
W nocy z soboty na niedzielę (4-5 grudnia), Knox, podejrzana o zabójstwo swojej współlokatorki, została uznana winną tego przestępstwa. Włoski sąd skazał ją na 26 lat więzienia. Tego samego wieczoru wyrok usłyszał były chłopak Amandy, Włoch Raffaele Sollecito.
- Spodziewałam się, że na święta wrócę do domu. Muszę jeszcze poczekać. Jedyna droga na wolność to apelacja. Moi prawnicy przygotowują sie do powtórnego procesu - cytuje Knox brytyjski
"The Guardian".
Wczoraj, Amanda spotkała się z włoskim posłem Walter Verinim, który odwiedzał skazańców więzienia Capanne niedaleko Perugii. Amerykanka właśnie tam odbywa swój wyrok. Knox opowiadała politykowi, że pisanie pomaga jej przetrwać pobyt za kratami. Swoją rozmowę z uwięzioną Verini zrelacjonował włoskiemu dziennikowi Corriere della Sera.
Sprawa skazania Knox budzi ogromne kontrowersje. Zdaniem amerykańskich prawników, rozmówców dziennika
New York Times, dowody przedstawione w procesie przez włoska prokuraturę nie pozwalały rozstrzygnąć o winie dziewczyny. Interesujący artykuł w tej sprawie opublikował wczoraj brytyjski
Daily Mail.
Zwolennikom tezy o niewinności studentki z Seattle udało się zainteresować sprawą najwyższe amerykańskie władze. Sekretarz stanu Hillary Clinton obiecała przyjrzeć się sprawie.
Knox została przeniesiona z celi, którą dzieliła z trzema kobietami: Włoszką, obywatelką Kosowa i Chinką. Teraz jej towarzyszką jest 53-letnia Amerykanka z Nowego Orleanu, która została skazana za przemyt narkotyków. - Amanda cieszy się, że może w celi mówić po angielsku. Zgłosiła się także do pracy w więziennej pralni - twierdzi jej prawnik Carlo dalla Vedova.
- Nie sądzę, żeby ona była zdolna do popełnienia zbrodni, o którą się ją oskarża - twierdzi więzienny kapelan Saulo Scarabattoli, który zetknął się z Knox.
Sprawa Amerykanki zostanie ponownie rozpatrzona w połowie przyszłego roku.