Facebook Google+ Twitter

Ambicja to nie wszystko. Zagłębie żegna się z Ligą Mistrzów

Liga Mistrzów znów nie dla polskiego klubu. Jeszcze po 30 minutach meczu ze Steauą piłkarze Zagłębia Lubin mogli odważnie marzyć o pokonaniu rywali, jednak mimo ambitnej gry, z Bukaresztu wrócą ze świadomością zmarnowania największej szansy w swojej dotychczasowej karierze.

Mecz rewanżowy 2. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, rozegrany w Bukareszcie. O piłkę walczą Michał Chałbiński (z lewej) z Zagłębia Lubin i Paweł Golański ze Steauy Bukareszt / Fot. PAP/EPA/RADU VIOREANUOd początku spotkania gracze Zagłębia próbowali pokazać, że do stolicy Rumunii przylecieli walczyć o korzystny rezultat. Stawiani w świetle zdecydowanych faworytów gospodarze nie potrafili poważniej zagrozić bramce Michala Vaclavika, a nawet na dłużej zagościć na połowie Polaków.

To lubinianie dyktowali tempo gry, to oni stwarzali sobie okazje do strzelenia gola. Szczególnie aktywni byli skrzydłowi: Wojciech Łobodziński i Michał Pietroń, który dość niespodziewanie wybiegł w podstawowym składzie zamiast Roberta Kolendowicza, a także Michał Goliński, który raz po raz szukał szczęścia w polu karnym po dośrodkowaniach partnerów z zespołu. Z każdą chwilą podopieczni Czesława Michniewicza coraz konsekwentniej dążyli do objęcia prowadzenia. Jakże wielki musiał być zatem jęk zawodu w sektorze zajmowanym przez kilkudziesięcioosobową grupę kibiców z Lubina, kiedy w 28. minucie Manuel Arboleda przepchnął rywala i mocnym strzałem z dystansu trafił piłką w słupek rumuńskiej bramki.

Chwilę później ci sami fani oraz o wiele liczniejsza widownia przed telewizorami w kraju, mieli jednak olbrzymie powody do radości. Z rzutu rożnego dośrodkował etatowy wykonawca stałych fragmentów gry, Maciej Iwański, a błąd Robinsona Zapaty wykorzystał Arboleda. Kolumbijczyk zgrał piłkę do ustawionego metr przed pustą bramką Michała Stasiaka, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. W jednej chwili wszystkie przedmeczowe spekulacje stały się całkowicie nieważne, a sprawa awansu do trzeciej rundy pozostawała otwarta.

Stało się jednak jasne, że zaskoczeni takim obrotem boiskowych wydarzeń rywale rzucą się na Polaków niczym lwy na swoją ofiarę. Niestety, zdobycie wyrównującej bramki przyszło im zbyt łatwo. W 37. minucie z rzutu wolnego w pole karne kopnął Banel Nikolita, piłka otarła się jeszcze o głowę Petra Marina i wpadła w okienko bramki bezradnego Vaclavika. Zagłębie straciło gola, lecz nie straciło szansy na odniesienie w Bukareszcie upragnionego sukcesu. Po pierwszych trzech kwadransach wiadomo było bowiem, że ten lew jest dzisiaj do upolowania.

Po przerwie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Mimo przewagi optycznej i coraz odważniejszych ataków "Miedziowi" nie potrafili jednak zagrozić rumuńskim obrońcom. Przynajmniej z akcji, bo w 59. minucie rzut wolny na drugie trafienie dla gości zamienić próbował aktywny dziś Goliński, ale piłkę poza końcową linię boiska sparować zdołał bramkarz Steauy. Niewiele brakowało, a skupieni na ofensywnych zapędach Polacy srogo przypłaciliby za błędy w obronie. Popis wadliwej komunikacji dali Arboleda i Vaclavik i korzystający z prezentu Dica był bliski pozbawienia lubinian marzeń o kontynuowaniu przygody z Ligą Mistrzów. Zagłębie uratowała jednak poprzeczka.

Gospodarze coraz śmielej poczynali sobie na połowie rywali. Na domiar złego piłkarzy Czesława Michniewicza zaczęły prześladować kontuzje. Najpierw plac gry, zaledwie czternaście minut po wejściu, opuścić musiał Piotr Włodarczyk, a kilka chwil później na murawie z bólu zwijał się jego zastępca, Rui Miguel. Polscy kibice nadal wierzyli jednak w pokonanie Steauy, choć płomień nadziei na zwycięstwo tlił się coraz lżej, aż w 82. minucie zgaszony został niemal ostatecznie. Przy rażącej bierności "miedziowych" obrońców zza pola karnego uderzył rezerwowy Dorel Zaharia. Piłkę przed siebie odbił Vaclavik i nadbiegający Rumun nie miał problemu z umieszczeniem jej w bramce.

Zawodnikom Zagłębia nie można odmówić ambicji. Nie można odmówić ambitnej walki i dążenia do odrobienia strat z pierwszego meczu. Zabrakło im jednak szczęścia i umiejętności, pozwalających dziś na pokonanie Steauy i przerwanie kompromitującej polską piłkę passy w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Bramy do piłkarskiego raju po raz kolejny zamknięto nam przed nosem. Za rok Polacy znów będą do nich pukać, na nowo rozpalając nadzieje w sercach spragnionych sukcesu na arenie europejskiej fanów. Oby z lepszym skutkiem.

Steaua Bukareszt 2:1 Zagłębie Lubin



Bramki: Stasiak (29.), Nicolita (36.), Zaharia (82.)

Steaua: Zapata - Golański, Petre, Rada, Marin, Nicolita (90. Eric), Radoi, Lovin, Croitoru (71. Badoi), Dica, Neaga (79. Zaharia)

Zagłębie: Vaclavik - G.Bartczak, Stasiak, Arboleda, Tiago, Pietroń (71. Kolendowicz), Goliński, M.Bartczak, Łobodziński, Iwański, Chałbiński (57. Włodarczyk) (73. Rui Miguel)


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

To sobie poczekamy przynajmniej jeszcze jeden rok na LM... Oby w tym sezonie w Pucharze UEFA było lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byli za słabi i zasłużyli na porażkę. Może i dobrze bo w fazie grupowej dostali by pewnie od każdego po 5-0.
Szkoda, że zamiast Zagłęgia nie grałą Wisła. Nasi kilka razy zaprezentowali totalne kalectwo. W ogóle katastrofa.. nie ma co się przejmować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

kolejny zawstydzający sezon w wykonaniu polskich drużyn? Być może jeszcze ci w UEFA się obudzą. Bo inaczej zaś będzie klapa...a taka szansa była...

Komentarz został ukrytyrozwiń

-273 stopnie - zero absolutne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to się postępowanie w prokuraturze nie opóźni, ale Zagłębie było blisko ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

2:1 w plecy he he he

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i po marzeniach....moze za rok ;) hehe czyli to co mowimy co roku :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.