Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4789 miejsce

Amerykańskie wnioski z historii

Propozycje Obamy dotyczące zakazu karabinów szturmowych ostatecznie upadły. Wielu europejczyków zastanawia się skąd tak duży opór ze strony Amerykanów. Jednym z powodów jest, że wyciągnęli oni wnioski z historii XX wieku.

Propozycje Obamy odnośnie zakazu posiadania karabinów szturmowych ostatecznie upadły. Rządzący demokraci będą próbowali jeszcze wprowadzić limity dotyczące pojemności magazynków, jednakże nawet uchwalenie tych przepisów będzie zwykłą farsą w czasach gdy takie części jak pojemne magazynki potrafi wypluć domowa drukarka 3D. Ale skąd ten opór, który dziwi tak wielu Europejczyków? Odpowiedź jest prostsza niż mogłoby się wydawać. Uważani za niedouczonych Amerykanie wyciągnęli wnioski z cudzej historii.

Rzeź Ormian.

Rafael de Nogales Mendes. Wenezuelski oficer służący w Tureckiej Armii. Opisał przebieg masakry w książce Cuatro años bajo la media luna / Fot. nieznanyGdy pod koniec XIX wieku Ormianie widząc słabość Imperium Otomańskiego zaczęli żądać autonomii, Sułtan Abdulhamid uzbroił oddziały Kurdów, które następnie zachęcił do mordowania Ormian. Wprowadził też szereg szykan administracyjnych. W odpowiedzi Ormianie urządzili kilka nieudanych powstań. Niemniej jednak każde powstanie wiązało się ze stratami w Armii tureckiej. Przykładowo w roku 1895 mieszkańcy miasta Zejtun odparli trzy szarże regularnej armii.

Nauczeni doświadczeniem Turcy postanowili podejść do kwestii Ormiańskiej inaczej. W 1903 roku zakazano w Imperium Otomańskim produkcji i importu prochu bez rządowego pozwolenia, a w roku 1910 zakazano również produkcji i noszenia broni oraz amunicji bez zgody państwa.

W lutym 1915 roku Ormiańskie rejony kraju zostały wezwane do dostarczenia państwu określonej ilości broni. By osiągnąć narzucone limity władze przeszukiwały domy obywateli i konfiskowały należącą do nich broń. By zachęcić lokalne władze do pilniejszych poszukiwań, władze imperium ochoczo oskarżały urzędników, którzy nie osiągnęli narzuconych norm, o nielegalne gromadzenie broni i skazywały na śmierć. W rezultacie już dwa miesiące później Ormianie byli całkowicie rozbrojeni. Również ci, którym się udało wyrobić normę wkrótce się dowiadywali, iż taka ilość broni wyraźnie świadczy, że szykowali kolejne powstanie, a za to również grozi śmierć.

Przez następne dwa lata trwała jedna z największych tragedii XX wieku. Ormian Aresztowano, deportowano i mordowano bez pardonu. Mordowali zarówno regularni żołnierze, jak i uzbrojony przez rząd motłoch. Łączną liczbę ofiar szacuje się na 1-1,5 mln ludzi. Jednakże nie wszędzie poszło gładko. Gdzieniegdzie Ormianie odmówili oddania broni i nie zgodzili się na deportację. Opór stawiała np. dzielnica Wan, aż do zajęcia jej przez Rosjan. 5000 mieszkańców okręgu Musa broniło się w masywie Musa Dagh przez 50 dni, aż z pomocą przybyły brytyjskie i francuskie okręty, które ewakuowały 4000 ocalałych do Port Said.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Grzegorz Wink

Nie wiem skąd te wzięte z księżyca liczby ;) Nie wiem również skąd przekonanie, że Polacy są ewenementem na skalę światową - jedynym narodem na świecie, któremu absolutnie nie wolno dać broni, bo w przeciwieństwie do wszystkich innych nacji Polacy natychmiast zaczną się mordować.

To bardzo ciekawy fakt, o którym jakoś nikt nie mówi. Nie stwierdzono ani jednego przypadku na świecie, żeby liberalizacja przepisów odnośnie broni przełożyła się w przeciągu następnych 5 lat na wzrost liczby przestępstw. (za to zanotowano przypadki odwrotne. Broni zakazano i przestępczość wzrosła). I naprawdę komuniści odwalili kawał dobrej roboty przekonując nas, że u nas będzie inaczej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem skąd pomysł, że skoro Amerykanie czy Szwajcarzy mają dostęp do broni, to i my powinniśmy go mieć... To co sprawdza się w kraju zajmującym pół kontynentu lub takim z obywatelami skrajnie przestrzegającymi prawa niekoniecznie musi sprawdzić się u nas. Nie da się tak po prostu wyrwać jednego kawałka życia w obcym kraju, bo to jest element większej całości.

Jeśli Polacy mieli by mieć tyle broni co Amerykanie, to do kompletu powinniśmy mieć jeszcze równie tanie samochody jak oni, analogiczną sieć dróg, 2/5 społeczeństwa pozbawione dostępu do lekarza, domy zbudowane m.in. z kartonu i plastiku, tysiące kamer filmujących wszystko wszędzie i szkolnictwo tak skonstruowane żeby niezamożni nie mieli szans na lepszą pracę. No i nie zapominajmy o tym, że 0,5 % Polaków ma mieć 98% gotówki.
No chyba, że wprowadzimy model szwajcarski i wychowamy ludzi na donosicieli oraz wprowadzimy przepis że łapówki są legalne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Rafale, będzie Pan oczywiście atakowany, że nie ma Pan racji, bo sprawa nie jest wcale taka prosta... Myślenie wyzierające z Pana ciekawego tekstu jest jednak w końcowym rezultacie bezlitosne dla tych, którzy twierdzą iż zabranie społeczeństwu wszystkich "niebezpiecznych" przedmiotów (nawet z ostrymi ołówkami włącznie) podwyższy mu poziom bezpieczeństwa. Strategia odstraszania sprawdzała się w przeszłości wielokrotnie.

Zawsze jednak pozostaje ten drugi biegun. Kto nie lata samolotem, ten raczej nie zginie w katastrofie lotniczej...

Tak czy siak, agresji z tego "boskiego" tworu jakim jest człowiek nie wyeliminujemy i dlatego bliżej mi do zgody na uzbrojenie po zęby całego społeczeństwa, najlepiej w broń automatyczną tudzież granaty uzbrojone w V-gazy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.