Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Koszykówka > Andrej Urlep: Największym problemem jest brak stabilności

Pozycja materiału w rankingach:

42385 miejsce

Dział: Koszykówka

Ocena: 0pkt

Oceń:

Andrej Urlep: Największym problemem jest brak stabilności

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 2006-07-28 10:32
  • Odsłon: 805
  • Komentarzy: 0

W dwóch pierwszych meczach Pana kadra przegrała na Bałkanach ze Słowenią (65:76) i Chorwacją (70:83). Trener kadry narodowej i Śląska Wrocław mówi o meczach – Było sporo dobrych, ale i złych momentów.

Andrej Urlep. | fot. Akpa– Największym problemem jest w tej chwili brak stabilności - mówi Andrej Urlep. – Gramy bardzo dobrze, by za chwilę notować dużo gorszy okres. Nie ma jednego rytmu gry, nie prezentujemy równego poziomu. Ale na tym etapie budowy zespołu to normalne. Po pierwsze, dopiero się poznajemy, po drugie, jesteśmy po obozie i dopiero zaczynamy grać, i wreszcie po trzecie – w ekipie nie ma jeszcze wszystkich podstawowych graczy.

Z czego jest Pan najbardziej zadowolony?
– Z zaangażowania zawodników, z powrotu do defensywy, odcięcia szybkiego ataku rywali. Widać, że ten zespół chce grać. Momentami w obronie naprawdę wiele rzeczy nam wychodziło. I to dobrze rokuje.

A co najbardziej szwankowało?
– Gra na tablicach – to rywale wygrywali walkę o zbiórki. Nie mieliśmy jednak zbyt wielu graczy wysokich i taki był tego efekt.

Rywale zagrali w pełnych składach, na sto procent możliwości?
– A jak mieli zagrać? Przecież oni też przygotowują się do ważnych imprez światowych (Słowenia do sierpniowych finałów mistrzostw świata w Japonii – przyp. M.L.) czy europejskich (Chorwacja – eliminacje ME – przyp. M.L.).

Meczów z Polską nie musieli jednak potraktować zupełnie poważnie – w rankingach jesteśmy dużo niżej od tych drużyn...
– Zapewniam, że grali poważnie. Chorwaci nie byli w pełnym składzie, na pewno nie są jeszcze w maksymalnej formie, ale gracze, którzy pojawiali się na parkiecie, dali z siebie wszystko. Oni też walczą o miejsce w drużynie narodowej, więc o odpuszczaniu nie było mowy.

Kiedy wreszcie będzie miał Pan do dyspozycji wszystkich graczy?
– W tym tygodniu dołączą Jeff Nordgaard (Amerykanin ma polski paszport i może grać w naszej drużynie narodowej – przyp. M.L.) i Michał Ignerski, w kolejnym tygodniu Marcin Gortat. W tej chwili nie wiadomo tylko, co z Maciejem Lampem.

Gortat już zapowiada, że przyjedzie ze zwolnieniem lekarskim...
– Nic mi na ten temat nie wiadomo. Może komuś innemu coś takiego powiedział. Ja wiem, że ma być na kadrze.

A co z Lampem?
– Nie wiemy. O tym trzeba rozmawiać z jego agentem. Zawodnik wciąż nie ma klubu i teraz chyba skupia się przede wszystkim na tym. Ja czekam na jego decyzję.

Jak długo?
– Nie chcę wyznaczać żadnego terminu – działam spokojnie. Po prostu liczę, że jednak do nas dołączy.

A jak sprawy związane ze Śląskiem?
– Ludzie w klubie robią swoje, przygotowujemy skład, rozmawiamy o kontraktach. Pracujemy zgodnie z planem. Myślę, że wszystko będzie dobrze.

Budżetu wciąż jeszcze nie ma...
– Liczę, że wszystko ułoży się tak, jak zapowiadano.

Na razie Śląsk jest bliski podpisania kontraktu jedynie z młodym rozgrywającym Bartoszem Diduszką. Czy to rzeczywiście może być wzmocnienie drużyny?
– Gdybym nie wierzył, że ten zawodnik może grać w ekstraklasie, na pewno nie ściągałbym go do Wrocławia. Niech to będzie cała ocena.

Michał Lizak
PT

Zobacz także:


Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.