Facebook Google+ Twitter

Analitycznie o końcu świata w dniu 21 grudnia 2012 roku

Drugie bardziej pozytywne spojrzenie autora na potencjalny dzień końca świata. Do 21 grudnia jest coraz mniej czasu - to już tylko 672 godziny i z każdą chwilą coraz bliżej.

Przed ludźmi w tajemniczy sposób zniknęły dinozaury. Dla nich nastąpił koniec świata, zaczął się dla ludzi. Natura nie lubi pustki. Ale nasza cywilizacja, której historia zaczyna się może nawet kilkaset tysięcy lat temu, jak wynika z najnowszych wyników badań - rodziła się w wielkich bólach i ciągłych bojach. Biły się różne plemiona, rodziny, rasy. Z biegiem lat doskonaliła się broń jaką zadawano śmierć. Od prymitywnych kamieni, kości czy ledwo obrobionych drewnianych do współczesnych niezwykle wyrafinowanych i skomplikowanych.

Od momentu, gdy Kain zabił Abla wiele się zmieniło. Machina zabijania nieustannie się rozwija. W odkrytej Ameryce biała rasa z Europy wyniszczyła miejscowych Indian, zaginęła cała Atlantyda, upadło Imperium Rzymskie, także tysiącletnia Rzesza nie utrzymała się długo. Dwie wielkie wojny światowe – miliony ofiar. Rozwój i postęp technologiczny zawsze okupiony i połączony był z przelewem krwi. Największe przełomowe skoki rozwojowe zanotowano w czasie wojen.

W minionym stuleciu wyjątkiem była może „zimna wojna” czyli wyścig zbrojeń w latach pięćdziesiątych i siedemdziesiątych pomiędzy ZSRR a USA – komunizm kontra kapitalizm. Lot w przestrzeń kosmiczną i na Księżyc był również takim stymulującym rozwój wydarzeniem.

Lataliśmy już też pięknymi samolotami Concorda z podwójną prędkością przekraczającą dźwięk nad Atlantykiem. Teraz będziemy, dbając o środowisko, latać oszczędniejszym Dreamlinerem. Kochamy naszą planetę, staramy się dbać o nią, ale być może nie zawsze rozumiemy ją do końca. Tak jak starożytni mistrzowie filozofii dochodzimy często do tego samego zaskakującego wniosku: "...wiem, że nic nie wiem..."

Naukowcy opierają się zwykle w swojej pracy na pewnych założeniach, które mogą być błędne. Tak samo pewne tezy, które doprowadziły dawnych autorów przepowiedni mogły być mylne i do końca świata jeszcze nam zostało wiele dni i lat...

Ale jeśli koniec miałby być dnia 21 grudnia br. to proponuję ogłosić wszystkim ludom zawieszenie broni, zatrzymać wojny i wykorzystać pozytywnie czas jaki nam pozostał na miłość, przyjaźń, sport, sztukę, igrzyska, naukę, zabawę - tak aby później nie żałować, że coś straciliśmy lub czegoś nie zaznaliśmy.

Warszawskie Planetarium przy Centrum Nauki Kopernika nad Wisłą także przygotowało niespotykane astronomiczne atrakcje naukowe na ten szczególny dzień 21 grudnia 2012 i zaprasza wszystkich chętnych. Liczba miejsc niestety ograniczona.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Życzenia Szczęśliwego Nowego Roku 2013 dla Wszystkich Czytelników link przesyła autor!!! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do wyznaczonego dnia, który przypada już w ten piątek można liczyć minuty... ;-)
W kraju naszych wielkich sąsiadów na wschodzie zabroniono na ten temat nawet szeptać - co odniosło odwrotny skutek i paniczne wykupywanie zapasów ze sklepów, aby jak najdłużej przeżyć po końcu świata...
Zresztą u nas w sklepach też wzmożone zakupy - ale może to już na święta tuż po końcu świata... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aktualnie to już nawet mniej niż 240 godzin ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do wyznaczonego dnia zostało od dziś 15 dni czyli 360 godzin...jeśli To ma się stać np o 24:00 w dniu 21 grudnia... Czy naprawdę dokładnie policzyli wszystko zadziwiający matematycy Majów - bez pomocy komputerów i kalkulatorów ??? Czy wzięli też pod uwagę wszystkie przestępne lata ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także Warszawskie Planetarium przy CNK przygotowało szczególne astronomiczne niespodzianki i atrakcje na ten długo wyczekiwany dzień grudniowy !!! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.