Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > "Amore, amore! Miłość po włosku" - recenzja

Pozycja materiału w rankingach:

9505 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 153pkt

Oceń:

"Amore, amore! Miłość po włosku" - recenzja


Maria Carmen Morese jest autorką niezwykłej opowieści. Zapewne zwolennicy szczegółu i miłośnicy konkretu, poprawią mnie, że jest to powieść. Jeszcze inni nazwą jej książkę zwykłym romansem... i mógłbym im wszystkim przyznać rację.

okładka książki "Amore, amore! Miłość po włosku" / Fot. materiały prasoweSzanując gust i poglądy literackich smakoszy, wydaje mi się, że zawarty na kartach "Amore, amore! Miłość po włosku" literacki opis miłości, wykracza daleko poza wszelkie granice gatunkowe. Narratorka, uosobiona w postaci urodzonej we Włoszech Niemki, opowie nam wprost o swoim nieszczęśliwym związku, ale - gdy trzeba - wyrecytuje, zanuci i rzuci się w wir tańca. Ta, wciąż piękna i energiczna kobieta, daleko wykracza poza tradycyjną formułę miłości i określające ją słowa. Jej osobista narracja składa się z tysięcy wrażeń i smaków, które składają się na współczesny wymiar najpiękniejszego z ludzkich uczuć.

Nam, Europejczykom, powinna być to bardzo bliska lektura, bowiem bohaterką jest Valeria urodzona w słonecznej Italii. Matka jest Włoszką a ojciec - Niemcem. Coraz więcej jest mieszanych małżeństw z pogranicza, a w tym wypadku Włochy i Niemcy dzieli naturalna granica Alp. Autorka rozpisała swoja historię na rozdziały zatytułowane włoskimi liczebnikami. Brzmi to prosto, a zarazem muzykalnie.

O czym to jest? Otóż, po rozczarowaniu wskutek zdrady jej kochanka, kobieta przeżywa uczuciowy kryzys, który może przeżyć tylko wyjeżdżając daleko od miejsca, w którym miłość zaistniała i umarła. Na tym świecie nikt nie chce kochać i każdy chce być kochany. Nie od dziś wiadomo, że najlepszym lekarstwem na miłość jest druga miłość.

Wzięta dziennikarka z niemałym trudem wywalczyła sobie prawo do urlopu, bo jej macierzyste pismo znajduje się w trakcie reorganizacji i realizuje dość napięty plan wydawniczy. Udaje się jej jednak przekonać surową szefową, że może być dla niej przydatna jako prasowy korespondent i reporter. W światowej prasie aż huczy od newsów o strajku neapolitańskich śmieciarzy wywołanym ponoć przez tamtejszą mafię. Niemiecka dziennikarka ma to dokładnie sprawdzić i dostarczyć rzetelny reportaż sporządzony na bazie faktów zarejestrowanych na miejscu. Kiedy Valeria wreszcie ląduje na ojczystej ziemi, po słynnym strajku śmieciarzy nie ma już ani śladu. Znajdzie za to o wiele więcej interesujących, ją i czytelników, tematów. Dostała pozwolenie na wyjazd do rodziny we Włoszech pod warunkiem, że będzie sukcesywnie dostarczać sensacyjne reportaże i artykuły interesujące ludzi śledzących najnowsze trendy w modzie.

Zobacz także:

Zbigniew Kowalewski OFFline profil autora

Autor: Zbigniew Kowalewski

Napisz do autora

Artykuły (121) Galerie (7) Średnia ocen (4.63)

Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Wydawca

Wydawca 03.09.2011 07:10

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Valeria, pół Włoszka, pół Niemka, wraca po latach do Neapolu, by kontynuować pracę dziennikarską. Czy czarowne krajobrazy wybrzeża Amalfi, architektura, wyśmienita kuchnia i poznani ludzie pomogą jej odzyskać szczęście po rozstaniu z ukochanym? Czy któraś z nowych miłosnych przygód Valerii okaże się ważniejsza niż przelotny romans? Serdeczna i malownicza jak lazur otaczającego morza opowieść o odzyskiwaniu radości życia, w którym Włosi są prawdziwymi mistrzami. Efektowna fabuła i mnóstwo obyczajowych szczegółów z tamtejszej codzienności, od zwyczajów w rodzinie po... biżuterię, inną dla żony, a inną dla kochanki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krasnoludek

Krasnoludek 03.09.2011 06:59

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 3

Czy to bajka, czy nie bajka,
wierzcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież Wam powiadam
Polki najsmaczniejsze w świecie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 03.09.2011 06:44

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 1

No, jeśli to rzeczywiście Pan premier, to nie zazdroszczę opinii, jakie tam o Panu wydrukowano. W tej książeczce jest mowa o nieco innym rodzaju miłości, niż "bunga, bunga"...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Berlusconi

Berlusconi 03.09.2011 06:40

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 4

A ja myślałem, że to o mnie ta powieść jest...

Komentarz został ukrytyrozwiń
czytelnik

czytelnik 03.09.2011 00:11

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

W tym smutnym kraju przyda się odrobina miłości w gorącym, południowym wydaniu. Przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.