Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

384 miejsce

"Amok" - monotonia zbrodni na dużym ekranie

Historia, która zdarzyła się naprawdę. Historia mroczna, licznych poszlak i bez jakichkolwiek mocnych dowodów. Historia zbrodni jaka nie była doskonałą. Historia wielu pytań, które nie doczekały się odpowiedzi.

Kadr z filmu 'Amok' (2017), reż. Katarzyna Adamik. zrzut z ekranu YT / Fot. screenshot by Pawel Jankowski (YT)" - No, cóż... To że okrzyknięto mnie mordercą... mmm... na to nic niestety nie jestem w stanie poradzić. Ja zostałem skazany przez taki układ zamknięty niedouczonych chamów w todze, z fioletowymi wiechciami przy szyjach, absolwentów uniwersytetu Bolesława Bieruta."

Nie znajduję w tym obrazie niczego zasługującego na miano filmu kultowego czy ikonicznego. A dopiero takie określenia zapadające w świadomość zbiorową odbiorcy wytworów kultury masowej, stanowią obecnie pewnego rodzaju wyznaczniki wartości. Kino przeciętne, nijakie, rozmywające się w potoku sztuczności, od czasu do czasu przebłyskujące geniuszem i ciekawym rozwiązaniem. Można mówić o niewykorzystanym potencjale, tak w realizacji reżyserskiej wizji, jak i w eksplorowaniu tematu. Zdecydowanie niekinowe.

Wydaje się, że pierwotnie film został wykoncypowany na kształt klasycznego dreszczowca kryminalnego, znaczonego estetyką neo-noir. Jednakże górę bierze kryminał i wcale nie tak tradycyjnego formatu jak można by się spodziewać. Katarzyna Adamik pokusiła się o przydanie rysu psychologizującego, nierzadko wywołując wrażenie sterowania przekazem poprzez narrację obrazów. To akurat udany zabieg, potęgujący rozdźwięk pokręconych osobowości dwojga głównych bohaterów i faktualizuje zaistniałą zbrodnię jako swoistą sensację, towar na rozmediatyzowanej giełdzie informacji, co daje do myślenia nad kondycją społeczeństwa relatywizującego własną moralność.

" - Ja nie dokonałem żadnej zbrodni."

Tak więc, kryminał o stałej napięcia, gdzie widzowi oszczędzono stopniowo narastającej emocji współuczestnictwa w pościgu za złoczyńcą. W głównej mierze sprawia to "zakolegowanie" przebiegłego policjanta z podejrzanym pisarzem. Panowie spędzają wspólnie czas, rozprawiają o sztuce i zbrodni, popijają i utyskują nad życiem. Zdają się być równoważnymi sobie głównymi bohaterami. Są głównymi bohaterami ex aequo. Cała duszny, klaustrofobiczny klimat filmu znajduje swoje źródło w relacji zawiązanej między nimi.

" - To jest idiotyczne, nie można przypisywać żadnego waloru dowodowego tej książce."

Zbrodnia, której sądowy epilog miał miejsce w 2010 roku, stała się inspiracją do nakręcenia filmu o takim samym tytule jak książka, którą uważa się za utajony zapis mordu, popełnionego przez jej autora. Co prawda, sąd nie uznał treści utworu za zasługującą na miano pełnoprawnego dowodu, ale prokuratura, policja i wielu innych zainteresowanych raczej zdania nie zmieni. Jak by nie patrzeć, twórca całej historii został skazany na 25 lat kary pozbawienia wolności. Wedle ustaleń sądu, ofiarą padł mężczyzna na którym skupiła się zazdrość małżonka. Historią zainteresowane były media całego świata, filmowcy, historycy kryminalistyki.

Myślę że film Katarzyny Adamik nie wzbogaci tezaurusa rodzimego języka o błyskotliwe powiedzonka, ani cięte riposty. Obraz ubogi w dialogi, które częstokroć kładą sami aktorzy, nie wznosząc się ponad pozbawione wyrazu klepanie kolejnych kwestii. Zauważalne zwłaszcza u odtwórcy roli pisarza, w osobie Mateusza Kościukiewicza. Przy czym należy przyznać, że umiejętnie zaprezentował cechy charakteru psychopatycznego mordercy, z irytująco infantylnym grymasem człowieka, który chwilami bywa nieobecny. Kreacja jak gdyby obdarzona subtelną transpozycją postaci książkowego Chrisa, jako porte-parole wizualizujące prawdziwsze oblicze głównego bohatera, sięgające głębszej rzeczywistości. Udatnie koresponduje z filozoficznymi dygresjami, kiedy przywołuje myśl Nietzschego czy Baudrillarda. W niczym to jednak nie zmienia faktu, że Kościukiewicz nie ratuje tego filmu.

" - Myślę, że w związku z tym, że również książka stanowi część tego filmu, świadczy tylko o tym, że ona się sama obroniła."

Gra metafor zasadza się na przepastnych aluzjach i niedopowiedzeniach. Stąd brak jednoznacznej odpowiedzi na kluczowe pytania. Nie przedstawiono też samego przebiegu zbrodni, wystawiając widza na natłok domysłów. Powody, motywy, okoliczności, mechanizm działania, celowość, wszystko wymyka się żelaznym regułom logiki, dość pobieżnie i przypadkowo ukazując następstwa, przeplatane scenami retrospektywnymi z życia głównych bohaterów.

Postać inspektora Jacka Sokolskiego może uchodzić za wzorzec typowo nijakiego oficera policji w wieku, w którym zaczyna się wspominać młodość. I nie silę się na złośliwość. To jaśniejsza strona tego filmu. Mocna postać, niby żywcem wykrojona z francuskich mrocznych kryminałów ostatnich lat. Kanciasty w obyciu, z wyłażącymi na wierzch brakami w edukacji. Jednakże pod tą skorupą pomrocza policyjnego fachu, kryje się niebezpiecznie żywiołowy i ściśle analityczny umysł. W tej roli Łukasz Simlat, któremu udało się dodać atmosferze odrobiny zaskoczenia i niepokoju. Funkcjonariusz ze zrujnowanym życiem osobistym, również klasyczne.

" - Ja nie sprzedaję siebie jako mordercy, ja wylicencjonowałem swoją historię."

O literackim pierwowzorze powiedziano już wiele, najczęściej słowa krytyki są bezlitośnie miażdżące książkę jako utwór bezwartościowy i grafomański. Wydana w 2003 roku powieść nie czyniła wyłomu na rynkach księgarsko-wydawniczych. Zapewne autor przepadłby bez echa, gdyby nie eksplozja zainteresowania za sprawą zbrodni. W filmie sprawca denuncjuje siebie samego, aby pozyskać reklamę i rozgłos, co w zasadzie się udaje.

Produkcja firmowana nazwiskiem Katarzyny Adamik spotyka się z podobnie nadąsanymi ocenami jak książka, którą wzięła na warsztat. Czy z biegiem czasu odkryjemy coś, co pozwoli spojrzeć w inny sposób na jej film...?

" - Zarobiłem na tym kim jestem. Ja Krystian Bala."

wytłuszczonym drukiem: cytaty z rozmowy dziennikarzy TVN z Krystianem Balą w "Amok. Historia pisarza-mordercy" (Superwizjer, odc. 1092) → LINK

Film: "Amok"
Reżyseria: Katarzyna Adamik
Rok produkcji: 2017
Data premiery: 24 marca 2017
Scenariusz: Richard Karpala
Główne role: Mateusz Kościukiewicz, Łukasz Simlat, Zofia Wichłacz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.