Facebook Google+ Twitter

Amnesty International: Pekin nadal więzi i cenzuruje

Nieuzasadnione aresztowania, złe traktowanie, nękanie obrońców praw człowieka i dziennikarzy to zarzuty, jakie 10 dni przed olimpiadą stawia władzom w Pekinie Amnesty International. Opublikowany wczoraj raport wzbudza emocje na świecie.

Według opublikowanego wczoraj raportu "Olimpijskie Odliczanie: Złamane Obietnice", chińskie władze nadal prześladują i karzą obrońców praw człowieka. Prowadząc szeroko zakrojoną cenzurę w internecie, ograniczając dostęp do informacji, łamią tym samym zobowiązania, które były warunkiem otrzymania prawa do organizacji olimpiady. Do czasu rozpoczęcia igrzysk Pekin miał m.in. znieść cenzurę i przetrzymywanie w więzieniach bez procesu. Amnesty International zarzuca także Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu "przymykanie oczu" na poczynania chińskich władz.

Wartości? Co to takiego?

- Władze naruszają podstawowe wartości olimpijskie. Aby Igrzyska przebiegały zgodnie z zasadami Karty Olimpijskiej, władze chińskie muszą uwolnić wszystkich więźniów politycznych, zezwolić krajowym i zagranicznym dziennikarzom na swobodne relacjonowanie przebiegu Igrzysk oraz zmierzać w kierunku zniesienia kary śmierci- powiedziała na konferencji prasowej w Hong Kongu Roseann Rife, zastępca Dyrektora Amnesty International ds. Azji i Pacyfiku. Pekin wcale nie przestrzega międzynarodowych konwencji dotyczących obrony praw człowieka - dodaje.

Komitet Olimpijski przymyka oko...

Władze międzynarodowej organizacji walczącej o prawa człowieka wnioskują na podstawie zgromadzonych informacji, że stan przestrzegania praw człowieka w Chinach zmienia się z dnia na dzień i to niestety na gorsze, prawdopodobnie na wskutek zbliżającej się olimpiady. W treści raportu możemy przeczytać, że: "w przededniu igrzysk władze chińskie nadal przetrzymują w więzieniach i aresztach domowych osoby, które przypuszczalnie mogłyby zagrażać „stabilizacji i harmonii”, którą Chiny chcą prezentować światu".

Organizacja sprzeciwiła się tym samym opinii prezesa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Jaques Rogge, który
w swoich wystąpieniach twierdził, że "środki dyplomatyczne zastosowane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski doprowadziły do poprawy sytuacji praw człowieka, czego wyrazem jest między innymi wprowadzenie nowych przepisów dotyczących mediów zagranicznych." Obietnice i zapewnienia ze strony MKOL-u nie mają według Amnesty żadnych podstaw.Od 1 stycznia 2007 Zagraniczny Klub Korespondentów Chin, na który Amnesty się powołuje, zgłosił 260 przypadków ingerencji w pracę dziennikarzy.

Nie bojkot, ale czujność...

Raport nawołuje jednocześnie przywódców, którzy pojawią się nie tylko na ceremonii otwarcia olimpiady do głośnego sprzeciwu wobec łamania praw człowieka. Jego brak mógłby zostać odebrany jako ciche przyzwolenie na łamanie praw człowieka w państwie środka. Na olimpijskich trybunach będzie można zobaczyć nie tylko prezydentów Francji i Stanów Zjednoczonych, ale i przywódców państw nie mających z obroną praw człowieka wiele wspólnego. Może sie okazać, że najpotężniejsi tego świata będą sąsiadowali na trybunach m.in z Antonio Castro, synem byłego przywódcy Kuby - Fidela.

Czystki na ulicach, przewożenie do obozów pracy, tych którzy zakłócić mogą przebieg olimpiady to tylko niektóre z praktyk chińskich władz, które chcą zamieść pod dywan wszelkie działania sprzeczne z ochroną praw i godności człowieka. Kibicując podczas olimpiady, powinniśmy o tym pamiętać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.