Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8364 miejsce

Ampfutboliści. Piłkarze jakich nie znamy

Potrafią rozgromić Niemców, otrzeć się o podium na mistrzostwach świata, a przede wszystkim pokazać charakter - zawodnicy polskiej reprezentacji piłki nożnej osób po amputacjach. Rozmowa z Mateuszem Widłakiem, twórcą amfutbolu w Polsce.

 / Fot. B.BudnyGrzegorz Przepiórka: 6:0 z Niemcami! 3:0 z Ukrainą. Takich wyników piłkarze pierwszej reprezentacji mogą ampfutbolistom pozazdrościć. Zadecydowały one o zdobyciu pucharu w turnieju zorganizowanym na początku czerwca na Podhalu. Czy Mini Euro to był spacerek w porównaniu z innymi zawodami?
Mateusz Widłak: Bynajmniej. Zaczęliśmy od remisu z Irlandią, z którą dotychczas wygrywaliśmy, i to wyszarpanego w ostatniej minucie. Zawodnicy potrafili jednak przezwyciężyć kryzys. Z Ukrainą szybko zdobyliśmy bramkę i narzuciliśmy swoje warunki. Ale wyniki to jedno, mnie cieszą oprócz tego też dobre występy debiutantów. Ten turniej miał bowiem na celu m.in. poszerzenie kadry.

Od jak dawna budujecie drużynę?
Polska reprezentacja w piłce nożnej osób po amputacjach jest stosunkowo młoda, w tym roku obchodzimy 5-lecie. Mimo to jesteśmy bardzo doświadczoną ekipą. Rocznie gramy największą liczbę meczów ze wszystkich drużyn na świecie. Dzięki temu, wiemy na co nas stać.

 / Fot. B.BudnyNa mistrzostwo świata?
Czemu nie. Mamy potencjał, by na dużych imprezach celować w najwyższe miejsca. Pierwszy udział w mistrzostwach świata, w których startowaliśmy jako jedyny debiutant, zakończyliśmy na przedostatnim miejscu. Wygraliśmy tylko jeden mecz, ale zdobyte wtedy doświadczenie zbudowało drużynę. Na ostatnich mistrzostwach świata dwa lata temu, zajęliśmy czwarte miejsce. Otarliśmy się o medale przegrywając z potentatami.

Taki wynik, a niewiele o tej kadrze wiadomo. Kto w niej gra pierwsze skrzypce?
Siłą w naszym przypadku jest drużyna, jej charakter, choć mamy też kilku liderów. Jednym z nich jest Mateusz Kabała, środkowy pomocnik i motor napędowy zespołu. Mateusz był świetnie zapowiadającym się piłkarzem, kiedy wypadek przerwał mu karierę tuż przed podpisaniem profesjonalnego kontraktu. Zawiesił buty na kołku i myślał, że już nie zagra w piłkę. Teraz znowu gra i jeździ po świecie z reprezentacją Polski. Warto wspomnieć też o Bartku Łastowskim, który przygodę z reprezentacją rozpoczął pięć lat temu jako 14-latek. Bardzo szybki, świetny technicznie napastnik, z umiejętnością gry 1 na 1. Dziś ma na koncie kilkadziesiąt bramek i przez cały ampfutbolowy świat jest nazywany Messim. Nota bene określenie przyjęło się na dobre po ćwierćfinale mistrzostw świata z Argentyną. Zdobył w nim dwa gole, drugiego po rajdzie przez całe boisko. W jednej z gazet zamieszczono potem zdjęcie z podpisem: Messi polaco eliminó Argentina – Messi z Polski wyeliminował Argentynę.

 / Fot. B.BudnyJak pozyskiwani są zawodnicy? Ile osób uprawia w Polsce tę dyscyplinę?
Obecnie mamy około 60 zawodników, a zapleczem kadry jest liga – Amp Futbol Ekstraklasa. Działa od ubiegłego roku. Niedawno dołączył do rozgrywek piąty klub. Powstał w miejscu, gdzie nie było niepełnosprawnych zawodników, a tylko osoba mająca ideę. Zazwyczaj jest na odwrót. Mowa o zespole Kuloodporni Bielsko-Biała, który ma obecnie najliczniejszą kadrę. W najbliższej perspektywie prawdopodobne powstaną kluby w Poznaniu i Trójmieście. Naszym celem jest, aby każdy region miał swoją drużynę.

Dzisiaj to już poziom zaawansowany. A jak to się wszystko zaczęło? Skąd przyszedł Panu pomysł, by zająć się organizacją struktur tej dyscypliny?
Jest kilka źródeł. Po pierwsze, od zawsze pasjonowałem się piłką i to w wydaniu niszowym. Po drugie, na studiach oglądałem film. Jednym jego bohaterów był piłkarz ligi brazylijskiej, który po stracie nogi trafił do ampfutbolowej drużyny. Zapadła mi ta historia w pamięć do tego stopnia, że postanowiłem napisać artykuł o tym rodzaju piłki. Zaskoczyło mnie, że w Polsce ta dyscyplina nie funkcjonuje. Wtedy zrodziła się idea. Poszukamy chętnych, a jeśli się znajdą, to zorganizujemy trening. Uruchomiłem stronę internetową poświęconą tej dyscyplinie z informacją, że jest rekrutacja, rozlepiłem plakaty w firmach protetycznych, nawiązałem współpracę z mediami – krótko mówiąc praca u podstaw. Pierwszy rok miał zweryfikować chęci i możliwości. Znaleźć pieniądze na hotel czy boisko, to było wtedy wyzwanie.

 / Fot. Grzegorz PressJak widać, udało się...
Powoli zaczęli się zgłaszać zawodnicy z całej Polski. Kiedy było już parunastu, odbył się pierwszy trening na hali przy ul. Polnej w Warszawie. Co ciekawe, szkoleniowiec, który go poprowadził do dzisiaj prowadzi reprezentację. Pierwsze spotkanie zweryfikowało przy okazji jego i moje wyobrażenie. Zakładaliśmy bowiem, że będziemy uczyć graczy, jak stać na kulach i jak się poruszać. A oni przyjechali, wzięli piłkę i zaczęli grać.

Jak sytuacja polskiego ampfutbolu pod względem organizacyjnym wygląda na tle zagranicznym?
Wśród 15 krajów starego kontynentu, w których uprawia się tę dyscyplinę, tylko kilka posiada regularne rozgrywki. Jesteśmy zatem w czołówce. Z drugiej strony mamy jeszcze sporo do zrobienia, obserwując skalę rozwoju na przykład Turcji. Istnieje tam ekstraklasa, pierwsza liga, a obecnie powstaje trzeci poziom rozgrywek. Rywalizację kilkuset zawodników z kilkudziesięciu klubów transmituje na żywo telewizja. Najlepsi zawodnicy zarabiają za grę, a kluby ściągają graczy nawet z zagranicy.

 / Fot. B.BudnyTurcja to jednak ewenement. Kto poza tym może być ciekawym przykładem?
Interesująco wygląda sytuacja również w Anglii. Tam co prawda jest jedna liga złożona z 6 zespołów, ale połączone są one z klubami Premiership. Mierzą się zatem w ampfutbolowych rozgrywkach np. Arsenal, Manchester City, Portsmouth. Te kluby finansują ampfutbolowe sekcje. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że sport niepełnosprawnych jest tam w innym miejscu niż u nas. To było widać chociażby na przykładzie paraolimpiady w Londynie, podczas której na stadionie frekwencja była podobna jak podczas igrzysk olimpijskich. Analogicznie dużo było zainteresowanie mediów.

W ilu krajach na świecie osoby po amputacjach grają w piłkę na poziomie klubowym czy reprezentacyjnym?
Obecnie jest około 40 takich krajów. Co roku dołączają nowe, co znamionuje dobry okres dla ampfutbolu. Od początku lat 80. ubiegłego wieku, kiedy narodziła się ta dyscyplina, przez pierwsze 25 lat jej postęp był niewielki. Dziś wreszcie obserwujemy rozkwit.

Jak Europejska Federacja Piłki Nożnej Osób po Amputacjach działa na rzecz rozwoju tej dyscypliny?
Prowadzimy szereg działań, m.in. organizujemy pokazowe mecze, turnieje, obozy treningowe. Ostatnio dzięki funduszom z Federacji, zaprosiliśmy kilku zawodników i trenera z Grecji na taki obóz do Polski. Przekazywanie doświadczeń trafiło na podatny grunt. Grecy mają już 12 zawodników, więc powstanie drużyna. Dzięki wsparciu rusza też reprezentacja Szkocji. Zamierzamy ponadto rozpocząć współpracę z krajami bałkańskimi. Krótko mówiąc, wprowadzamy ampfutbol na inny poziom. Pomaga nam w tym m.in. UEFA, z którą nawiązaliśmy współpracę w zeszłym roku i od której otrzymujemy wsparcie promocyjne i finansowe.

Kto rządzi dzisiaj pod względem sportowym?
Na pewno Rosja – aktualny mistrz świata, z którym nawet Turcja ma problem, by nawiązać walkę. We wrześniu będziemy mieli okazję zmierzyć się z reprezentacją tego kraju. Silną drużynę ma też Uzbekistan. Przez 6 lat nie przegrali żadnego meczu, trzy razy z rzędu byli mistrzem świata, dopiero na ostatnich mistrzostwach sprawili sensację odpadając w ćwierćfinale. Wymienić należy też Brazylijczyków, choć to już nie ta jakość co kiedyś. Oprócz tego Anglia, Ghana, Argentyna i oczywiście Polska.

Jakie działania, oprócz rozwoju ligi, ma w planach Stowarzyszenie Amp Futbol?
We wrześniu chcemy po raz kolejny zorganizować duży międzynarodowy turniej w Warszawie. Będzie to dla reprezentacji dobry sprawdzian przed przyszłorocznymi pierwszymi mistrzostwami Europy. Co więcej, chcielibyśmy zorganizować te zawody. Bierzemy udział w procesie aplikacyjnym. Oprócz tego rozpoczęliśmy projekt o nazwie Akademia Amp Futbol. Czas, aby możliwość gry w piłkę stworzyć również dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnościami. Zapraszamy wszystkich chętnych w wieku 5-16 lat.

Dziękuję za rozmowę

Mateusz Widłak, prezes Stowarzyszenia Amp Futbol, prezydent European Amputee Football Federation, twórca amfutbolu w Polsce.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.