Pozycja materiału w rankingach:
12 grudnia w Łodzi przebywali światowej klasy amerykańscy eksperci od rozwoju miast. Metropolie Nowy Jork czy New Jersey kiedyś miały takie same problemy jak Łódź. Goście mówili o tym jak zarządzać miastem, by dobrze się rozwijało.
Na spotkanie do sali senatu Uniwersytetu Łódzkiego przybyli: Bret Schundler – w latach 1992-2001 burmistrz New Jersey, Ester Fuchs – profesor Uniwersytetu Columbia i doradca burmistrza Nowego Jorku w latach 2001-2005 oraz Julia Vitulo-Martin z Manhattan Institute. Każda z tych osób ma wiele doświadczenia w zakresie prawidłowych rozwiązań miejskich problemów. Jednak najwięcej najcenniejszych rad udzielił Bret Schundler. W jego mieście była - między innymi - korupcja oraz zaniedbane i niebezpieczne parki. Występował także problem z wodą, której w pewnym momencie zaczęło być zbyt mało. Zobacz także:
Artykuły
(144)
Galerie
(58)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 54 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Nauka i praca lubi mnie z wzajemnością, a nic nie jest tak interesujące jak nowe wyzwania.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
rsjamqvsb 13.07.2011 11:48
dsySlE <a href="http://imoydzkabhwt.com/">imoydzkabhwt</a>, [url=http://kstgtteljaqp.com/]kstgtteljaqp[/url], [link=http://qvaiifvwaymg.com/]qvaiifvwaymg[/link], http://uemicwabidhd.com/
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 15.12.2007 13:05
Oj tak Amerykanie nic nie robią za darmo.
Mirosława Kasowska 15.12.2007 02:29
Łódź, a w dużym stopniu Uniwersytet Łódzki korzysta w ramach offsetu. A Rumuni sami przyjeżdżają już od dawna. Co oczywiście nie wyklucza diabelskich zamiarów Amerykanów. Jednak nie wszystkie, szczególnie te złożone sprawy są tylko albo białe albo czarne.
Mirosława Kasowska 15.12.2007 00:13
Do Mariusa - Obojętnie kto przyjechał. Jeśli tylko ma doświadczenie w pewnym zakresie, a my jesteśmy w stanie dla własnego dobra z tych doświadczeń skorzystać, to świadczyć to może jedynie o naszej mądrości. W końcu każda metoda dająca szansę skutecznego rozwiązania jakiegoś problemu jest godna uwagi. Takie jest moje zdanie.
Marius Rime 14.12.2007 10:15
cóż też sprowadza naszych amerykańskich przyjaciół do Łodzi, bo przecież nie chęć darmowego dzielenia się umiejętnościami zarządzania miastem? Ani ropy jak Irak nie mamy, którą można by nam zabrać, ani tak zwanych 'free export zones' tak jak Chiny, czy Filipiny, gdzie w niewolniczych warunkach pracujący tubytlcy trzepią na tysiące buciki Nike czy sukieneczki Lancome? A może się mylę? Czyżby w obrębie miasta Łodzi miały odrodzić się szwalnie w których zatrudnimy Bułgarów i Rumunów przed którymi to Europa otwarła i zaraz zatrzasnęła drzwi?
Mirella Czajkowska-Turek 14.12.2007 08:36
Szkoda, że nie zaproszono wszystkich "szeryfów" z wszystkich miast polskich