Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71495 miejsce

Alternatywny Nobel za walkę z GMO

Wśród laureatów tegorocznego „alternatywnego Nobla” są Percy i Louise Schmeiser, małżeństwo kanadyjskich rolników, którzy mieli odwagę sprzeciwić się nieetycznym działaniom koncernu Monsanto, producenta nasion GMO*.

Strona internetowa Percy Schmeisera / Fot. zrzut ekranowyNagroda fundacji Right Livelihood**, zwana potocznie alternatywnym Noblem, jest przyznawana „za propagowanie pokoju, bioróżnorodności i energii odnawialnej”. Co roku alternatywnego Nobla dostają cztery osoby. Do tej pory nagrodzono 128 laureatów z 56 krajów. Nagroda, w wysokości 2 mln koron szwedzkich, (ok. 310 000 USD, do podziału między laureatów) jest przeznaczona na wsparcie ich dotychczasowej działalności, a nie na użytek prywatny. Poza wsparciem finansowym, nagroda pozwala laureatom dotrzeć do międzynarodowej opinii publicznej, a nierzadko daje też ochronę przed represjami i otwiera wiele drzwi, łącznie z drzwiami więziennymi.

Nagroda dla dzielnych kanadyjskich rolników

Percy i Louise Schmeiser, małżeństwo kanadyjskich rolników, zostali nagrodzeni za odwagę w działaniach na rzecz bioróżnorodości i praw farmerów. I nie jest to bynajmniej nagroda za szablonową działalność edukacyjną, lecz nagroda za niezłomną walkę w obronie godności rolnika i jego przyrodzonych praw. Walkę Dawida z Goliatem, w której Schmeiserowie postawili wszystko na jedną kartę, ryzykując utratę reputacji i dorobku całego życia. Jury uznało, że to dzięki Schmeiserom opinia publiczna została zaalarmowana o nieetycznych działaniach wielkich korporacji agrochemicznych i dzięki nim wywiązała się wielka publiczna dyskusja na ten temat.

Historia jak z koszmarnego snu

Percy i Louise, oboje urodzeni w 1931r., pochodzą z rolniczych rodzin i całe życie utrzymywali się z rolnictwa. Percy aktywnie uczestniczył w życiu lokalnej społeczności, przez 19 lat był burmistrzem swojego rodzinnego miasteczka Bruno.

Domeną Schmeisera była uprawa rzepaku. Przez lata przemyślanych krzyżowań wyhodował własną odmianę, przystosowaną do lokalnych warunków glebowych i klimatycznych, odporną na miejscowe szkodniki. Był już u progu emerytury, gdy w 1998 roku niespodziewanie został pozwany do sądu przez prawników firmy Monsanto. Oskarżono go o bezprawną uprawę modyfikowanej genetycznie odmiany rzepaku ‘Round-up Ready Canola’. Schmeiser nigdy nie kupował ani nie siał rzepaku GMO, jednak inspektorzy firmy Monsanto wykryli modyfikowany rzepak na jego polach i wytoczyli mu proces. Równocześnie po cichu zaproponowali, że jeżeli podpisze z Monsanto kontrakt na uprawę rzepaku GMO - to oskarżenie zostanie wycofane. Schmeiser nie dał się zastraszyć i przyjął wyzwanie. Był wściekły, gdyż uświadomił sobie, co się stało – genetycznie modyfikowany rzepak z pól sąsiadów zapylił rośliny na jego polu. Nasiona jego odmiany rzepaku zawierają teraz modyfikację genetyczną opatentowaną przez Monsanto. Przez to Percy został ”złodziejem” własności intelektualnej, a równocześnie utracił efekt lat swojej pracy – wyhodowaną przez siebie odmianę rzepaku.

Wyrokiem pierwszej instancji Schmeiser miał oddać Monsanto całe swoje plony rzepaku z 1998. Dodatkowo Percy otrzymał zakaz używania (wysiewania) swoich własnych nasion! Sędzia uznał, że chociaż przepisy federalne gwarantują rolnikom prawo do używania własnych nasion, to jednak przywileje patentowe Monsanto stoją ponad tymi przepisami. Nieważne, że opatentowany gen został przyniesiony z wiatrem od sąsiada. Procesy i odwołania trwały 5 lat. W sumie prawnicy Monsanto zażądali od Schmeiserów 400 000 dolarów kanadyjskich w formie odszkodowań, zwrotu kosztów procesowych, opłat licencyjnych itp. Małżeństwo musiało zastawić dom na pokrycie wszystkich opłat. Dopiero w maju 2004 roku kanadyjski Sąd Najwyższy uznał, że Schmeiser nie jest nic winien Monsanto.

Ciąg dalszy historii, czyli Schmeiser kontra MonsantoAkcja zbierania miliona podpisów przeciwko "globalnemu terroryzmowi korporacyjnemu Monsanto" przez organizację Organic Consumers Association / Fot. zrzut ekranowy

Dzielny rolnik z Kanady nie zadowolił się własnym sukcesem. Postanowił walczyć o prawa wszystkich rolników, którzy przegrywają w bataliach o prawo własności intelektualnej ponadnarodowych korporacji. Wg. statystyk prowadzonych w Waszyngtonie przez Center for Food Safety, do roku 2005 prawnicy Monsanto, często posługując się podobnymi wybiegami prawnymi jak w przypadku Schmeisera, wytoczyli procesy 147 rolnikom i 39 małym przedsiębiorstwom rolniczym, żądając od nich łącznie 15 mln dolarów amerykańskich. Percy uważa, że korporacje biotechnologiczne dążą do maksymalnych zysków oraz do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a zatem nad wyżywieniem ludności świata. Być może przyszłość nie jest aż tak przerażająca, jednak warto mieć w pamięci, że celem ponadnarodowych korporacji jest przede wszystkim zysk finansowy, a nie etyka i dobro ludzkości.

7 grudnia Percy odbierze nagrodę fundacji Right Livelihood podczas uroczystej ceremonii w szwedzkim parlamencie, zaś w styczniu 2008 - odbędzie się pierwsza rozprawa Schmeiser kontra Monsanto, w której to Percy chce dochodzić odszkodowania za zniszczenie swojej odmiany rzepaku przez krzyżowe zapylenie rzepakiem GMO. Percy, mimo swojego wieku, prowadzi bardzo aktywny tryb życia. Dużo podróżuje i opowiada rolnikom na całym świecie swoją historię. Ku przestrodze.

Więcej informacji na stronie: http://www.percyschmeiser.com/

* GMO - genetically modified organism, genetycznie modyfikowany organizm inaczej organizm transgeniczny. GMO to rośliny, zwierzęta czy mikroorganizmy, do których wprowadzono sztucznie obce geny. Modyfikacje takie robi się w celach naukowych, np. dla badania funkcji ludzkich genów związanych z rozwojem pewnych chorób, albo w celu produkcji w bakteriach leków, enzymów czy innych substancji w celach przemysłowych lub u zwierząt i roślin hodowlanych w celu uzyskania odporności na szkodniki, oporności na herbicydy, zwiększenia tempa wzrostu itp. Są też organizmy GMO, które mają nie dodany, lecz usunięty jeden z własnych genów. Są one wykorzystywane do badania funkcji genów.
Więcej informacji: http://www.biotechnolog.pl/gmo-3.htm

** Nagroda fundacji Right Livelihood zwana jest potocznie alternatywnym Noblem po części ze względu na swoją trudno przetłumaczalną nazwę. „Livelihood” oznacza „środki utrzymania”, a „Right” w tym kontekście oznacza „słuszne” czy bardziej może „odpowiedzialne”. Sens tej nazwy dotyczy pozyskiwania środków utrzymania w zgodzie z zasadami etyki i zrównoważonego rozwoju. Fundację Right Livelihood założył w 1980 roku Jakob von Uexkull, pisarz i wykładowca o szwedzkich i niemieckich korzeniach, parlamentarzysta europejski, absolwent wydziałów filozofii, polityki i ekonomii. Uznał on, że formuła pokojowej nagrody Nobla jest niewystarczająca, aby zwrócić uwagę świata na najważniejsze problemy współczesnej cywilizacji. Fundusz nagrody powstał dzięki spieniężeniu kolekcji znaczków pocztowych, własności Jacoba Uexkulla, wartej milion dolarów. Fundację wspierają także inni ofiarodawcy.
Strona fundacji: http://www.rightlivelihood.org/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

To przerażające, bo jak piszesz - nie ma możliwości zapobiec rozprzestrzenianiu się modyfikacji genetycznych na zwykłe rośliny i na pokrewne gatunki.
Czyli raz rozsiewając rośliny GMO otwarto puszkę Pandory. Czym to się skończy ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam wszystkich.

Mateusz (beton), w tym artykule chciałam naświetlić przede wszystkim problem stylu działania korporacji.

O GMO napisałam drugi artykuł, który też nie wyczerpuje zagadnienia:
link enetycznych_w_rolnictwie_50240.html

Z definicji GMO to każdy organizm transgeniczny (z dodanym jednym czy więcej obcych genów). Większość takich GMO jest całkowicie nieszkodliwa. To są głównie modyfikowane szczepy bakterii czy zwierząt laboratoryjnych, które służą do badań nad różnymi chorobami. Dopóki nie dochodzi do niekontrolowanego wydostania się GMO do środowiska, wszystko jest bezpieczne i pożyteczne. To jest kwestia odpowiedzialności ludzi, którzy się tym zajmują.

Inaczej wygląda sprawa, kiedy zaczynamy hodować rośliny GMO na polach. Nie ma możliwości zapobiec rozporzestrzenianiu się modyfikacji genetycznych na zwykłe rośliny i na pokrewne gatunki, czego świetnym przykładem jest sprawa Schmeisera. Dlafirm agrochemicznych powstanie superchwastów odpornych na Roundup to żaden problem - ich naukowcy sobie z tym poradzą. Tylko kiedy będziemy chcieli zwalczać superchwasty, to znów będziemy uzależnieni od technologii opatentowanej przez korporację. I w ten sposób ich zasięg jeszcze bardziej się rozszerzy.

Paweł (heathen), to co proponujesz - aby Schmeiserowie opatentowali swój rzepak z genem oporności na Roundup, jest raczej zupełnie niemożliwe. Rzepak "Roundup ready" oporny na ten środek stworzyli naukowcy Monsanto w laboratorium, metodą modyfikacji genetycznej. Rzepak Schmeisera powstał sam - siłami natury, przez zapylenie rzepakiem Monsanto. Jest to więc mieszaniec naturalnego z modyfikowanym. Poza tym Schmeiser poświęca swój czas i energię, aby pokazać światu jakie mogą być zgubne skutki takich patentów, nie sądzę, aby chciał sam uzysakć patent na żywy organizm. Poza tym procedura patentowa trwa dość długo i dośc sporo kosztuje - raczej nie jest to zabawa dla zwykłego rolnika.

Marto, myślę, że Schmeiser wykorzysta pieniądze z nagrody na dobrych prawników i może proces "Schmeiser kontra Monsanto" będzie precedensowym procesem, w którym prosty człowiek uzyska zadośćuczynienie od giganta. Podobna sytuacja jest także w Hiszpanii, tam też poprzez zapylenie krzyżowe kukurydzą GMO rolnik utracił swoją odmianę kukurydzy o czerwonym ziarnie. Może on też postanowi dochodzić swoich praw, może w końcu ta lawina ruszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą to przerażające. Bo wychodzi z tego, że korporacja może stworzyć rośliny rozpleniające się tak bardzo, że zniszczą istniejące wcześniej gatunki, a "sukcesem" rolnika jest to, że nie musi im nic za ich zniszczenia zapłacić. Tak czy inaczej pozostaje mi w tej historii niedosyt, bo to korporacja powinna zapłacić temu rolnikowi potężne odszkodowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym zauważyć, że wydarzenie to nie mówi nic o wadach czy zaletach GMO, a jedynie o tym jak w całej sytuacji wobec rolników zachowują się koncerny produkujące taką żywność. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz w całym tym zajściu: czy rodzina Schmeiser, aby niejako nadać prawo do uprawy wyhodowanych zmodyfikowanych przez siebie nasion rzepaku, nie mogło zgłosić na nie patentu? W ten sposób przecież uchroniliby się przed gigantem Monsanto zanim doszło by do jakichkolwiek pozwań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

GMO ---- pozyteczne wg mnie ... mam w rodzinie chorych na cukrzyce, którzy stosują insuline wyprodukowaną przez GMO zwierzęta, nie wyobrażam sobie kupowania czysto zwierzęcej insuliny, jak mialo to miejsce w latach 50-60, gdzie nastepował szereg komplikacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za to samo co pod Twoim artykułem: link lnictwie_50240.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

O GMO trzeba mówić jak najglośniej. Brawo Kasiu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielki plus za artykuł! Porusza bardzo ważny problem roślin modyfikowanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.