Facebook Google+ Twitter

Amerykańscy oficerowie odpowiedzialni za broń nuklearną brali narkotyki

Atomowy skandal w U.S. Army o którym mówiono w ubiegłym tygodniu staje się pełnoprawną aferą. Baza rakietowa w Malmstrom oznajmiła, że liczba oficerów jacy zażywali narkotyki i ściągali na rutynowych testach jest o wiele większa.

Amerykańska baza rakietowa w Malmstrom, w stanie Montana zdołała zaszokować cały świat. Jeszcze tydzień temu mówiono o niebywałym skandalu z udziałem 34 oficerów odpowiedzialnych za nuklearny potencjał Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj oficjalnie powiadomiono, że liczba podejrzanych żołnierzy jest co najmniej dwukrotnie większa i na tym nie koniec. Cała historia przybiera rozmiary atomowej afery.

Minuteman III - test pocisku wystrzelonego z Launch Facility 04. Rakieta przebyła około 6750 km w 20 minut do Kwajalein Missile Range na Wyspach Marshalla. VANDENBERG AIR FORCE BASE, CALIFORNIA (CA) UNITED STATES OF AMERICA (USA); wikipedia; licencja: public d / Fot. UNITED STATES AIR FORCE/MASTER SGT. LORENZO GAINESŚciąganie podczas testów było zjawiskiem tak powszednim, że nie można dojść do tego, kto był uwikłany bezpośrednio, a kto miał pomniejszy udział w ułatwianiu sobie zaliczeń z procedur operacyjnych dla międzykontynentalnych nuklearnych pocisków balistycznych. Sam klucz odpowiedzi do kompletu testów mógł posiadać każdy (!)

Malmstrom jest bazą dla 341. Skrzydła Rakietowego, które dysponuje 150 ICBM Minuteman III (Intercontinental Balistic Missile - balistyczne pociski interkontynentalne). To jedna trzecia posiadanej broni tego typu. Niepokoju dodał w zaistniałej sytuacji fakt, iż oficerowie w których gestii pozostawał atomowy arsenał mieli wiele wspólnego z narkotykami. Kompleks w którym każdy z pocisków stacjonuje we wzmocnionym silosie jest obsadzony parą oficerów dyżuru bojowego. Procedura startowa w przypadku otrzymania rozkazu zwolnienia miejsca w silosie (atak jądrowy) wymaga skoordynowanego współdziałania obu żołnierzy, tzw. two-man rule. Odbiór wiadomości wymaga jej zweryfikowania i autoryzacji poprzez użycie klucza. Następuje otwarcie sejfu, którego mechanizm posiada dwa zamki. Otworzyć musi więc obydwu dyżurujących. Te same czynności, ale różne klucze, różne kody. Tak to wygląda z grubsza i aż tak bardzo nie odbiega od tego co starają się przedstawiać filmowcy w swoich obrazach. Czy istniało realne zagrożenie? W środowisku, gdzie panuje postępujące rozprzężenie różne rzeczy niemożliwe mogą zaskakiwać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.