Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6348 miejsce

"Amore, amore! Miłość po włosku" - recenzja

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-09-02 18:55

Maria Carmen Morese jest autorką niezwykłej opowieści. Zapewne zwolennicy szczegółu i miłośnicy konkretu, poprawią mnie, że jest to powieść. Jeszcze inni nazwą jej książkę zwykłym romansem... i mógłbym im wszystkim przyznać rację.

okładka książki "Amore, amore! Miłość po włosku" / Fot. materiały prasoweSzanując gust i poglądy literackich smakoszy, wydaje mi się, że zawarty na kartach "Amore, amore! Miłość po włosku" literacki opis miłości, wykracza daleko poza wszelkie granice gatunkowe. Narratorka, uosobiona w postaci urodzonej we Włoszech Niemki, opowie nam wprost o swoim nieszczęśliwym związku, ale - gdy trzeba - wyrecytuje, zanuci i rzuci się w wir tańca. Ta, wciąż piękna i energiczna kobieta, daleko wykracza poza tradycyjną formułę miłości i określające ją słowa. Jej osobista narracja składa się z tysięcy wrażeń i smaków, które składają się na współczesny wymiar najpiękniejszego z ludzkich uczuć.

Nam, Europejczykom, powinna być to bardzo bliska lektura, bowiem bohaterką jest Valeria urodzona w słonecznej Italii. Matka jest Włoszką a ojciec - Niemcem. Coraz więcej jest mieszanych małżeństw z pogranicza, a w tym wypadku Włochy i Niemcy dzieli naturalna granica Alp. Autorka rozpisała swoja historię na rozdziały zatytułowane włoskimi liczebnikami. Brzmi to prosto, a zarazem muzykalnie.

O czym to jest? Otóż, po rozczarowaniu wskutek zdrady jej kochanka, kobieta przeżywa uczuciowy kryzys, który może przeżyć tylko wyjeżdżając daleko od miejsca, w którym miłość zaistniała i umarła. Na tym świecie nikt nie chce kochać i każdy chce być kochany. Nie od dziś wiadomo, że najlepszym lekarstwem na miłość jest druga miłość.

Wzięta dziennikarka z niemałym trudem wywalczyła sobie prawo do urlopu, bo jej macierzyste pismo znajduje się w trakcie reorganizacji i realizuje dość napięty plan wydawniczy. Udaje się jej jednak przekonać surową szefową, że może być dla niej przydatna jako prasowy korespondent i reporter. W światowej prasie aż huczy od newsów o strajku neapolitańskich śmieciarzy wywołanym ponoć przez tamtejszą mafię. Niemiecka dziennikarka ma to dokładnie sprawdzić i dostarczyć rzetelny reportaż sporządzony na bazie faktów zarejestrowanych na miejscu. Kiedy Valeria wreszcie ląduje na ojczystej ziemi, po słynnym strajku śmieciarzy nie ma już ani śladu. Znajdzie za to o wiele więcej interesujących, ją i czytelników, tematów. Dostała pozwolenie na wyjazd do rodziny we Włoszech pod warunkiem, że będzie sukcesywnie dostarczać sensacyjne reportaże i artykuły interesujące ludzi śledzących najnowsze trendy w modzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wydawca
  • Wydawca
  • 03.09.2011 07:10

Valeria, pół Włoszka, pół Niemka, wraca po latach do Neapolu, by kontynuować pracę dziennikarską. Czy czarowne krajobrazy wybrzeża Amalfi, architektura, wyśmienita kuchnia i poznani ludzie pomogą jej odzyskać szczęście po rozstaniu z ukochanym? Czy któraś z nowych miłosnych przygód Valerii okaże się ważniejsza niż przelotny romans? Serdeczna i malownicza jak lazur otaczającego morza opowieść o odzyskiwaniu radości życia, w którym Włosi są prawdziwymi mistrzami. Efektowna fabuła i mnóstwo obyczajowych szczegółów z tamtejszej codzienności, od zwyczajów w rodzinie po... biżuterię, inną dla żony, a inną dla kochanki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krasnoludek
  • Krasnoludek
  • 03.09.2011 06:59

Czy to bajka, czy nie bajka,
wierzcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież Wam powiadam
Polki najsmaczniejsze w świecie

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.09.2011 06:44

No, jeśli to rzeczywiście Pan premier, to nie zazdroszczę opinii, jakie tam o Panu wydrukowano. W tej książeczce jest mowa o nieco innym rodzaju miłości, niż "bunga, bunga"...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Berlusconi
  • Berlusconi
  • 03.09.2011 06:40

A ja myślałem, że to o mnie ta powieść jest...

Komentarz został ukrytyrozwiń
czytelnik
  • czytelnik
  • 03.09.2011 00:11

W tym smutnym kraju przyda się odrobina miłości w gorącym, południowym wydaniu. Przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.