Facebook Google+ Twitter

Amerykanie wygrali Ligę Światową!

Siatkarze Stanów Zjednoczonych pokonali po świetnym meczu reprezentację Serbii, 3:1. Jest to pierwszy tryumf Amerykanów w tych rozgrywkach.

Obaj trenerzy wystawili szóstki, które zapewniły im awans do ścisłego finału. Większe szanse dawano jednak Serbii, ale siatkarze z tego kraju zaznaczali, że ich pierwsze łatwe zwycięstwo nad USA się nie liczy i będzie to ciężki mecz. Mieli rację.

Nikt nie odpuszcza


Kadr z meczu Serbia-USA. / Fot. PAP/EPAMecz skutecznym atakiem z drugiej linii rozpoczął Riley Salmon. Dobrze zaczęli Amerykanie. Po przypadkowym asie Ryana Millara prowadzili 3:0. Podobnie jak wczoraj od początku grali świetnie w obronie. Po bloku na Bojanie Janiću było 6:2. Serbowie wzmocnili jednak zagrywkę i doprowadzili do remisu, a po bloku na Salmonie wygrywali 8:7.

Po pierwszej przerwie technicznej Serbia odskoczyła rywalowi na trzy punkty i o czas poprosił Hugh McCutcheon. Następnie świetną akcją w obronie popisał się Ivan Milijković, a potem wykończył kontrę i prowadzili już 13:8. Po odważnym ataku Nikoli Grbića z drugiej piłki, siatkarze zeszli na drugą przerwę techniczną przy czteropunktowym prowadzeniu Serbii.

Po czasie Stany Zjednoczone odrobiły trzy punkty straty. Świetnie grał Riley Salmon. Po ataku z przechodzącej Ryana Millara mieliśmy remis (18:18). O czas poprosił Igor Kolaković. Po przerwie asa zdobył Salmon. Zapowiadała się bardzo emocjonująca końcówka. Co chwilę zmieniało się prowadzenie. Po ataku z przechodzącej piłki Bojana Janića, Serbia prowadziła 23:21.

O czas poprosił Hugh McCutcheon. Amerykanie po przerwie szybko wyrównali i zespoły grał tę końcówkę na przewagi. Więcej zimnej krwi zachowali reprezentanci Stanów Zjednoczonych i Serbia po raz pierwszy przegrała seta na tym turnieju.

Bardzo wyrównany pojedynek


Pierwszy punkt zdobył atakiem ze środka David Lee. Od początku gra była wyrównana. Większość piłek kierowana była do Ivana Milijkovića. Do gry włączył się się również niewidoczny wcześniej Clayton Stanley. Po ataku Williama Priddy'ego, Amerykanie prowadzili na przerwie technicznej 8:7.

Po czasie asem serwisowym popisał się Lloy Ball. Miloša Nikića zmienił Nikola Kovačević. W końcu Amerykanom udało zablokować się Ivana Milijkovića. I właśnie blok był elementem, który zaczął funkcjonować w ekipie USA. Igor Kolaković zmienił kolejnego zawodnika. Dejan Bojović zmienił Bojana Janića.

Była to reakcja na słabsze przyjęcie. Bojović jednak go nie poprawił i po asie Stanleya (15:10) na boisko wrócił Janić. Po drugiej przerwie technicznej Serbowie zmniejszyli stratę do rywala. Gdy Janić dwukrotnie obił blok Stanów Zjednoczonych mieliśmy remis 18:18.

Po raz drugi zapowiadała się emocjonująca końcówka. Po bloku na Milijkoviću USA prowadziło 22:20. Serb szybko się odegrał i w pojedynkę zatrzymał Rileya Salmona i znów był remis. Dobrą zmianę dał Kovacević. Tym razem lepiej końcówkę rozegrali Serbowie, którzy po dwóch skutecznych blokach wygrali tego seta.

Walka na całego!


Claytona Stanleya zmienił Gabriel Gardner i od razu nadział się na blok. Po chwili jednak zrehabilitował się i mieliśmy remis. Amerykanie wygrywali akcje na siatce i prowadzili 5:2. Coraz lepiej czytali grę rywala i mieli trzypunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej.

Po przerwie, przez dłuższy czas Amerykanie utrzymywali tę przewagę. Obserwowaliśmy bardzo dużo przepychanek na siatce, w których częściej górą byli siatkarze zza oceanu. Serbia jednak konsekwentnie odrabiała straty i po ataku Novicy Bjelicy z przechodzącej piłki mieliśmy remis 14:14.

Po kliku błędach w ataku Gabriela Gardnera na boisku wrócił Clayton Stanley. Po autowym ataku Rileya Salmona, Serbia prowadziła 17:15. Jednak jak pokazały poprzednie partie taka przewaga nie jest problemem i po chwili znów mieliśmy remis.

Oba zespoły praktycznie nie popełniały błędów. Po bloku na Ivanie Milijkoviću i ataku Rileya Salmona, USA prowadziło 23:21. Seta skutecznym zbiciem piłki w bardzo trudnej sytuacji zakończył Clayton Stanley.

Tryumf USA


Pierwszy punkt w tej partii zdobył Stanley. Jednak po dwóch asach serwisowych Ivana Milijkovića, Serbia prowadziła 5:2 i o czas poprosił Hugh McCutcheon. Wydawało się, że Amerykanie uspokoili grę, ale po autowym ataku Stanleya przegrywali 5:8 na przerwie technicznej.

Po czasie oglądaliśmy siatkówkę na najwyższym poziomie. Oba zespoły "uwijały się" w obronie. Nie brakowało również spektakularnych bloków i mocnych ataków ze wszystkich stref boiska. Po zbiciu Ivana Milijkovića, siatkarze zeszli na drugą przerwę techniczną przy trzypunktowym prowadzeniu Serbii.

Po czasie dzięki dwóm punktom zdobytym przez Ryana Millara, Amerykanie zbliżyli się na różnicę jednego oczka. Oba zespoły były jednak zmęczone. Skurcze łapały Williama Priddy'ego. Po błędzie Bojana Janića mieliśmy remis 20:20. W następnej akcji sędzia uznał, że siatki dotknął Nikola Grbić i USA wyszło na prowadzenie.

Po raz kolejny mieliśmy wyrównaną i emocjonującą końcówkę. Po ataku Claytona Stanleya, Amerykanie mieli pierwszą piłkę na wagę zwycięstwa w Lidze Światowej. Wykorzystali ją od razu. Siatki dotknął Nikola Kovacević i cały sztab szkoleniowy reprezentacji USA wraz z zawodnikami oszalał z radości.

Finał Ligi Światowej 2008 za nami. Z pewnością był to turniej niespodzianek. Amerykanie jednak zasłużenie sięgnęli po końcowe zwycięstwo, choć równie dobrze mogło przypaść ono Serbii. Oba te zespoły pokazały, że będą się liczyć w Pekinie. Podobnie jak Rosja i Brazylia, mimo dzisiejszego słabszego występu. Największą niewiadomą jest nasza reprezentacja, ale to nie czas i miejsce na takie dywagacje. Najlepszym zawodnikiem turnieju został Lloy Ball. Amerykanin dostał również nagrodę dla najlepszego rozgrywającego.

USA - Serbia 3:1
(26:24, 23:25, 25:23, 25:22)

Składy:

USA: Lloy Ball, Ryan Millar, David Lee, William Priddy, Riley Salmon, Clayton Stanley, Richard Lambourne (libero) oraz Tom Hoff, Gabriel Gardner i Scott Touzinsky.
Trener: Hugh McCutcheon

Serbia: Nikola Grbić, Novica Bjelica, Marko Podraščanin, Bojan Janić, Milos Nikić, Ivan Milijković, Marko Samardžić
(libero) oraz Nikola Kovacević, Dejan Bojović i Sasa Starović.
Trener: Igor Kolaković

Nagrody indywidualne:

MVP - Lloy Ball (USA)

Najlepszy punktujący - Ivan Milijković (Serbia)

Najlepszy atakujący - Dante Amaral (Brazylia)

Najlepszy blokujący - Marko Podraščanin (Serbia)

Najlepszy serwujący - Giba (Brazylia)

Najlepszy rozgrywający - Lloy Ball (USA)

Najlepszy libero - Richard Lambourne (USA)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.