Facebook Google+ Twitter

Andrzej Lepper: Jakiś agent znajdzie się i u nas

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-10-05 13:51

Likwidator WSI powinien ujawnić informacje o inwigilacji partii politycznych – uważa przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper.

Grzegorz Mahring, Dziennik BałtyckiCzy zrobił Pan przegląd szeregów swojej partii? Zdaniem polityków PiS ma Pan podobno u siebie agentów służb specjalnych!
– Na pewno nie tylko u nas, ale i w wielu innych miejscach jacyś agenci siedzą. Na pewno są wśród dziennikarzy, bo to doskonały zawód, by zbierać informacje nie rzucając się specjalnie w oczy – i wszystkie wywiady świata z pomocy dziennikarzy zawsze korzystały. Rzecz w tym, czy nie szkodzili Polsce. Na pewno jakiś agent znajdzie się i u nas, ale ja nie mam ani czasu, ani sposobu, żeby ich ujawniać. Od dawna apelujemy zresztą, żeby ujawnić agenturę we wszystkich partiach politycznych i to nie tylko starych agentów SB, którzy wypadli z obiegu, ale tych, którzy pracowali po ‘89 roku. Była nawet wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego popierająca ten pomysł.

Może coś się wyjaśni po ujawnieniu papierów przez ministra Macierewicza?
– Nie bardzo w to wierzę. Myślę, że żadnych wielkich powiązań nie ma, a nawet jeśli gdzieś agenci się umieścili to jeszcze pytanie, jaką pełnili rolę? Czy inspirują, doradzają, czy śledzą i przeszkadzają? Jestem za tym, żeby to sprawdzić dokładnie. Ale wszystkich, a nie tylko Samoobronę, gdy potrzebne są narzędzia szantażu, bo nie jesteśmy już w koalicji…

A czy Samoobrona była obserwowana przez płk. Lesiaka? W końcu w tej sławnej szafie były papiery nie tylko na inwigilację prawicy, ale też partii lewicowych, socjaldemokracji, PPS…
– Nie wiem, a zresztą to ciekawe dlaczego nie możemy się doczekać na obiecywane przez panów Kaczyńskich opublikowanie tych dokumentów. Pewnie znów okaże się, że tam niczego interesującego specjalnie nie ma. Przynajmniej z ich punktu widzenia. Ja tam nie cytuję zbyt często byłego prezydenta Wałęsy, ale on już wyraźnie stwierdził, że Kaczyńscy nie umieją budować, tylko wszystko burzą. Przecież już na początku kadencji doprowadzili do rozłamu w LPR, usiłowali i usiłują rozbić Samoobronę. Swoich koalicjantów!

Tymczasem Gazeta Polska donosi, że pan Maksymiuk spotkał się z sekretarzem programowym TVN, podejrzewanym o to, że jest na listach tych zlikwidowanych wojskowych służb i że stąd wziął się pomysł nagrania…
– Gazeta pana Sakowicza nie po raz pierwszy wypisuje o mnie i o Samoobronie różne bzdury. Prawda jest taka, że to do Maksymiuka przyszli dziennikarze i że dość przypadkowo była tam akurat pani Beger. Ja sam byłem zaskoczony, bo prawdę mówiąc też sądziłem w pewnej chwili, że zrobiła się wrażliwa na różne podejrzane argumenty i chce przejść do konkurencji. Wypada ją za to przeprosić.

Ale przyzna Pan, że była to pułapka!
– Co za pułapka? Z nagrania wyraźnie wynika, że nie była to ich pierwsza rozmowa. Nie było to tak, że zła Beger zwabiła naiwnych panów z PiS do swojego pokoju i zaskoczyła różnymi propozycjami! Nic podobnego. Inna rzecz, że nagrywanie ludzi, którzy nie są tego świadomi, także i mnie nie bardzo się podoba, ale cóż, czasami nie ma innego sposobu, by pokazać, jak ktoś wciąga kogoś w układy. I śmieszne, że robili to przedstawiciele partii, która „układy” wszędzie widzi, śledzi „szare sieci”, wszędzie widzi wrogów. My niczyimi wrogami nie jesteśmy, ale jeśli ktoś, nie patrząc na rzeczywistość, chce mieć inne zdanie, to tego nie możemy mu zabronić.

Rozmawiał Filip Ratkowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.