Facebook Google+ Twitter

Analiza: Dlaczego Legia wciąż jest liderem Ekstraklasy?

Legia Warszawa pomimo prowadzenia w ligowej tabeli T-Mobile Ekstraklasy po 22 kolejkach i passy pięciu wygranych z rzędu, swoją dyspozycją nie zachwyca i nie rozpieszcza sympatyków. W czym tkwi zatem siła "Legionistów"?

Sonda

Czy Legia Warszawa zostanie mistrzem Polski w sezonie 2012/13?

Danijel Ljuboja - najlepszy strzelec Legii w sezonie 2012/13 / Fot. Новикова Юлия, CC 3.0Stołeczny klub jest daleki od szczytu formy popartego poukładaną grą i wykonywaniem odpowiedniej koncepcji taktycznej. Jednak podopieczni Jana Urbana potrafią przechylać na swoją korzyść ostatnie mecze. Co jest zatem tego przyczyną?

Po pierwsze, mocna i wyrównana kadra, w której niemal na każdej pozycji Urban ma do dyspozycji dwóch równorzędnych zawodników. W przypadku, gdy za kartki pauzuje Daniel Łukasik, w roli jego zastępcy gra Dominik Furman. Idąc dalej, gdy nie może grać w obronie Inaki Astiz, na plac gry desygnowany zostaje Tomasz Jodłowiec bądź Michał Żewłakow. Zespół liczący 25 zawodników sprawia, że trener Legii ma komfort i nie musi się martwić w przypadku kontuzji któregokolwiek z graczy, bowiem na jego miejsce błyskawicznie wskakuje zawodnik rezerwowy, a gra zespołu nie cierpi ani trochę na jakości. Duża konkurencja w drużynie i kłopoty bogactwa sprawiają, że niejeden szkoleniowiec chciałby się znajdować w takim położeniu, w jakim jest obecnie Jan Urban.

Po drugie, bramkarz Warszawiaków - Dusan Kuciak, który swoją dobrą formę zaczyna powoli nawiązywać do początku przygody z Legią z sezonu 2011/12, kiedy to był mocnym punktem zespołu, broniąc często w niemal beznadziejnych sytuacjach. Słowak swoimi znakomitymi paradami w każdym meczu rundy wiosennej musi wznosić się na wyżyny umiejętności i udowadniać swój kunszt bramkarski. Legia z pewnością zawdzięcza Kuciakowi wiele cennych punktów, które mogą okazać się kluczowe na finiszu ligowych rozgrywek. Golkiper Legionistów w każdym meczu ma ręce pełne roboty, broniąc co najmniej 2-3 "setki".

Po trzecie, wielkie szczęście Legii, które według znanego przysłowia sprzyja lepszym. W ostatnich tygodniach podopieczni Urbana dzięki niezwykle fortunnym splotom okoliczności są jednym z najpoważniejszych zespołów do zdobycia mistrzostwa Polski. W każdym meczu warszawska defensywa, która w rundzie wiosennej nie stanowi monolitu jest wystawiana na próbę, głównie z powodów koszmarnych błędów. Dopuszcza ona do minimum 2-3 groźnych sytuacji pod własnym polem karnym. Jednak na wysokości zadania staje wspomniany wyżej Kuciak albo stuprocentowe akcje rywali są marnowane koncertowo, a piłka zamiast w siatce ląduje wysoko w trybunach. Dzięki braku skuteczności przeciwników i zachowania zimnej krwi w polu karnym Legii i wyjątkowo niecelnym strzałom, warszawski zespół mimo nie najlepszej gry jest w stanie wygrywać ważne ligowe mecze. Ponadto, koszmarne pomyłki sędziowskie, które w znacznym stopniu mogą ułatwić pokonanie rywala (ostatnie zwycięstwo z Wisłą w Krakowie), kiedy to przy pierwszej bramce piłka całym obwodem przy próbie dośrodkowania Artura Jędrzejczyka przekroczyła linię końcową o dobre pół metra. Akcja nie została przerwana i skończyła się golem Władimera Dwaliszwiliego.

Czytaj dalej na drugiej stronie------------------->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Koniecznie trzeba dodać przychylność sędziów,to oni są w większości przyczyną "zwycięstw Legii"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.