Facebook Google+ Twitter

Amerykańskie ciągoty polskich wodzów, czyli: czy w Polsce będzie sytem dwupartyjny?

Podchody do rozbijania partii politycznych. Władza dla dwóch i już!

Dwóch wodzów i tylko dwie partje. Jakiś taki koszmarny scenariusz wydają się realizować dwóch wodzów partyjnych. Wpierw Jarosław Kaczyński połknął sobie Samoobronę i LPR. I co tam, że oddał władzę po dwóch latach. Warto było. Zrobiło się luźniej na scenie. Teraz Tusk robi co może, by przynajmniej osłabić SLD. Właśnie czytam, że poseł Grzegorz Pisalski z SLD wstępuje do klubu PO i będzie z ichnich list startował do sejmu.

Zastanawiałem się, co też takiego wniesie do Platformy wspomniany wyżej poseł. I, kurczę, jakoś nic mi nie przychodziło do głowy. W końcu wyczytałem gdzieś, że to sekretarz generalny Unii Pracy. W takim przypadku jego wkładem jest stanowisko.

SLD to formacja składająca się z kilku formacji. Tusk wyłapuje, co się tylko da z organizacji oblepiających główne jądro tej partii. To widać, słychać i czuć. Wpierw LiD-owe twarze, teraz Unia Pracy.

Wymieniłem tutaj trzy partie. Jedna już pożarta (LPR), druga starająca zachować jakieś oznaki życia (Samoobrona) i trzecia obwąchiwana przed atakiem (SLD), za żadną z tych partii nie rozpaczam, ale faktem jest, że to świństwo. I mimo że Tusk z Kaczyńskim jawią się jako śmiertelni wrogowie, to ich metody są bardzo podobne. Wynikiem ich działań ma być amerykański system z dwiema partiami. Jestem temu przeciwny i dlatego wspieram na tyle, na ile mogę, PJN.

Jeśli scenariusz tych dwóch panów się spełni, to San Francisco tu nie będzie, a jedynie ściernisko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.