Pozycja materiału w rankingach:
Maria Carmen Morese jest autorką niezwykłej opowieści. Zapewne zwolennicy szczegółu i miłośnicy konkretu, poprawią mnie, że jest to powieść. Jeszcze inni nazwą jej książkę zwykłym romansem... i mógłbym im wszystkim przyznać rację.
Szanując gust i poglądy literackich smakoszy, wydaje mi się, że zawarty na kartach "Amore, amore! Miłość po włosku" literacki opis miłości, wykracza daleko poza wszelkie granice gatunkowe. Narratorka, uosobiona w postaci urodzonej we Włoszech Niemki, opowie nam wprost o swoim nieszczęśliwym związku, ale - gdy trzeba - wyrecytuje, zanuci i rzuci się w wir tańca. Ta, wciąż piękna i energiczna kobieta, daleko wykracza poza tradycyjną formułę miłości i określające ją słowa. Jej osobista narracja składa się z tysięcy wrażeń i smaków, które składają się na współczesny wymiar najpiękniejszego z ludzkich uczuć.Zobacz także:
Artykuły
(121)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wydawca 03.09.2011 07:10
Valeria, pół Włoszka, pół Niemka, wraca po latach do Neapolu, by kontynuować pracę dziennikarską. Czy czarowne krajobrazy wybrzeża Amalfi, architektura, wyśmienita kuchnia i poznani ludzie pomogą jej odzyskać szczęście po rozstaniu z ukochanym? Czy któraś z nowych miłosnych przygód Valerii okaże się ważniejsza niż przelotny romans? Serdeczna i malownicza jak lazur otaczającego morza opowieść o odzyskiwaniu radości życia, w którym Włosi są prawdziwymi mistrzami. Efektowna fabuła i mnóstwo obyczajowych szczegółów z tamtejszej codzienności, od zwyczajów w rodzinie po... biżuterię, inną dla żony, a inną dla kochanki.
Krasnoludek 03.09.2011 06:59
Czy to bajka, czy nie bajka,
wierzcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież Wam powiadam
Polki najsmaczniejsze w świecie
Zbigniew Kowalewski 03.09.2011 06:44
No, jeśli to rzeczywiście Pan premier, to nie zazdroszczę opinii, jakie tam o Panu wydrukowano. W tej książeczce jest mowa o nieco innym rodzaju miłości, niż "bunga, bunga"...
Berlusconi 03.09.2011 06:40
A ja myślałem, że to o mnie ta powieść jest...
czytelnik 03.09.2011 00:11
W tym smutnym kraju przyda się odrobina miłości w gorącym, południowym wydaniu. Przeczytam.
Piotr Kubat: Praca na planie "Pianisty" to było wspaniałe przeżycie
(odsłon: +464)