Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9605 miejsce

"Anda" - koncert Ewy Makomaskiej w Teatrze Polskim w Warszawie

Ewa Makomaska podczas koncertu przywołuje postać Andy Kitschmann, przedwojennej artystki - dziś nieco zapomnianej.

Ewa Makomaska / Fot. Marta Ankiersztejn, Teatr Polski"Anda" to spektakl muzyczny Ewy Makomaskiej poświęcony Andzie Kitschmann, znanej niegdyś jako Kitschmanka. To porywająca i pełna humoru opowieść o tej niezwykłej artystce o wielu talentach.

Anda Kitschmann / Fot. domena publicznaAnda Kitschmann (a właściwie: Anne Weiner Kitschmann) była aktorką kabaretową, dziennikarką, kompozytorką, pieśniarką, nauczycielką piosenki aktorskiej i pierwszą w historii polską dyrygentką. "W Warszawie skandal i zgorszenie. Za pulpitem dyrygenckim operetki warszawskiej kapelmistrz w spódnicy! Baba!" - pisały stołeczne gazety z 1913 roku, gdy w nieistniejącym już Teatrze Nowości orkiestrę poprowadziła kobieta. I to nie byle jaka.

Anda pisała także teksty piosenek - m.in. dla Poli Negri, Hanki Ordonówny, Miry Zimińskiej, Ludwika Sempolińskiego. Współpracowała z najlepszymi autorami, Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim, Julianem Tuwimem. Na swoim koncie ma ponad 2 tys. piosenek, a jej kompozycje stawały się szlagierami. Koncert przypomina te piękniejsze i najzabawniejsze utwory - m.in. takie jak: "Mańka", "Donna Ineza", "Tabakiera Króla Jegomościa".

Zbigniew Rymarz, Ewa Makomaska / Fot. Marta Ankiersztejn, Teatr PolskiEwa Makomaska, aktorka Teatru Polskiego w Warszawie postanowiła przedstawić tę niezwykłą postać za pomocą Jej piosenek. I zrobiła to znakomicie. Do każdej piosenki zmieniała strój i uczesanie. Tak jakby wcielała się w kolejną rolę - m.in. frywolną panienkę, niewierną żonę, głupiutką i niedowidzącą, bezbronną sierotkę. Zmieniała głos, a czasem nawet sposób wymowy czy akcent. Towarzyszył jej Zbigniew Rymarz, który grał na pianinie i odpowiadał za opracowanie muzyczne utworów.

Ewa Makomaska / Fot. Marta Ankiersztejn, Teatr PolskiJeśli chodzi o warstwę artystyczną to była na najwyższym poziomie. Kilka utworów szczególnie zapadło mi w pamięć. Najbardziej "Ballada o Sinobrodej i jej siedmiu mężach". Na Starym Mieście, na szóstym piętrze, mieszka niewiasta wszelakich cnót. Jak brylant świeci serca jej wnętrze, lecz Sinobroda zowie ją lud. Bo siedmiu mężów, ta nieszczęśnica, w szybkim to czasie popchnęła w grób. Wkrótce po ślubie bladły im lica. I w dwa tygodnie każdy był trup.

Ewa Makomaska / Fot. Marta Ankiersztejn, Teatr PolskiZabawna była piosenka "Sierotka", którą znałam z genialnego wykonania Ireny Kwiatkowskiej. Trzeba przyznać, że Ewa Makomaska była równie dobra w tej roli. Inne dzieci mają hulajnogi. Gwiazdkę w niebie, w proszku mleko. Ja nie mam niczego. W nocy ponuro, we dnie biuro. Łza mi płynie po maszynie. Pisze: sierotka, maskotka, idiotka. Tata zginął, mama w Kopenhadze. A cóż ja na to poradzę?


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.