Facebook Google+ Twitter

Amber Gold. Roszczenia wynoszą 700 mln zł. Śledztwo zostało przedłużone

28 września, według pierwotnych ustaleń, upływa termin zakończenia śledztwa w sprawie Amber Gold. Jednak - jak powiedziała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Grażyna Wawryniuk - na wniosek śledczych dochodzenie przedłużono o trzy miesiące, tj. do 28 grudnia 2012 roku.

 / Fot. Tomasz Bołt/PolskapresseGdańska Prokuratura Okręgowa zajmuje się sprawą spółki Amber Gold, od 3 lipca br. Śledztwo przejęła z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, która prowadziła je niechętnie od 2010 roku, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i sądu. Przed dwoma laty KNF podejrzewała, że spółka Marcina P. prowadzi działalność bankową bez stosownych zezwoleń.

Obecnie nad trudną sprawą Amber Gold pracuje zespół złożony z trzech prokuratorów i specjalistów-analityków. Zespołowi pomagają funkcjonariusze ABW. Zdaniem rzeczniczki prokuratury, Grażyny Wawryniuk - członkowie zespołu pracują obecnie nad analizą dowodów zabezpieczonych w połowie sierpnia, podczas przeprowadzonych przeszukań pomieszczeń spółek-córek i innych obiektów mających związek z firmą Amber Gold, w tym mieszkań prezesów spółki: Marcina i Katarzyny P. Wśród dowodów w sprawie znajdują się m.in. dane informatyczne i ok. 500 segregatorów z papierowymi fakturami, przelewami, rachunkami, itp.

Wciąż przesłuchiwani są świadkowie i osoby, które mogły zostać poszkodowane przez Amber Gold. W czynnościach tych pomagają śledczym pracownicy organów ścigania z całej Polski. Tylko do 20 września prokuratorzy wystosowali 1130 próśb o pomoc prawną, a każdy z takich wniosków dotyczy - od kilku do kilkudziesięciu osób. W tym czasie w sumie, do 20 września, w ramach postępowania - przesłuchano 1200 osób pokrzywdzonych i 230 świadków - czytamy w serwisie TVN24.

W wyniku śledztwa, 17 sierpnia Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przedstawiła prezesowi Amber Gold, Marcinowi P. sześć zarzutów, w tym prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej i posłużenia się w sądzie sfałszowanym potwierdzeniem przelewu, na kwotę 50 mln zł.

Marcinowi P. śledczy postawili 29 sierpnia zarzut "oszustwa znacznej wartości". Prokuratorzy przyjęli, że działał on świadomie "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc ze swojej działalności stałe źródło dochodu", za co grozi do 15 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.