Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

135589 miejsce

Ambicja a jajecznica na boczku

Może przyczyną głośno komentowanej decyzji Donalda Tuska była swoiście pojęta ambicja, a co do tego ma jajecznica na boczku?

"Mogę być lepszym prezydentem od Kaczyńskiego. Wiem jakiej prezydentury oczekują Polacy" - powiedział Jerzy Szmajdziński w TVN24. Ta pełna samozachwytu i samochwalstwa wypowiedź uzmysłowiła mi inny, zupełnie odmienny od powszechnie rozważanych, aspekt rezygnacji premiera Tuska z wyścigu do pałacu na Krakowskim Przedmieściu.

Swego czasu zatrudniłem się w pewnej firmie, nie wymienię jakiej, aby nie czynić kryptoreklamy, na stanowisku opuszczonym dwa dni wcześniej przez wyrzuconego z wielkim hukiem, rwetesem i w niesławie pracownika.

Po wstępnym zapoznaniu się z obowiązkami, stwierdziłem, że wystarczy mi angażować najwyżej 10 proc. czasu i potencjału w pracę, resztę czasu mogę zaś spokojnie czytać książki, udzielać się w internecie, albo najzwyczajniej zbijać bąki, co i z lubością czyniłem. Moi przełożeni doskonale orientowali się, czym wypełniam opłacane przez nich godziny, nie mieli jednak nic przeciw, a nawet po dość krótkim okresie stałem się cenionym i stawianym za wzór pracownikiem firmy.

Dostałem podwyżkę, przestano mnie też prawie kontrolować, bowiem zorientowano się, iż niewiele robiąc, robię i tak nadto, co wymagano, na dodatek dobrze i sumiennie.

Na czym polegała ta moja, doceniana doskonałość, różniąca od zwalnianych wcześniej poprzedników? Po prostu - jestem zgodny, niekonfliktowy, ale przede wszystkim [nie chcę tu, broń Boże, nic sugerować] nie piję alkoholu i właśnie to, a nie jakieś specjalne predyspozycje, czy talenty uczyniły mnie wzorowym pracownikiem.

Szefowie, czy pechowi, czy może alkoholizm jest tak powszechny, wciąż trafiali na nieodpowiedzialnych zakamuflowanych pijusów. Nie wspominając o poważniejszych problemach, już samym chuchem przynoszących wstyd i straty firmie, więc gdy z czasem przekonali się, że naprawdę nie tykam alkoholu, hołubili mnie jak to przysłowiowe zgniłe jajko.

Donald Tusk jest człowiekiem ambitnym, gdyby nie był, nie osiągnął by tego, co i do tej pory w polityce zdobył. Dla ambitnego polityka przejęcie schedy po kimś miałkim i mało popularnym, i na tym gruncie budowanie, małym wysiłkiem, własnej, dużo lepszej od poprzednika pozycji i wizerunku jest, delikatnie mówiąc, obraźliwe i mocno uwłaczające.

Możliwe, iż biorąc i tę ewentualność pod uwagę, premier podjął swą tak głośną ostatnio decyzję. Ustąpi pola, odczeka kierując rządem, a na następną kadencję zmierzy się w wyborach z bardziej równorzędnym przeciwnikiem, niż przyszłoby mu to obecnie. Tak postępują ludzie ambitni, świadomi swej wartości.

Ostatnio niezmiernie śmieszy mnie też egzemplifikacja słów "zaangażowany" i "zainteresowany" w odniesieniu do uczestnictwa w nadchodzących wyborach pana prezydenta i pana premiera. Do chwili expose pana Tuska, obaj byli w tej kwestii zaangażowani, teraz ten ostatni jest już tylko zainteresowany.

Różnicę między oboma pojęciami najlepiej wyjaśnia jajecznica na boczku. Kura jest w niej zainteresowana, a świnka zaangażowana, i to mocno. Smacznego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Decyzja Tuska - tak naprawdę "burzy" misterny plan budowy IV RP na zawsze , przegrana Lecha K. z kimkolwiek z PO będzie poczatkiem końca PIS . Bliźniacy właśnie sobie to uświadomili i są w "szoku" co oni teraz zrobią - jak od rana do wieczora będą musieli "atakować" nie tylko Tuska ale też ewentualnie SIKORSKIEGO. I mamy "kichę" - Brudziński będzie musiał zaczynać "płytę" od wypowiedzi - wszystkiemu złu jest winien Premier TUSK i kandydat SIKORSKI !!!!! ;)))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo trafne spostrzeżenia. A tak poza tym to Pan Premier Donald Tuski nie mówił nigdy, że w tych wyborach wystartuje! Ale Pis musiał mieć jakiś plan jątrzenia i znowu im nie wyszło i stąd taka wściekłość

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem dokładnie, czy pojąłem dobrze? Na wszelki wypadek zapytam. Czy Premier Tusk zapowiedział w swoim expose, że będzie znosił złote jajka? Nie podejrzewałem Go o coś podobnego. To ci dopiero ambitne stworzenie. Już naobiecywał tyle wszystkiego. Ale, żeby znosić złote jaja? Nie! Na pewno musiałem źle to wszystko zrozumieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.