ludzie nie wiedzą co jest tego przyczyną. Nagle w bramie ukazuje się Lamborghini Murcielago LP640 w czarnym, matowym lakierze. Wszyscy wiedzą już na kogo trzeba było czekać. Mimo to nikt nie jest zły, bo jak można być złym na tak zacnego gościa. Na sam widok złotego byka na masce dreszcze przechodzą po plecach, a na twarzy maluje się uśmiech. Impreza zapowiada się bosko. 
Wreszcie ochroniarze otwierają stoisko i tłum pędzi by zająć jak najlepsze miejsca, czyli te przy barierce. Wśród przybyłych wyczuwa się atmosferę ogromnego podekscytowania. W zadaszonym miejscu stoją ci, dla których wszyscy odwiedzili dzisiaj warszawskie lotnisko Bemowo czyli: Lamborghini Gallardo Superlegera, Gallardo Spider, wspomniane wcześniej Murcielago LP 640 oraz "zwykłe" Murcielago, Ferrari F430 F1, Aston Martin DB9, Porsche Carrera GT3, Carrera Turbo, Cayenne S w specjalnej wersji na czerwonych felgach oraz... Subaru Impreza WRX STi. To ostatnie auto zjawiło się na imprezie za sprawą Leszka Kuzaja, który był gospodarzem warszawskiego Allegro Power. Po zrobieniu zdjęć pięknym dzieciom współczesnej motoryzacji, tłum udał się dalej, by podziwiać stand motocyklowy w mistrzowskim wydaniu. Na początku było to dość atrakcyjne widowisko, ale przecież nie po to wszyscy tu przyszli. Kolejne minuty na prażącym słońcu bardzo się dłużyły, aż tu nagle spod "namiotu" wyjeżdża niebieskie Subaru z Leszkiem Kuzajem za kierownicą oraz niską blondynką siedzącą w fotelu pasażera. Gospodarz imprezy pokazał, iż jazda samochodem nie sprawia mu najmniejszego problemu. Kręcił bączki, jeździł bokiem i palił gumę. Zrobił niesamowite show i wszyscy tylko czekali jak przesiądzie się do jakiegoś "egzotyka" i powtórzy to co zrobił w WRXie. 
Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.77)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Katarzyna Karaś 13.07.2008 22:27
Mój komentarz był ściśle związany z jednym ze zdjęć. Nie możesz go ocenić bo tak się składa, że tego zdjecia nie ma w galerii. Publikowanie na forum publicznym prywatnej korespondencji jest co najmniej niestosowne.
Małgorzata Mrozek 13.07.2008 11:22
Byłaby to kryptoreklama, a ma być jedynie relacja, ewentualnie krytyka. Nazwę imprezy trzeba podać :)
Łukasz Zawadzki 13.07.2008 10:42
To usuń jak to jakaś zbrodnia. Wytłumacz dlaczego nie można przedstawiać loga imprezy, która w nazwie nawet ma reklamę?
Agnieszka Gierczak 13.07.2008 10:41
Łukasz! Jakim prawem ujawniasz treść korespondencji między redaktor Karaś a użytkowniczką serwisu?
Łukasz Zawadzki 13.07.2008 10:34
Pierwszy link źle działa, przy okazji można przeczytać uwagi jednej z moderatorek:
"Unikaj zdjęć, które mogą być reklamą - w przypadku tej galerii wielkie logo portalu jest reklamą." - Rozbawiło mnie to do łez...
Piotr Kozłowski 13.07.2008 10:29
Dzięki za plusy. Naprawdę się zawiodłem. Może Rage Race nam to wynagrodzi...
Łukasz Zawadzki 13.07.2008 09:53
(+) Przyłączam się do Twojego zdania. Dla fanów motoryzacji było to stanowczo za mało. Dzięki za podlinkowanie galerii.
Piotr Galas 13.07.2008 09:45
Opis smutny, ale trafia w samo sedno tej imprezy. Brakowalo jakiegos kulminacyjnego wydarzenia, ktore dawaloby powod do pojawienia sie na dluzej niz 2-3h. Przykladowo koncert jakiejs gwiazdy, ..., bo przejazd co 15 minut luksusowego auta nie jest na tyle magnetyzujacym wydarzeniem. (+)
Piotr Kubat: Praca na planie "Pianisty" to było wspaniałe przeżycie
(odsłon: +464)