Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6884 miejsce

"Anatomia strachu" straszy... nudą

Mocne nazwiska: Kidman, Cage, Schumacher nie uratowały tego filmu. Jest przewidywalny, nielogiczny, niespójny.

 / Fot. Plakat promocyjny filmu Plakat nowego thrillera znanego amerykańskiego twórcy dobrego, męskiego kina kusi mocnymi nazwiskami: Joel Schumacher, Nicole Kidman, Nicolas Cage. Wydawać by się więc mogło, że projekt oparty na sile takich talentów nie może się nie udać. Cóż. A jednak.

Rodzina Millerów mieszka w ekskluzywnej rezydencji. On (Kyle) zajmuje się handlem diamentami, ona (Sarah) jest piękną i znudzoną zajmowaniem się wyłącznie domem panią architekt. Mają córkę, która przechodzi burzliwy okres dojrzewania. Ich z pozoru monotonne życie odmienia pewnego dnia dzwonek do drzwi. Przebrani za funkcjonariuszy policji uzbrojeni bandyci wpadają do domu i terroryzują rodzinę, zmuszając Kyle'a do otworzenia sejfu. Mężczyzna próbuje grać na zwłokę, ale atmosfera w pomieszczeniu z minuty na minutę coraz bardziej się zagęszcza. Bandyci grożą, że zabiją jego żonę i córkę. Niespodziewanie wychodzą na jaw skrywane od lat kłamstwa i intrygi rodziny Millerów.

Aktorstwo przepięknej Kidman i Cage'a, a także fakt, że filmowi od początku do końca towarzyszy wartka akcja, to jedyne pozytywne aspekty "Akademii strachu". Inną sprawą jest to, że większość zwrotów tejże akcji jest nie tylko nieprzekonywująca, ale przede wszystkim nielogiczna, częściej bawi niż mrozi krew w żyłach.

Cage snuje wywody o identyfikacji diamentów, podczas gdy napastnicy przykładają jego żonie pistolet do głowy, rabusie bez przerwy kłócą się między sobą (okrzyki w stylu: "nie będziesz bił mojego brata!"), w rezultacie okazują się bardziej przerażeni i zagubieni od samych domowników.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.