Facebook Google+ Twitter

Amerykański ekspert: Kijów winny śmierci pasażerów Boeinga

- Zdjęcia zrobione przez amerykańskiego satelitę pokazują, że ukraińscy wojskowi zestrzelili malezyjski samolot - donosi znany ze swoich niezależnych dochodzeń analityk, Robert Parry.

 / Fot. EPA/AZHAR RAHIMR. Parry zdemaskował w przeszłości aferę "Iran-Contras". Teraz zadał pytanie, dlaczego władze USA jeszcze nie ujawniły zdjęć satelitów z momentu zestrzelenia malezyjskiego Boeinga 777 nad Ukrainą.

Dziennikarz dotarł do źródeł w służbach amerykańskich, według których wywiad dysponuje dowodami na odpowiedzialność Kijowa za zestrzelenie cywilnego samolot, którego lot z kijowskiego airportu przekierowano nad obszar walk. Teren ten jest stale monitorowany przez satelity wywiadowcze, nie tylko wojskowe, ale i prywatne, a "buki" to duże pojazdy, które z satelity można rozpoznać. Parry twierdzi, że ze względu na charakter rakietowych zestawów z pewnością zostały one uchwycone przez amerykańskie satelity, które od dawna intensywnie śledzą rejon konfliktu w Donbasie.

Parry nie podaje nazwiska swojego informatora z amerykańskiego wywiadu, aczkolwiek podkreśla, że jest to wiarygodny świadek, który pomagał mu w podobnych sprawach.

Czytaj więcej: Nowe ślady w katastrofie Boeinga. Strąciły go myśliwce?

Doniesienia analityka zaczyna firmować CIA. Prostuje się już wersję forsowaną przez władze w Kijowie. - Nie ma dowodów na bezpośrednie zaangażowanie rządu Rosji w zaatakowanie boeinga 777. Wywiad USA ocenia, że samolot został zestrzelony prawdopodobnie przez pomyłkę. Nie można również z całą pewnością powiedzieć, że to rosyjskie służby są odpowiedzialne za szkolenie separatystów.

Samolot Boeing 777 linii lotniczych Malaysia Airlines, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur, rozbił się 17 lipca na wschodzie Ukrainy. Na jego pokładzie znajdowało się 298 osób, z których nikt nie przeżył.

- Ukraińskie władze miały oczywisty obowiązek zamknąć korytarz powietrzny nad obszarem, gdzie toczą się walki i zestrzeliwane są samoloty – dowodzi Parry. - Gdyby to uczyniły, do katastrofy by nie doszło. Jaki interes mieliby Rosja i separatyści w zestrzeleniu samolotu pasażerskiego? – pyta.

Poroszenko otwarcie przyznaje, że katastrofa zaostrza stanowisko UE wobec Rosji oraz daje szansę na dozbrojenie sił wojskowych.

- To mogła być pomyłka jednej lub drugiej strony - przypuszcza Parry. - Nikt w jej kontekście nie przywołuje zdarzenia sprzed 13 lat, kiedy ukraińska armia właśnie omyłkowo zestrzeliła blisko 80. Izraelczyków nie tak daleko od miejsc obecnej katastrofy. Zdarzyło się to nie podczas wojny, kiedy o pomyłkę nietrudno, ale podczas pokojowych ćwiczeń.

Rosyjski MON wydal oświadczenie wskazując dokładnie miejsca, gdzie znajdowały się dwa ukraińskie "buki", w których zasięgu ognia był boeing. Oba systemy były "aktywne" w czasie upadku maszyny.

Rozrzut szczątków na 15-20 kilometrów mówi o tym, że do naruszenia konstrukcji samolotu doszło w powietrzu. W przypadku gdy zawodzi sprzęt, załoga stara się chronić samolot oraz życie ludzi - i obowiązkowo nawiązuje łączność. Jednak wybuch na pokładzie, podczas którego momentalnie zniszczona jest konstrukcja samolotu, nie pozwala załodze czegokolwiek zgłosić.

Czytaj więcej: Obserwatorzy OBWE zostali zmuszeni przez separatystów do opuszczenia miejsca katastrofy

Hiszpański kontroler lotu z portu Kijów-Boryspol oświadczył, że trzy minuty przed katastrofą boeingowi towarzyszyły dwa samoloty wojskowe. Komendą z ziemi zmieniono wysokość lotu samolotu z 35 na 32 tysiące metrów. Pracownik lotniska dziwił się, że władze ukraińskie podały informacje o trafieniu maszyny w kilka minut po katastrofie.

Parry pisze o histerii i obwinianiu rzekomych sprawców, co było wypróbowaną metodą izolacji i dekaptiacji niewielkich państw i reżymów. Publicysta porównuje sprawę malezyjskiego samolotu do ataku gazowego w Damaszku z sierpnia ubiegłego roku. Władze amerykańskie natychmiast oskarżyły o jego przeprowadzenie siły wierne prezydentowi Baszarowi Al-Asadowi szukając pretekstu dla ataku militarnego na Syrię, który ostatecznie nie doszedł do skutku ze względu na wątpliwości społeczności międzynarodowej.

Sekretarz Stanu John Kerry również powoływał się wówczas na zdjęcia amerykańskich satelitów szpiegowskich, których nigdy nie zaprezentowano, zaś późniejsze śledztwa niezależnych dziennikarzy czy działaczy społecznych, wskazywały raczej, że atak chemiczny był prowokacją przeciwników syryjskich władz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

To jest ten ekspert od lotnictwa,bo jak lata samolotem pasażerskim to siedzi przy oknie.????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zauważyłem niemieckie środki masowego przekazu zaczynają uderzać w ton neutralny. Jedno z najważniejszych tamtejszych źródeł wiadomości z kraju i ze świata tagesschau.de podaje tak doniesienia strony kijowskiej jak przynajmneij niektóre doniecko-ługańskiej. Zupełnie inny ton niż w przytoczonym przeze mnie przykładzie BBC WS. Jako przykład:

http://www.tagesschau.de/multimedia/video/video-11306.html

Nadal jednak u naszych zachodnich sąsiadów przeważa ton: Awakow i Naliwajczenko to święci prorocy, ich tylko słuchajcie:

http://www.zeit.de/politik/ausland/2014-07/mh17-ukraine-niederlande-absturz-faq

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie zerknąłem do artykułu pana Parry, na którym oparł się Szanowny Autor. Jak zeń wynika "Los Angeles Times" i "Washington Post" zostały półoficjalnie poinformowane przez amerykańskie służby specjalne na zamkniętym dla osób bez zaproszeń spotkaniu o zdjęciach satelitarnych ukazujących przygotowania od odpalenia rakiet z wyrzutni typu Buk. Widać na nich żołnierzy w mundurach regularnej armii ukraińskiej przy wyrzutni i jej urządzeniach pomocniczych. Dziennikarzom powiedziano, że są to ludzie, którzy przeszli na drugą stronę frontu wojny domowej.

Wydaje się to mało prawdopodobne. Gdyby rzeczywiście chodziło o tych specjalistów z bazy obrony powietrznej w Doniecku, których udało się do tego namówić matkom żołnierskim, otzrzymaliby przed wyruszeniem w pole mundury w ropsysjkim lub nieregularnym kamuflażu, aby nie doszło do przypadkowego owtarcia do nich ognia przez jakiś oddział powstańczy, który mógłby dojść do wniosku, że ma do czynienia z okazją zdobycia cennej broni. Wstążeczki orderowe św. Jerzego - znak jedności Rosjan na całym świecie ponad podziałem na białych i czerwonych, wprowadzone dziesięć lat temu jako znak wdzięczności za pomoc w sprowadzeniu na ojczystą ziemię prochów wodza Armii Ochotniczej Antona Denikina - z większej odległości są zbyt słabo widoczne, aby mopgły zabezpieczyć przez tragiczną pomyłką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety to prawda, na plecach biednych choć wielkich narodów bogate, wielkie i silne kraje zapewniają sobie "przestrzeń bezpieczeństwa","przestrzeń życiową", "krzewienie swojego stylu życia". Boże uchowaj nas od takich pomysłów jak najdłużej! Ukraina nie zginęła!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spiskowa praktyka współczesności Panie Adamie! Brudna gra interesów i szaleństwa ideologicznego na plecach narodów nieszczęsnej Ukrainy. Niech będą przeklęci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ukraino, Ukraino
Tobie amerykański ekspert
Odnajdzie przyczynę niedoli
Niechże zamilknie ruch i zawyją syreny
Jak 1 sierpnia w mojej Ojczyźnie
Niech wielu zaboli to co się dzieje
Tam gdzie słońce wschodzi

A Ty poeto zamilcz lub głośno śpiewaj
O potomkach sienkiewiczowskiego Bohuna
Niech nie zdarzy się u nas to co u Was
Niech od ekspertów Bóg nas broni!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego samoloty cywilne latają nad terenem wojny domowej? Dlaczego cały sztab polskiego wojska poleciał w jednym samolocie? Toż wstrzymuje si e loty samolotów jak pył wulkaniczny zakłóca widoczność a tu latające pociski nikomu nie przeszkadzały? Piszcie piszcie jak najwięcej o sytuacji na Kochanej Ukrainie!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdaje się, że Autor popełnił błąd rzeczowy. Lot MH17 nie odbywał się na tak dużej wysokości. Dwa wielkie znaki zapytania dotyczą obniżenia lotu z około 11 do około 10 km nad ziemią, a także wyjścia z wyznaczonego korytarza powietrznego na kilka minut przed katastrofą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, jedno nie wyklucza drugiego. Można otrzymywać wskazówki o interpretacji zdarzeń i w nie jednocześnie wierzyć. Choć czerwona lampka powinna się zapalić.
Moja wiara w ludzi prowadzi do założenia, że większość jednak wierzy. Gdyby było jednak tak, że większość jest cyniczna i pisze jedno, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że jest inaczej, moją wiarę należy nazwać naiwnością.
Jednak obserwacja dzisiejszej rzeczywistości dziennikarskiej, polegającej na uprawianiu zawodu stosując "kopiuj/wklej", prowadzi do smutnych wniosków: lenistwa, braku wiedzy, uległości. Ale do pełnego cynizmu jednak trochę jeszcze brakuje.
Nie wiedzieć jak jest i wierzyć w to, co przekazują inni - jest jednak czymś innym od niewiary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przed chwilą słuchałem jednego z programów ogólnoinformacyjnych BBC WS. 99-procentowa jednostronność antyrosyjska! Najpierw doniesienie o przybyciu pierwszego samolotu z doczesnymi szczątkami pasażerów i załogi do Holandii, w którym korespondent przyjmuje wprost założenie o zestrzeleniu przez separatystów i jeszcze dodaje, że zwykli Holendrzy jak jeden mąż chcą odwetu na Putinie. Potem rozmowa z jankeskim prawnikiem o tym jak i za co można ukarać separatystów i Putina z wyroku sądu w państwie Obamy. Wreszcie o tym jaki cios zadali ci przeklęci Rosjanie badaniom nad lekarstwem na AIDS.

http://www.bbc.co.uk/programmes/p0230c95

Ton dziennika radiowego identyczny!

http://www.bbc.co.uk/programmes/p0230c98



Ja bym tego nie określał, panie Arturze jako wiary. Raczej jako terror wobec dziennikarzy i publicystów zatrudnionych na etatach. Masz tu instrukcje Wielkiego Brata, co i jak należy mówić i pisać. Nie zastosujesz się - wylecisz z trj pracy i otrzymasz równie nieformalny co stuprocentowo skuteczny zakaz zarobkowanie w tym zawodzie. To w czasach szalejącego bezrobocia i umów śmieciowych równie dobry, a nawet lepszy straszak niż w ustrojach totalitarnych groźba spotkania z tajną policją polityczną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.