Pozycja materiału w rankingach:
Z całą pewnością nie jestem fanem muzyki, którą tworzyła Amy Winehouse. Nieszczególnie interesowała mnie również jej kariera. Wczorajsza, szokująca informacja o śmierci wokalistki nie pozostawiła mnie jednak obojętnym.
Inspiracją do wystukania na klawiaturze niniejszej refleksji był w głównej mierze fakt, iż skład sławetnego i tragicznego Klubu 27 powiększył się o kolejną osobę… Dlaczego młodzi ludzie, będący u szczytu sławy, mający u stóp cały świat, decydują się na tak drastyczny krok?Zobacz także:
Artykuły
(33)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.22)
Wiek: 26 | Miejscowość: Jedlicze | Kraj: Polska
O mnie: "Sometimes the only way to stay sane is to go a little crazy"
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kamil Kurowski 24.07.2011 21:54
To miała takie same zaburzenia jak te pokazane w "Przerwanej lekcji muzyki". Film (na faktach zresztą)) oglądałem wielokrotnie więc mam jakieś tam wyobrażenie jak to może wyglądać... A nie wiedziałem swoją drogą, że na to chorowała... Dzięki za garść informacji.
Karolina Kobiałka 24.07.2011 21:44
Życie na ostrzu noża przynosi opłakane skutki. Ją na pewno nie zabił ‘automatyzm szarej codzienności’, ona żyła na wulkanie, była szczera do bólu i cierpiała na zaburzenia osobowości typu borderline. Osobowość tego typu jest nieprzewidywalna, jej dominujące cechy to niestabilność, chaos, huśtawka nastrojów i ogromny lęk przed porzuceniem. W parze z borderline często idą zaburzenia depresyjne i uzależnienia. Amy trafiała do kliniki odwykowej wielokrotnie, niestety skończyło się to tragicznie…
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +391)